25.07.2024, 13:44 ✶
Opowiadam Basilkowi historię o rosyjskiej ruletce. Jeśli ktoś chce usłyszeć to może
-Chyba powinienem dokupić jakieś żetony.- Powiedział do Basiliusa, kiedy znaleźli się w głównej sali.-I jest tu tak jakby... luksusowo?- Zauważył, wyciągając z kieszeni fajki. Przypomniał sobie "wieczorki karciane" w Polsce. Na samo wspomnienie, zaśmiał się cicho pod nosem.
-Jak byłem za granicą, to w karty graliśmy w piwnicach. Była też rosyjska ruletka, ale w tę grę grali raczej tylko Rosjanie.- Mówił, jednak nie na tyle głośno, żeby ktoś kto nie będzie chciał się przysłuchać, mógł go usłyszeć.- Wyobraź sobie pomieszczenie o wiele mniejsze od tego, Basilku. Duszno, gorąco i siwo od dymu papierosowego.- Poczęstował kolegę papierosem i sam zapalił jednego.-Stoły i krzesła ściśnięte tak bardzo, że jak siedziałeś, to czułeś nieświeży oddech swojego współgracza. No i ta nieszczęsna ruletka... dwa stoliki obok. Znasz zasady, prawda?- Zaciągnął się papierosem.-Przegranemu zadrżała ręką, kiedy kula przechodziła przez jego głowę. Chybił, rozwalając sobie jedynie część czaszki, a zbłąkany nabój trafiła w jednego z pokerowych graczy. To było nielegalne zgromadzenie, więc... no, panowanie umierali, dopóki gospodarz nie zarządził, żeby ich dobić.- Westchnął. Kiepska śmierć.- Chodzisz w takie miejsca? Wziąłbyś w czymś takim udział?
-Chyba powinienem dokupić jakieś żetony.- Powiedział do Basiliusa, kiedy znaleźli się w głównej sali.-I jest tu tak jakby... luksusowo?- Zauważył, wyciągając z kieszeni fajki. Przypomniał sobie "wieczorki karciane" w Polsce. Na samo wspomnienie, zaśmiał się cicho pod nosem.
-Jak byłem za granicą, to w karty graliśmy w piwnicach. Była też rosyjska ruletka, ale w tę grę grali raczej tylko Rosjanie.- Mówił, jednak nie na tyle głośno, żeby ktoś kto nie będzie chciał się przysłuchać, mógł go usłyszeć.- Wyobraź sobie pomieszczenie o wiele mniejsze od tego, Basilku. Duszno, gorąco i siwo od dymu papierosowego.- Poczęstował kolegę papierosem i sam zapalił jednego.-Stoły i krzesła ściśnięte tak bardzo, że jak siedziałeś, to czułeś nieświeży oddech swojego współgracza. No i ta nieszczęsna ruletka... dwa stoliki obok. Znasz zasady, prawda?- Zaciągnął się papierosem.-Przegranemu zadrżała ręką, kiedy kula przechodziła przez jego głowę. Chybił, rozwalając sobie jedynie część czaszki, a zbłąkany nabój trafiła w jednego z pokerowych graczy. To było nielegalne zgromadzenie, więc... no, panowanie umierali, dopóki gospodarz nie zarządził, żeby ich dobić.- Westchnął. Kiepska śmierć.- Chodzisz w takie miejsca? Wziąłbyś w czymś takim udział?