27.07.2024, 16:28 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.07.2024, 16:55 przez Basilius Prewett.)
Rozmawiam z Isaaciem i Severine
Dobry humor Prewetta, spowodowany wygraną sprzed chwili, stał sie nieco mniej widoczny, gdy Isaac postanowił podzielić się z nim historyjką z Polski. Basilius spojrzał na niego z mieszaniną zaskoczenia, zmęczenia, jak i pewnego zmartwienia na twarzy, poważnie zastanawiając się, czy nie przyda mu się więcej alkoholu. Wątpił, czy inni goście mieli ochotę na słuchanie o rosyjskich roletkach, a chociaż Isaac mówił cicho, zawsze ktoś mógł niechcący podejść i akurat to usłyszeć. Nie wiedział jednak, czy bardziej się skrzywił na ten dramatyczny opis, czy nazywanie go Basilkiem. Nazywanie go Basilem? Przeżyje. Bazyliszkiem? Nie zabiłby za to tylko jednej osoby. Basilek? Isaac mógł być pewny, że teraz Prewett na pewno nie podzieli się z nim żadnymi żetonami.
– Isaacu może darujmy sobie opowiadanie takich historii dzisiaj? – zasugerował ostrożnie, zastanawiając się jak duże urazy psychiczne wyrządziła na Bagshocie Polska. Nie było to jednak dobre miejsce na tego typu rozmowy.
Widząc jak podchodzi do nich Severine, zgodnie z jej niemą prośbą, nie dał po sobie poznać, że ją zauważył. I najwyraźniej kolejna była safascynowaną rosyjską ruletką. Co się działo z tymi ludźmi?
– Obawiam się, że nie byłbym w stanie powstrzymać chęci tamowania krwawienia i jedynie zepsułbym wszystkim zabawę – powiedział dyplomatycznie, utrzymująć żartobliwy ton, kiedy tak naprawdę nie miał pojęcia, kto by się na to jakkolwiek zgodził. Nawet w roli obserwatora. Chyba tylko wariaci, którzy mieli już dosyć życia.
Gdy tak rozmawiali na przyjemne tematy, Basilius spróbował jeszcze wyłapać spojrzenie Lorien, tak by dać jej znać, że chętnie wymieniłby z nią parę słów, niekoniecznie w większej grupie.