• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
1 2 3 Dalej »
[26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1

[26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1
Our Lady of Sorrows
and you don't seem the lying kind
a shame that I can read your mind
and all the things that I read there
candlelit smile that we both share
wiek
25
sława
IV
krew
czysta
genetyka
wila
zawód
Infobrokerka, właścicielka zakładu pogrzebowego, pianistka
Spowita nimbem wyższości i aureolą sięgających niemal do ziemi srebrzystoblond włosów, Lorraine wygląda dokładnie tak, jak powinien wyglądać Malfoy z krwi i kości. A jednak... Coś hipnotyzującego jest w jej czystym, wysokim głosie, w sposobie, w jaki intonuje słowa. Coś w pełnych gracji ruchach, w przenikliwym spojrzeniu jasnoniebieskich oczu, skrytych pod ciężkimi od niewyspania powiekami. Przedziwny czar półwili, który wyróżnia Lorraine z tłumu mimo raczej przeciętnej postury (1,67 m), długo nie pozwalając ludziom zapomnieć o jej uśmiechu. Wygląda na istotę słabą, wątłego zdrowia. W przeszłości, Lorraine zmagała się z zaburzeniami odżywania, przez co teraz cechuje ją nienaturalna wręcz kruchość. Chorobliwie chuda, kości zdają się niemal przebijać delikatną, bladą skórę. Uwagę zwracają zwłaszcza wydelikacone dłonie o długich, smukłych palcach, w których często obraca w zamyśleniu srebrny pierścionek z emblematem rodu Malfoy. Obyta towarzysko, zawsze wie, co powiedzieć, i jak się zachować. Bez względu na okoliczności dba o zachowanie nienagannej postawy. Ubiera się w otrzymane w spadku po bogatszych kuzynkach, klasyczne, mocno zabudowane suknie, na których wprawne oko dostrzeże ślady poprawek krawieckich. W naturze półwili leży przyciągać cudze spojrzenia, może dlatego Lorraine nosi się bardzo konserwatywnie, nigdy niemal nie odsłaniając ciała. Najczęściej spowita jest od stóp do głów w biel, choć chętnie stroi się również w odcienie zieleni i błękitu. Zawsze otula ją mgiełka ciężkich perfum, których nieznośnie wręcz słodki zapach służy tuszowaniu klejącej się do Lorraine mdłej woni śmierci.

Lorraine Malfoy
#32
27.07.2024, 16:08  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.07.2025, 22:17 przez Lorraine Malfoy.)  
Eden tylko prychnęła na wieść o wygranej, ale Lorraine uśmiechnęła się triumfalnie, a jej oczy zalśniły dumą: ani przez chwilę nie wątpiła w wygraną kuzynki. Niektórzy nazwaliby to ślepą wiarą, niektórzy stwierdziliby natomiast, że to duma zaślepia Lorraine, ale prawda jak zwykle leżała gdzieś pośrodku, w szybkim mignięciu ręki okazującej komplet kart, w szeptach zwieszających się koło uszu niby drogocenne kolczyki, w uśmiechu, który – wyjątkowo – sięgał oczu. Znała Eden całe swoje życie i tyle też ją podziwiała. Nie wierzyła w stare porzekadła o tym, że kto ma szczęście w kartach, cierpi na jego niedostatek w miłości – ”zależy mi, żebyś oswoiła się z finansowym ryzykiem”, powiedziała kuzynka, ale Lorraine tylko uśmiechnęła się słodko – być może myliła się cały ten czas, być może Koło fortuny, które wywróżyła jej Ambrosia, znaczyło rzeczywiście coś kompletnie innego niż myślała dotychczas. Dlaczegóżby miała grać przeciwko własnej rodzinie? 

W ciemnych oczach Eden mieszkała ciemność nocy, ale Lorraine była nawykła do mroku – była nocnym kwiatem ucałowanym przez ten sam mróz, który skuł jej spojrzenie lodem, ale teraz, pod czułą opieką Eden, zdawał się rozkwitać. Była kwiatem, który zwracał białą główkę w stronę kuzynki, jak gdyby ta była słońcem – choć ciemność jej spojrzenia otulała ją niczym żyzna czarnoziem – kwiatem rozchylającym swe płatki pod wpływem najmniejszej choćby pieszczoty. Popatrzyła na Eden wielkimi oczami – powiodła za nią spojrzeniem, kiedy ta podniosła się z miejsca – zdradzając się ze swoim desperackim złaknieniem aprobaty, tym samym, które towarzyszyło jej od najmłodszych lat dziecinnych, kiedy posłusznie dreptała za starszą kuzynką, starając się ją ukradkiem naśladować. Kiedy odwróciła z powrotem twarz w stronę reszty graczy przy stoliku, była niemalże obojętna. Ona dostała już swoją nagrodę, i nie były to galeony, nie: jej nagrody nie było już przy pokerowym stoliku – Lorraine patrzyła jak odchodzi, strapiona, że powiedziała coś nie tak. 

