24.07.2024, 21:33 ✶
Kolejna tura 28.07, godzina 20. Idziemy w niej na tańce z wylosowanymi do tego tańca osobami. W tej macie więc czas na potańczenie sobie luźno/drinki/rozmówki.
Dam zaraz odpis Brenną z zachęcaniem do tego.
Uwaga. Kto chce wziąć udział w zabawie z losami - niech na górze dowolnego posta w turze capsem napisze, że daje karteczkę z imieniem (poza tym można oczywiście teraz sobie tańczyć, gadać, pić etc.) Tedy’emu/wrzuca do pudełka.
Jeśli ktoś nie ma jak odpisać w tej turze albo fabularnie robi coś innego, a chce wziąć udział, niech da mi info na priv - dopiszę do listy, i po prostu w 1 poście kolejnej tury dopisze się, że wrzucił/a.
Cameron, przykro mi, ciebie za bardzo boli łapka na tańce. Bren cię odeśle na kocyk.
*
Utwór przebrzmiał, zaraz po nim minęła kolejna, mugolska piosenka, po czym z radia popłynął kolejny przebój znany niewątpliwie tutaj wszystkim: „Wyczarowałeś ze mnie serce” w wykonaniu znanej na czarodziejskiej arenie Celestyny Warbeck.
Oh, my poor heart, where has it gone?
It's left me for a spell
But I don't mind, 'cause with you I find
I'm always feeling well...
Słońce zniżało się powoli nad powierzchnią wody. Na wschodzie pasek nieba przybrał już granatową barwę, za to na zachodzie zaczynało się czerwienić i złocić, podobnie jak morze, przybierające złocistą barwę. To był ostatni moment, jeżeli ktoś jeszcze miał ochotę się wykąpać, by zrobić to bez obawy o to, że potem się odrobinę zmarznie – wprawdzie noc zapowiadała się ciepła jak na Anglię, ale po zmroku na pewno zrobi się chłodniej niż teraz. Fale obmywały łagodnie brzeg: tego wieczora morze było spokojnie, niemal ciche. Lampiony rozbłyskiwały w powietrzu i nad wodą, i ich ciepły, pomarańczowy blask, stawał się coraz wyraźniejszy, w miarę jak wygasało słoneczne światło.
Tedy odprowadził smutnym spojrzeniem Dorę, a potem przygotował kilka kolejnych drinków. Później natomiast wyciągnął z namiotu dwa pudełeczka i sporo kolorowych karteczek – by ustawić je w pobliżu. Były to skrzyneczki przygotowane do drobnej zabawy integracyjnej. Konkretnie: z losowaniem partnerów do kolejnego tańca.
Dam zaraz odpis Brenną z zachęcaniem do tego.
Uwaga. Kto chce wziąć udział w zabawie z losami - niech na górze dowolnego posta w turze capsem napisze, że daje karteczkę z imieniem (poza tym można oczywiście teraz sobie tańczyć, gadać, pić etc.) Tedy’emu/wrzuca do pudełka.
Jeśli ktoś nie ma jak odpisać w tej turze albo fabularnie robi coś innego, a chce wziąć udział, niech da mi info na priv - dopiszę do listy, i po prostu w 1 poście kolejnej tury dopisze się, że wrzucił/a.
Cameron, przykro mi, ciebie za bardzo boli łapka na tańce. Bren cię odeśle na kocyk.
*
Utwór przebrzmiał, zaraz po nim minęła kolejna, mugolska piosenka, po czym z radia popłynął kolejny przebój znany niewątpliwie tutaj wszystkim: „Wyczarowałeś ze mnie serce” w wykonaniu znanej na czarodziejskiej arenie Celestyny Warbeck.
Oh, my poor heart, where has it gone?
It's left me for a spell
But I don't mind, 'cause with you I find
I'm always feeling well...
Słońce zniżało się powoli nad powierzchnią wody. Na wschodzie pasek nieba przybrał już granatową barwę, za to na zachodzie zaczynało się czerwienić i złocić, podobnie jak morze, przybierające złocistą barwę. To był ostatni moment, jeżeli ktoś jeszcze miał ochotę się wykąpać, by zrobić to bez obawy o to, że potem się odrobinę zmarznie – wprawdzie noc zapowiadała się ciepła jak na Anglię, ale po zmroku na pewno zrobi się chłodniej niż teraz. Fale obmywały łagodnie brzeg: tego wieczora morze było spokojnie, niemal ciche. Lampiony rozbłyskiwały w powietrzu i nad wodą, i ich ciepły, pomarańczowy blask, stawał się coraz wyraźniejszy, w miarę jak wygasało słoneczne światło.
Tedy odprowadził smutnym spojrzeniem Dorę, a potem przygotował kilka kolejnych drinków. Później natomiast wyciągnął z namiotu dwa pudełeczka i sporo kolorowych karteczek – by ustawić je w pobliżu. Były to skrzyneczki przygotowane do drobnej zabawy integracyjnej. Konkretnie: z losowaniem partnerów do kolejnego tańca.