Odpalił. Ale zaraz zgasił, kiedy zobaczył Leonarda i przypomniał sobie przez jego spojrzenie, jaki miał stosunek do palenia papierosów. Przy nim jeszcze umiał się powstrzymać. Wiedząc, że Leonard nie znosił zapachu tytoniu. I jeszcze musiał wyedukować się o jakichś szkodliwościach zdrowotnych. Problem był jeden, że ojca z nałogu nie wyleczy.
To prawda, siostra Leonarda była bystra i ogarnięta. Aż przez wybryki synów, Richard zaczynał zastanawiać się, czy choć ona nie narobi mu problemów. Czy może lepiej zarządza swoimi planami na życie. Jak wrócą znów na moment do domu w Oslo, to sprawdzi jak dziewczyna sobie radzi.
- Doprawdy?Zapytał z uniesieniem brwi, ale nie oczekiwał odpowiedzi. Zamiast tego, przeszedł do sprawy, w jakiej chciał porozmawiać ze starszym synem.
Pokazał mu list, informując od kogo otrzymał. Dał chłopakowi chwilę czasu, na zapoznanie się z treścią i samodzielne podjęcie się wyjaśnień.
Obserwując zachowanie syna, Richard dostrzegł zmiany zachodzące w jego mimice twarzy jak i na ciele. Dał mu tym samym dowód, że faktycznie coś odjebał. Na Odyna, oby wszystko w tym liście nie było prawdą.
Jak widać, nie było.
Zadał mu dwa pytania, wskazując wolny fotel przed biurkiem. Mają czas, Richard go wysłucha. Musiał wiedzieć jak rozwiązać ten problem, skoro jego syn za jego rozwiązanie uznał – ucieczkę. Bezczelnie wykorzystując właśnie ten moment, kiedy Richard oznajmił że wraca do Anglii. Jak bardzo źle wyglądała ta cała sprawa, poza samym świstkiem papieru?