25.07.2024, 00:49 ✶
z bazylem tańczę
Dora spoglądała na swojego tanecznego partnera tym nieco oczekującym, ale w gruncie rzeczy to zaintrygowanym spojrzeniem. Odpwiedzi na to pytanie było przecież mnóstwo i w jakiś sposób to, jakiej udzieli, mogło dość jednoznacznie stanowić o jego charakterze. Chociaż dziewczyna nie była chyba na tyle przenikliwa, by teraz próbować analizować jego postawę.
- Różdżka, całkiem dobra odpowiedź - pochwaliła go, jak ucznia w szkole, który udzielił poprawnej odpowiedzi. Jakby mogła to by mu gwiazdkę na czoło przykleiła. - Ale to musiałaby być taka czyjaś różdżka. Bo gdybyś trafił do pudełka Ollivanderów to mogłoby być kiepsko. Niewiadomo kiedy ktoś by cię kupił i kiedy zaczął na poważnie używać - powiedziała jeszcze po chwili zastanowienia. Nawet jeśli teraz była odrobinę krytyczna, rozbrajając tę odpowiedź logistycznie, to sama w pierwszej kolejności tez o tym pomyślała. Znaczy, pierwszy raz kiedy sama usłyszała to pytanie. - Hm... może syklem? Galeon to za dużo, a knuty się czasem gubi bo są małe, a sykl jest tak pośrodku. O, albo może czyimś amuletem na szczęście? Takie amulety zazwyczaj ludzie szanują i o nie dbają. No i dobrze o nim myślą - mówiła, coraz bardziej energicznie, kiedy po pieniądzach wpadł jej do głowy nowy pomysł na to czym mogłaby sama zostać. - O, jesteś klątwołamaczem?