Dalej stoję przy barze
Wściekle zielony drink, którego dostała od Samuela zadziałał na nią jakoś tak dziwnie. Znaczy na początku wszystko było w porządku, szczególnie kiedy narzeczony przyciągnął ją do siebie i mocniej się w nią wtulił. Była naprawdę zadowolona. Wszystko układało się nad wyraz dobrze, nawet nie spodziewała się, że ten wieczór będzie, aż taki przyjemny.
Przeniosła wzrok na brata, który chyba chciał ją zirytować, nie zamierzała mu dać jednak tej dzikiej satysfakcji. - Możesz iść sprawdzić, czy coś ci się przyklei do ręki, a może władca mórz będzie łaskawy i pociągnie cię na dno, żebyś zniknął na chwilę. - Miała ochotę wystawić mu język, tak jak robiła to już wiele razy, jednak powstrzymała się przed tym gestem, zbyt dużo osób znajdowało się wokół nich.
Złagodniała, gdy Samuel się odezwał. Przy nim nie potrafiła się denerwować, jego słowa zawsze były niczym miód na jej serduszko, nawet starszy brat denerwował ją jakoś mniej w jego obecności.
Cóż, nie trwało to długo, Thomas znowu to zrobił. Norka posłała mu zabójcze spojrzenie, chyba zrobiła się zazdrosna o to, że jej brat pójdzie gdzieś z Samuelem, wolałaby się z nim nie rozstawać nawet na chwile, z drugiej jednak strony, to była chyba idealna okazja, aby sobie porozmawiali, czy coś. Może więc nie powinna im w tym przeszkodzić, najchętniej kopnęłaby za to brata w łydkę, ale się opanowała.
- Bądź grzeczny. - Rzuciła jeszcze cicho do brata, miała nadzieję, że nie zrobi nic głupiego, chociaż nie mogła być pewna, bo po nim można się było spodziewać wszystkiego.