• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[16.08 Jonathan & Anthony] Za taka rozmową tęskniłem lata...

[16.08 Jonathan & Anthony] Za taka rozmową tęskniłem lata...
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#3
25.07.2024, 12:38  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.08.2024, 11:18 przez Anthony Shafiq.)  
Imię wypowiedziane tak miękko, tembr głosu, który wybaczał i usprawiedliwiał wszystkie nieobecności w biurze. Lojalność i opiekuńcza troska, którą Anthony od przekroczenia progu Hogwartu tak bardzo gardził, że gdy doświadczył tej niewinnej atencji na własnej skórze, uzależnił się od jej posmaku na ustach. Mógł kpić z Jonathana, mógł punktować w myślach wszystkie jego niedostatki, słabości, głupotki wychodzące czasami z jego ust, czasami pchające ręce do irracjonalnych działań jak kupno śmieciowej książki czy wyjście do mugolskiego lunaparku. Mógł przekonywać sam siebie, że ten układ jest bardzo jednostronny i samolubny, że wykorzystuje naiwność Selwyna, wysługując się jego auro i nicio widzeniem, wysługując się nim w codziennym życiu. Mógł wmawiać sobie, że w przeciwieństwie do duchowej, wręcz metafizycznej intensywności wymiany myśli i energii z Morpheusem, czy też głębokiego szacunku i niesłabnącej inspiracji, którą wyciągał z majestatycznej przebojowości Charlotty... w przeciwieństwie do tych dwóch nici, mógł odbierać nić łączącą go z Jonathanem jako stricte biznesową, z przyjaźnią wyszytą na chustce, którą trzeba było od czasu do czasu wytrzeć sobie usta. Zwłaszcza po latach, gdy przeszła fascynacja jego fizycznością, pozostała tylko pielęgnowana chłodna kalkulacja wygodnego układu.

To wszystko były kłamstwa. Lśniąca struna płynąca od Anthony'ego niosła ze sobą głęboki, lśniący wspólnymi latami szmaragd zaufania i pewności, którą pokładał w silnych dłoniach Jonathana, zaś migotliwe drobinki, przywodzące trochę na myśl srebrzystą mikę atramentu, którego używał w swojej korespondencji, mieniły się diamentowym różem rodziny, którą posiadało się z wyboru, a nie przez więzy krwi. Z kolei aura Anthony'ego pozostawała wciąż intensywnie lazurowa, wskazując na prawdę o materii z której była utkana jego dusza, w duchowym i emocjonalnym rozwoju, o srebrzystych poblaskach dążenia do perfekcji w celach, które się obrało. I tylko przy bliższym przyjrzeniu się, w tych falach, w barwach witraży, tuż przy skórze widać było tlące się pomarańczem szczęście, które niespiesznie, acz stabilnie zyskiwało na sile.

– Jonathan, przy Tobie niemal zawsze czuję się komfortowo. Kilka niechlubych momentów, jak... dajmy na to... wyciągnięcie mnie na środek jarmarcznej zabawy i zaryzykowanie uczynienia ze mnie pośmiewiska, nie powinno się kłaść cieniem na latach naszej przyjaźni, czyż nie? – Anthony mógł odrzucić barierę, będąc samoświadomym wobec tego kim był i co czuł względem przyjaciela. Przed laty uczył się oklumencji zapamiętale, by ten nie mógł dostrzec kłębiących się w nastoletnim sercu uczuć. Ale teraz? Nie musiał obawiać się sabotażu własnej natury.

Mimo wszystko, zaczepka rozbawiła go. Podniósł się z wygodnej pozycji i sięgnął wina, by opróżnić butelkę nieelegancko nalewając więcej trunku niż sugerowałyby to zasady. Kolejna czekała niedaleko, w pogotowiu. Czy słusznym byłoby zagrać teraz kartą własnej relacji, by zmiękczyć obronne mury Selwynowej twierdzy? Cóż, cel uświęcał środki, a on był pewien, że i tak w najbliższym czasie zwierzyłby się Jonathanowi z tożsamości tego, przez którego cierpiał miesiąc temu. Z którego powodu uśmiechał się dziś.

– Pewnymi? Oboje wiemy o jakie konkretne sekrety chcesz mnie spytać i zdecydowanie nie jest to imię najnowszej kochanki francuskiego ambasadora – parsknął, przysuwając się niespiesznie ku towarzyszowi, aby wręczyć mu w dłoń wino. Na serdecznym palcu lewej dłoni mignął przed nosem Selwyna nowy sygnet przyjaciela, niezdjęty do kąpieli, niepasujący do Anthony'ego chociażby przez sam fakt stalowego kruszcu z którego był wykonany. Brak kamienia, celtycki symbol ochronny. A przecież staliśmy we trójkę obok siebie... Czyżby zmysł obserwacji przytępił się Jonathanowi. To zmartwienia z których chciał się zwierzyć, czy może już wiek...?

