24.07.2024, 18:51 ✶
Poszedł z Thomasem kilka razy jeszcze się obracając za swoją cudną Norą, która teraz pochłaniała mu większość myśli, ale też była doskonałą mobilizacją do pracy. Warsztat rósł w oczach, a on - chociaż obiecał, że tego nie będzie robił - chciał w miarę możliwości przychylić jej nieba. A do tego wypadało mieć chociaż trochę grosza, co z poziomu startu w którym tych pieniędzy w ogóle nie było... stanowiło spory problem.
Westchnął ciężko skupiając się tak na wciśniętej szklance złocistego płynu, jak i na swoim rozmówcy. Tak, najważniejsze, że nie chciał go zabić. Że zrozumiał tą całą imprezę z kradzieżą tożsamości. Najważniejsze...
– Ja też się cieszę, że się jednak zeszliśmy. Przy nikim nigdy nie było mi tak dobrze jak przy Norze, ona jest taka wspaniała...– jeszcze jedno tęskne westchnięcie, jeszcze jeden obrót głowy, żeby mieć pewność, że nie stracił blond główki ze swojego zasięgu. Oboje ciężko pracowali, odchodzenie tak daleko od niej, kiedy mieli wieczór dla siebie, znaczy... wieczór żeby poznać jej przyjaciół tak, tak, taki był plan. Oficjalne przedstawienie. Brata już znał, wypadało powiedzieć coś mądrego. Błyskotliwy żart jakiś.
– Kurczaki, no to dobrze, żeśmy się nie poznali poprzednim razem, bo miałbym jeszcze hehe dwa lata stania przed sobą! – Szybka kalkulacja rozbawiła go bardzo, choć może jednak to nie było takie śmieszne. Zachichotał niezręcznie, spłukał whisky niesmak, który pozostał na jego ustach po własnych słowach, sapnął wyraźnie zdenerwowany. – Teraz będzie inaczej. Obiecuję. – Powiedział to co myślał i to co miał w sercu, a niebieskie oczy lśniły mu determinacją. Wiele rzeczy się zmieniło od czasu gdy był zahukanym osiemnastolatkiem bojącym się przedstawić swoją dziewczynę własnej matce. To znaczy... nadal by się tego bał, gdyby matka była gdzieś w okolicy. Ale ona okłamała go w sprawie klątwy żywiołów, a potem zostawiła samego. Śmierć jego ojca aktywowała ostatecznie klątwę, a ptasi demon ostatecznie przejął kontrolę. Tak. Nie musiał już o niej myśleć. Mógł skupić się na miłości, którą tak bezinteresownie otrzymywał, wprost z ukochanego serca Nory.