24.07.2024, 03:29 ✶
uciekam z namiotu -> kocyki z bazylem
Wbrew swojemu entuzjazmowi, by ruszyć na parkiet, Dora wcale nie była fenomenalnym tancerzem. Ale lubiła bujać się do rytmu, bo to w jakiś dziwny sposób zawsze było zabawne i przyjemne. Szczególnie kiedy nie robiło się tego na na przykład balu charytatywnym, a ze znajomymi na plaży. Kiedy więc Erik się prawie zgodził, najpierw uśmiechnęła się wesoło, myśląc że zaraz będzie mogła go porwać, a zaraz po tym westchnęła wyraźnie zawiedzona. Ale nie zamierzała też naciskać.
Ale na słowa Thomasa już rozpromieniła się cała, klaszcząc w dłonie.
- Dziękuję! - zaszczebiotała wesoło, wyraźnie zadowolona nawet jeśli nie z tańca teraz, to z samej jego perspektywy.
Ludzi zrobiło się jeszcze więcej, bo dołączyli do nich Sam i Nora. Menodora uśmiechnęła się do nich wesoło, krótko też witając, a potem cofnęła o kroki i nachyliła do Teddiego.
- Wiesz co, ja wrócę później, dobrze? Bo tu teraz tak dużo osób się zrobiło, a skoro tu są to pewnie chcą się też napić? - uśmiechnęła się do niego przepraszająco, a potem wyszła z namiotu z poszukiwaniu ofiary do tańca na teraz.
Co nie było takie trudne.
- Cześć - stanęła przed Basiliusem. - Jestem Dora, zatańczyłbyś ze mną? - zapytała, kucając obok niego i uśmiechając się troszkę nieśmiało.
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.