Oczywiście przygotowywała się dłuższą chwilę, żeby odpowiednio dzisiaj wyglądać. Miała świadomość, że pierwsze wrażenie jest ważne, ludzie lubili oceniać po wyglądzie, dlatego też była gotowa prezentować się odpowiednio. Może i była tylko stażystką, jednak nie dało się tego po niej poznać na pierwszy rzut oka.
- Ach, stąd to piętnaście, właściwie to całkiem niezły pomysł. - Skomentowała jeszcze jego przygotowanie się do tego zadania. Czyli ona nie musiała nic robić, ewentualnie zabawiać księżniczkę, miała nadzieję, że znajdą wspólny język i różnice kulturowe nie będą za bardzo widoczne. - Pozostaje mi więc ładnie się uśmiechać i potakiwać, to nie brzmi tak źle. - Odparła zadowolona. Zdjał z niej ciężar organizacji wycieczki, w sumie może to i dobrze, że nie musiała tego robić sama, bałaby się, że nie trafi w gust księżniczki.
- Myślisz, że w Kambodży jest w ogóle coś, albo było, co warto ukraść? - W sumie nie słyszała chyba o żadnych znanych eksponatach z tego kraju, nie znała żadnych artystów, a nie uważała się za ignorantkę.
- Fajnie by było, jakby nie miała kija w tyłku, wtedy to oprowadzanie mogłoby się zamienić w przyjemność. - Ciągle liczyła na to, że księżniczka okaże się być sympatycznym człowiekiem, chociaż miała pewne obawy, że może być zupełnie inaczej. Ksieżniczki kojarzyły jej się raczej z rozpieszczonymi dziewczynami, ale nie zamierzała jej oceniać nim ją pozna.
Nie do końca wiedziała, co chciał zrobić, jednak wyciągnęła i swoją dłoń, złapała go więc za rękę i dała się obrócić wokół własnej osi. - Lubię tańczyć. - Roześmiała się przy tym wesoło, wtedy obrócił ją w drugą stronę, co spotęgowało jej chichot.