– Dziękuję za wspólną grę – zwróciła się do wszystkich, ale najbardziej do Geraldine, doceniając ich rywalizację w ostatnim rozdaniu. Spojrzenie Lorraine nie bez powodu najdłużej zatrzymało się na twarzy kobiety, która odzywała się tego wieczoru najmniej. Uśmiechnęła się delikatnie do blondynki. Ludzie potrafili wyczytać z jej uśmiechu wiele rzeczy: pozwalała im na to, zadowolona z takiego obrotu spraw. Także i to “dziękuję” w wydaniu Lorraine miało wiele znaczeń. Nie tyle dziękowała za grę, co za dochowanie sekretu jej pochodzenia. Yaxleyowie od pokoleń znani byli jako łowcy magicznych stworzeń, a plotka głosiła, że po samym tylko ryku dzikiego zwierzęcia są w stanie rozpoznać, z jakim gatunkiem mają do czynienia i wymienić dziesięć sposobów na jego schwytanie. Geraldine musiała wiedzieć, że ma do czynienia z wiłą, a jednak – solidarnie milczała. Może to była część taktyki – może wiedziała, że wiłę najłatwiej zwabić, prowokując jej ciekawość – nieważne: Lorraine była wdzięczna łowczyni za jej dyskrecję. Armand Malfoy lubił mieć córkę przy sobie, kiedy grywał w nowym towarzystwie – czasem wystarczyło tylko sugestywne mrugnięcie wiły, aby zdekoncentrować otumanionego jej czarem przeciwnika – jeden błąd mógł wiele kosztować, ale czym były sykle wobec srebra jej włosów, czym były galeony wobec obietnicy złotych ust? Gorzej, kiedy ktoś wyrywał się spod uroku i zaczynał sypać groźbami. Atmosfera przy stoliku bardzo szybko stawała się wtedy nieprzyjemna. Lorraine cieszyła się, że tego wieczoru udało się tego uniknąć. 

Spuściła oczy, mierząc się ze świadomością, że musi coś zrobić z dwoma tysiącami galeonów, które leżały przed nią na stole. Rzuciła Anthony'emu znaczące spojrzenie spod opuszczonych rzęs. 

– Byłabym niezmiernie wdzięczna, gdybyś zechciał dotrzymać towarzystwa mojej drogiej kuzynce – zwróciła się  z cichą prośbą w stronę mężczyzny, obdarzając go uśmiechem tchnącym rozbawionym zakłopotaniem: absurdalnie duży stos żetonów piętrzył się przed Lorraine na stole, przesłaniając szczęśliwie widok na jej drobne, teraz nieco drżące dłonie  – choć to miała być moja rola tego wieczoru, proszę, przeistocz się w finezyjną Afrodytę-Wenus – ja muszę zadbać o sprawy z domeny Hadesa-Plutona – westchnęła teatralnie, nawiązując żartobliwie do dyskusji z początków rozgrywki.

W bogactwie mitologicznych zawirowań nie spodziewała się, że to właśnie ją czeka los Midasa. 
Postać opuszcza sesję


Yes, I am a master
Little love caster
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (1548), Bard Beedle (1992), Eden Lestrange (1400), Erik Longbottom (1578), Geraldine Greengrass-Yaxley (973), Lorraine Malfoy (1844), Morpheus Longbottom (788)




Wiadomości w tym wątku
[26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Bard Beedle - 02.07.2024, 22:49
RE: [26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Morpheus Longbottom - 03.07.2024, 07:54
RE: [26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Morpheus Longbottom - 07.07.2024, 17:51
RE: [26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Morpheus Longbottom - 18.07.2024, 20:03
RE: [26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 04.07.2024, 19:24
RE: [26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Erik Longbottom - 04.07.2024, 22:18
RE: [26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Anthony Shafiq - 05.07.2024, 00:02
RE: [26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Anthony Shafiq - 08.07.2024, 15:28
RE: [26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Eden Lestrange - 05.07.2024, 00:33
RE: [26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Lorraine Malfoy - 05.07.2024, 15:20
RE: [26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 07.07.2024, 18:22
RE: [26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Erik Longbottom - 07.07.2024, 21:30
RE: [26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Eden Lestrange - 09.07.2024, 19:10
RE: [26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Lorraine Malfoy - 11.07.2024, 10:43
RE: [26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Bard Beedle - 11.07.2024, 22:39
RE: [26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 15.07.2024, 09:24
RE: [26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Erik Longbottom - 16.07.2024, 00:30
RE: [26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Anthony Shafiq - 16.07.2024, 12:06
RE: [26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Anthony Shafiq - 19.07.2024, 19:08
RE: [26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Eden Lestrange - 16.07.2024, 20:42
RE: [26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Lorraine Malfoy - 18.07.2024, 19:13
RE: [26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Bard Beedle - 18.07.2024, 20:27
RE: [26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 18.07.2024, 21:31
RE: [26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Erik Longbottom - 19.07.2024, 18:48
RE: [26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Eden Lestrange - 20.07.2024, 19:29
RE: [26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Lorraine Malfoy - 21.07.2024, 17:31
RE: [26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 21.07.2024, 18:33
RE: [26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Erik Longbottom - 21.07.2024, 20:22
RE: [26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Anthony Shafiq - 22.07.2024, 11:44
RE: [26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Bard Beedle - 22.07.2024, 21:51
RE: [26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Eden Lestrange - 27.07.2024, 01:52
RE: [26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Lorraine Malfoy - 27.07.2024, 16:08
RE: [26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Anthony Shafiq - 28.07.2024, 00:00
RE: [26 sierpnia 1972] Jeden wieczór pod Londynem - stół do pokera #1 - przez Erik Longbottom - 28.07.2024, 02:00

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa