25.07.2024, 23:31 ✶
- Hę?
Głos Isaaca kazał Enzo spojrzeć na kolegę. Kumpel z dormitorium po latach stał się kumplem z biura i chyba obaj byli dalecy od tego, by narzekać na taki stan rzeczy. Co więcej, zadziałali jak w ustalonych krokach tańca: gdy ramię Isaaca spoczęło na ramionach Enzo, to Enzo również wyciągnął rękę, by ta spoczęła mniej-więcej w pasie kolegi. Papier do podpisania spoczął na biurku tuż obok, pod ręką, lecz zapomniany.
- Enzo do Isaaca! - Odpowiedział, odrywając spojrzenie od dywanów. - Wciąż nie rozumiem, jak możecie nie znać Baśni Tysiąca i Jednej Nocy. - Zauważył, patrząc też po pozostałych obecnych w biurze. Mugolskie opowieści miały swój urok, szczególnie dla dziecka, które wtedy jeszcze nie znało magii. Wszystko nabierało sensu dopiero w momencie, gdy poznało, do czego zdolne są czary i zrozumiało, że Baśnie rzeczywiście mogą być oparte na faktach! - Pamiętam, jak męczyłem ojca o magiczny dywan, kiedy byłem dzieckiem. I potem, jak już potrafiłem wskazać mu nawet model, który mi się podobał. - Zaśmiał się lekko, przyciskając Isaaca do swojego boku. Drugą ręką wywinął obszerną pętlę gestykulacji, gdy wspominał miłe chwile. - Wezyr 250, w wersji Hamadan, ale tylko szkarłatny z czarnymi i złotymi zdobieniami. Inne kolory tego modelu były paskudne jak sen niespełnionego artysty! - Oświadczył z oburzeniem, wciąż żywym w pamięci. Szybko porzucił jednak dygresję i wrócił uwagą do pytania Isaaca. - Będę twoim księciem, jeśli ty będziesz moim klejnotem pustyni! Ale księżniczka Aladyna nie miała wąsa. Z drugiej strony, to Bliski Wschód... - Wzruszył lekko ramionami, nie chcąc szukać problemów na siłę. Odpuścił nim zdołał skupić się na zagadnieniu. - Widzieliśmy tutaj dość gości z tamtych rejonów i śmiem wnioskować po wyglądzie ich kobiet, że wąs jest akceptowalny u obu płci. To który dywan chcesz testować pierwszy, moja Szeherezado? Merlinie, jak to dobrze, że dywany są bardziej stabilne od mioteł! Nie mogę się doczekać, co dla mnie zaplanowałeś na naszą poślubną arabską noc.
Głos Isaaca kazał Enzo spojrzeć na kolegę. Kumpel z dormitorium po latach stał się kumplem z biura i chyba obaj byli dalecy od tego, by narzekać na taki stan rzeczy. Co więcej, zadziałali jak w ustalonych krokach tańca: gdy ramię Isaaca spoczęło na ramionach Enzo, to Enzo również wyciągnął rękę, by ta spoczęła mniej-więcej w pasie kolegi. Papier do podpisania spoczął na biurku tuż obok, pod ręką, lecz zapomniany.
- Enzo do Isaaca! - Odpowiedział, odrywając spojrzenie od dywanów. - Wciąż nie rozumiem, jak możecie nie znać Baśni Tysiąca i Jednej Nocy. - Zauważył, patrząc też po pozostałych obecnych w biurze. Mugolskie opowieści miały swój urok, szczególnie dla dziecka, które wtedy jeszcze nie znało magii. Wszystko nabierało sensu dopiero w momencie, gdy poznało, do czego zdolne są czary i zrozumiało, że Baśnie rzeczywiście mogą być oparte na faktach! - Pamiętam, jak męczyłem ojca o magiczny dywan, kiedy byłem dzieckiem. I potem, jak już potrafiłem wskazać mu nawet model, który mi się podobał. - Zaśmiał się lekko, przyciskając Isaaca do swojego boku. Drugą ręką wywinął obszerną pętlę gestykulacji, gdy wspominał miłe chwile. - Wezyr 250, w wersji Hamadan, ale tylko szkarłatny z czarnymi i złotymi zdobieniami. Inne kolory tego modelu były paskudne jak sen niespełnionego artysty! - Oświadczył z oburzeniem, wciąż żywym w pamięci. Szybko porzucił jednak dygresję i wrócił uwagą do pytania Isaaca. - Będę twoim księciem, jeśli ty będziesz moim klejnotem pustyni! Ale księżniczka Aladyna nie miała wąsa. Z drugiej strony, to Bliski Wschód... - Wzruszył lekko ramionami, nie chcąc szukać problemów na siłę. Odpuścił nim zdołał skupić się na zagadnieniu. - Widzieliśmy tutaj dość gości z tamtych rejonów i śmiem wnioskować po wyglądzie ich kobiet, że wąs jest akceptowalny u obu płci. To który dywan chcesz testować pierwszy, moja Szeherezado? Merlinie, jak to dobrze, że dywany są bardziej stabilne od mioteł! Nie mogę się doczekać, co dla mnie zaplanowałeś na naszą poślubną arabską noc.