24.07.2024, 15:09 ✶
Praca z klientami nie zawsze była prosta. Trzeba było umieć z nimi rozmawiać na różnych poziomach, posiadać bardzo dużo cierpliwości oraz odwagi. Umieć negocjować i nie pozwolić sobie wejść na głowę. Wiedzieć także kiedy się wycofać. Sophie była jeszcze młoda i za szybko porwała się na własny biznes, nie mając pojęcia o społeczeństwie. Hogwart, to nie to samo, co miasto Londyn.
- Tak.Potwierdził jej pytanie, zauważając, iż to był ten punkt z jakim może sobie nie radzić. Do przewidzenia. Miała szczęście z Prewettem. Z innymi klientami może być inaczej.
Propozycja jaką mu przedstawiła, była wręcz… zabawna. Uniósł brew ku górze słysząc o tym, aby jego synowie mieli robić za potencjalnie trudnych klientów.
- Nie. Test praktyczny ja przeprowadzę z Tobą. Chłopcy mają swoje zadania i obowiązki. Nie będę ich angażował w Twoje szkolenie.Wyjaśnił spokojnie. Charles pomagał i pobierał lekcje u Roberta. Leonard musiał skupić się na swojej karierze w Mungu, przygotować do niej.
"Co ją wzięło na tematy o miłości?" Naczytała się jakiegoś przesłodzonego romansidła?" – zastanawiał się w myślach. O tyle dobrze, że Lorien daleko było do takich tematów. Zauważył, że zadając pytania, Sophie nie odpuszczała.
- Nie mogłem odmówić. Spotykaliśmy się parę razy, aby omówić swoją przyszłość, ustalić kilka zasad. Zaraz po ślubie wyjechaliśmy do Norwegii.
"Nigdy jej nie pokochałem." – dodał w myślach. Jeżeli Sophie liczyła na jakieś romantyczne i pełne zaparcia, emocji opowieści, to się przeliczyła. Nie od niego to usłyszy. Nie uśmiechał się nawet a był poważny. Musiał robić to, czego chciał jego ojciec, jeżeli chciał być kim chce i nie zostać wydziedziczonym za podejmowanie własnych decyzji. Więc chociaż w przypadku aranżowanego ślubu, nie protestował.
- Jeszcze masz jakieś pytania, czy możemy wrócić do Twojego szkolenia?
Zapytał ponownie.