26.07.2024, 13:56 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.07.2024, 13:57 przez Millie Moody.)
Południowe stragany > Świeczki i kadzidła
Gadam z Bertim i Ginny, szukam Alastora, chce kupić rzeczy w świecowie i kadzidlowie.
Gadam z Bertim i Ginny, szukam Alastora, chce kupić rzeczy w świecowie i kadzidlowie.
– Poszedł sobie? – wydawała się bardzo rozczarowana na tę nowinę, ale zaraz smutek przykrył grymas złości. – A to jebać go, chciałam mu podziękować teraz niech się pierdoli. – Naburczała, wyciągając różdżkę i przywracając swój niemal mugolacki strój. Jeansy, koszulka... Tylko pelerynę zostawiła, bo jej zajebista wyszła i chciała przez moment jeszcze poświecić brokatem, jak psu jajca na wiosnę świecą.
– Dobra to ten, to chodźmy może jak się uspokoiło tam, bo chciałam kupić coś na sen i jakąś rytualną świeczkę na wieczór bo wiadomix Matka patrzy, może okien nie umyłam, ale wypadałoby jakąś modlitwę odjebać. – Uśmiechała się serdecznie, ciągnąć ich w kierunku mulciberlandu. Może gdzieś tam jeszcze stał Alastor? Może widział jak wykokszenie poprowadziła pokaz (przecież Bertuś by jej nie okłamał, prawda?)
– Też świecisz dzisiaj Ginny, czy nie dajesz się przesądom? – Ciężko było mówić o przesądach, gdy limbo istniało, bogowie istnieli, magia istniała, a przyćpane energią rośliny nakurwiały budynki i bruk. No ale, przyzwyczajenie. Świat może stanął na głowie, ale jeszcze kilka lat temu nie. Cały czas byli czarodzieje kpiący z wróżbiarstwa, jakby nie zdążyli się nauczyć, że to wszystko kurwa była prawda.
Świece i kadzidła
– Eee można? Jakie macie rytualne? Potrzebuje dobrze wyprofilowanych cycków, bo płaska świeca obraża Matkę – rzuciła czyściuchom, cały czas rozglądając się za Alastorem, wysoki był to powinno być łatwe, ale wszyscy tu chyba żarli jakieś napromieniowane kurczaki, bo żadna głowa nie górowała... No nawet Bott był jakimś pieprzonym gigantem. – Widzisz Alka? – zapytała, bo może to nie ludzie byli wysocy, tylko ona była konusem. – Jeszcze przypomnij mi potem, że mam zakręcić kołem, bo z tego wszystkiego dzisiejszego to zapomnę i chuja dostane. – biadoliła, nieświadoma punktu zapalnego "chujowej" imby sprzed chwili.