– W przyszłym tygodniu idziemy na pierwszą, oficjalną randkę. – Słowo ściekło z ust Anthony'ego z niesmakiem, w pogardzie dla swojej trywialności, ale szybko zostało przepłukane winem i mężczyzna podjął dalej. – Data ustalona spontanicznie, nie przeze mnie, gdyż mój słodki Helios oznajmił, że - wyobraź sobie - nie ma dla mnie wcześniej czasu. Myślisz, że próbował tak zgrywać niedostępnego? – zamyślił się na moment przygryzając wargę na wspomnienie tamtej rozmowy, wzrokiem mimowolnie uciekając do sufitu w kierunku własnej sypialni, dwie kondygnacje wyżej. A potem westchnął, ujmując w jednym oddechu całą mieszaninę emocji, swoją niepewność zmieszaną z gorejącą nadzieją.

– Nie, to na pewno nie to... Wiesz, myślę, że ma za sobą trudny czas i relacje, którą wciąż musi przepracować w sercu. Tak bardzo chciałbym być... roztropny w tym wszystkim, ale kiedy w końcu pozwolił mi być bliżej siebie, nie mogę nie chcieć się z nim spotykać, nie jestem w stanie oddawać mu przestrzeni, której być może potrzebuje. I tak, od początku sierpnia widujemy się prawie codziennie. – Błogi uśmiech rozlał się na twarzy Anthony'ego, któremu okoliczności sierpniowe odejmowały co najmniej dwadzieścia lat istnienia. Powrócił na swoje miejsce przy brzegu basenu, opierając się o jego brzeg i bezmyślnie odkręcając podłużny kurek wypuszczający na nich chmarę mydlanych baniek.

– Mam nadzieję, że nie ma mi tego za złe, czasem zdaje się być zdystansowany i spięty, dlatego też nie chciałem, wiesz... na urodzinach, mówić o tym. Kiedyś bywały noce, że nie mogliśmy od siebie rąk oderwać, a teraz nawet się nie całowaliśmy, ale... może tak właśnie jest lepiej? Powoli i ostrożnie? – Nie trudno było udawać autentyczność własnych obaw, wrażliwość uczuć, gdy bezwzględnie rozcinał skórę na własnym torsie i wyciągał wszystkie swoje wnętrzności, by pokazać je Jonathanowi. Mały szantaż, podprogowa sugestia wymuszająca wzajemność zwierzeń. I tak by mu powiedział... Może trochę później, może w nieco innych okolicznościach. Nie trudno było udawać, gdy nie było w tym żadnego udawania.

Zamilkł, kołysząc winem, zastanawiając się czy wypowiedziana racjonalizacja mu wystarczy, by zgnieść frustrację wynikającą z niepewności, która towarzyszyła mu przed każdym zamknięciem oczu, kiedy przed snem analizował miniony dzień. Frustracji z braku kontroli, którego szczerze nienawidził. Pokusa, by prosić Jonathana o sprawdzenie łączącej ich nici była ogromna i nagle rozgorzała w nim na nowo. Spojrzał na przyjaciela nie kryjąc przed nim ów niepewności, tak jak nie krył przed nim otaczających go barw.
– Co o tym myślisz? Kiedy można powiedzieć, że ktoś jest razem...?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (4471), Jonathan Selwyn (3479)




Wiadomości w tym wątku
[16.08 Jonathan & Anthony] Za taka rozmową tęskniłem lata... - przez Anthony Shafiq - 24.07.2024, 13:25
RE: [16.08 Jonathan & Anthony] Za taka rozmową tęskniłem lata... - przez Jonathan Selwyn - 24.07.2024, 19:24
RE: [16.08 Jonathan & Anthony] Za taka rozmową tęskniłem lata... - przez Anthony Shafiq - 25.07.2024, 12:38
RE: [16.08 Jonathan & Anthony] Za taka rozmową tęskniłem lata... - przez Jonathan Selwyn - 29.07.2024, 20:37
RE: [16.08 Jonathan & Anthony] Za taka rozmową tęskniłem lata... - przez Anthony Shafiq - 02.08.2024, 11:18
RE: [16.08 Jonathan & Anthony] Za taka rozmową tęskniłem lata... - przez Jonathan Selwyn - 03.08.2024, 19:47
RE: [16.08 Jonathan & Anthony] Za taka rozmową tęskniłem lata... - przez Anthony Shafiq - 04.08.2024, 16:55
RE: [16.08 Jonathan & Anthony] Za taka rozmową tęskniłem lata... - przez Jonathan Selwyn - 07.08.2024, 04:14
RE: [16.08 Jonathan & Anthony] Za taka rozmową tęskniłem lata... - przez Anthony Shafiq - 07.08.2024, 18:45
RE: [16.08 Jonathan & Anthony] Za taka rozmową tęskniłem lata... - przez Jonathan Selwyn - 07.08.2024, 20:45
RE: [16.08 Jonathan & Anthony] Za taka rozmową tęskniłem lata... - przez Anthony Shafiq - 07.08.2024, 22:11
RE: [16.08 Jonathan & Anthony] Za taka rozmową tęskniłem lata... - przez Anthony Shafiq - 13.08.2024, 11:31
RE: [16.08 Jonathan & Anthony] Za taka rozmową tęskniłem lata... - przez Jonathan Selwyn - 08.08.2024, 03:25
RE: [16.08 Jonathan & Anthony] Za taka rozmową tęskniłem lata... - przez Jonathan Selwyn - 13.08.2024, 20:10
RE: [16.08 Jonathan & Anthony] Za taka rozmową tęskniłem lata... - przez Anthony Shafiq - 13.08.2024, 23:24

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa