24.07.2024, 23:53 ✶
09.07.1972
Brenna,
byłem dzisiaj w siedzibie kowenu, żeby porozmawiać z Arcykapłanem o tym, co sugerowałaś mi w ostatnim liście. Spokojnie - nie powiedział mi absolutnie kurwa nic, ale był na tyle miły że napisał mi list do swojej małżonki, do dostarczenia do rąk własnych. Podobno jak go dostanie w stanie nieprzeczytanym to jej szaleństwo minie i mi odpowie na pytania. Do tego czasu, masz jakieś propozycje co do tego kogo błagać żeby chociaż na jeden dzień przestali ją szprycować i dało się z nią jakkolwiek porozmawiać?