Nie bez powodu Richard wspomniał o Lorien, jak ten wywiad mógł, lub może wpłynąć na jej pracę. Stanowisko jakie zajmowała. Nosiła ich rodzinne nazwisko. Była żoną jego brata. Dobrze że Charles odszedł od tego pomysłu, kiedy Richard zasugerował aby dał jej na razie spokój. Lepiej będzie, jeżeli chłopak samodzielnie rozejrzy się za pracą sobie odpowiadającą, a pytanie znajomych czy po rodzinie, zostawi swojemu ojcu. Nie wiadomo jak oni mogą podejść do tematu po przeczytaniu wywiadu w Czarownicy. Jeżeli dostali go na swoje ręce.
Znając dobrze swojego syna, Richard wiedział, jakie gesty go uspokajały. Choć dla niego, jako rodzica było to męczące, musiał wciąż być takim, jakim pamiętają go dzieci. Skoro jakoś mu się udało.
Obietnice. Oby tylko Charles ich dotrzymał. I nie wywinął kolejnego numeru, za który może zostać ostatecznie wydziedziczony. Lepiej niech się bardziej pilnuje.
Pytanie o Leonarda było ważne, istotne. Aby wiedzieć, jak dalej postępować z tym drugim, starszym synem, który również przysporzył mu sporego problemu.
Charles przyznał prawdę. Tak jak wyznał w wywiadzie. Leonard o wszystkim wiedział i nie przestrzegł brata przed konsekwencjami.- Rozumiem.
Przyjął do wiadomości odpowiedź młodszego syna.
- Porozmawiam z nim również.
Zaznaczył, że tej sprawy nie odpuści także Leonardowi.
Mieli wszystko już omówione. Charles dostał solidny wykład, ostrzeżenie, prawie groźbę z wydziedziczeniem. Zastraszenie paskiem i wymuszenie posłuszeństwa. Dostał instrukcje, co ma zrobić, jeżeli chce pozostać w rodzinie i wyjść w przyszłości na porządnego czarodzieja.
- Skoro wiesz już jak wygląda Twoja sytuacja i wiesz co masz robić. Możesz odejść i zająć się realizacją obietnic.
Nie było co już ciągnąć rozmowy, skoro mieli wszystko wyjaśnione. Chyba, że Charles miał jakieś pytania, chciał coś jeszcze omówić. Mógł pytać.
- A i jak już wyjdziesz, sprowadź mi tutaj jednego skrzata.
Polecił, przy okazji. Nie planował jeszcze opuszczać gabinetu, potrzebując chwili dla siebie. Może i tej koniecznej, aby jeszcze poinformować swojego brata o podjętych decyzjach.