27.07.2024, 17:03 ✶
Isaac odwrócił się do Seweryny. Nie miał pojęcia, że za nim stała i dzięki temu wszystko słyszała. To nie była historia przeznaczona dla niej.
-A ja gdybym wiedział, to nie brałbym w tym udziału. Chciałem po prostu zagrać w karty. I Basilius nie jest moim sponsorem.-Przyznał, uśmiechając się do niej lekko. Przez myśl mu przeszło, czy dziewczyna mówiła poważnie i zdawała sobie sprawę, jaki wpływ na człowieka miały takie widoki. Nie drążył jednak tematu, nie chcąc nikogo umoralniać.
Panna Crouch wyglądał lepiej niż chwilę temu, co pozwoliło panu Bagshot'owi nieco się zrelaksować. Zawsze czuł się odpowiedzialny za ludzi których znał i chociaż minimalnie lubił. Ciężko mu było oduczyć się tego nawyku. Wyciągnął z kieszeni zapalniczkę i podpalił jej papierosa.
Zerknął na kolegę nieco zdziwiony jego dramatyczną reakcją. Opowiedział mu o tym, bo spodziewał się, że na medyku nie zrobi to ogromnego wrażenia. Wolał wymieniać się historiami i doświadczeniami z podobnych miejsc, zamiast chodzić z kąta w kąt, szeptać obgadując innych członków imprezy czy patrzeć krzywo z nad kieliszka czegoś mocnego. Z tego co już zdążył zauważyć, ludzie rozmawiali tutaj na najróżniejsze tematy. Jeśli chodziło o Basilka, to na pewno nazywał go już tak w szkole, ale mógł zapomnieć, że mężczyzna tego nie lubił. Nie widzieli się wiele lat i dopiero tak naprawdę odnawiali kontakty.
-Dobrze.- Skinął mu głową. Czy był tym zafascynowany lub chciał to powtórzyć? Bynajmniej.
-A ja gdybym wiedział, to nie brałbym w tym udziału. Chciałem po prostu zagrać w karty. I Basilius nie jest moim sponsorem.-Przyznał, uśmiechając się do niej lekko. Przez myśl mu przeszło, czy dziewczyna mówiła poważnie i zdawała sobie sprawę, jaki wpływ na człowieka miały takie widoki. Nie drążył jednak tematu, nie chcąc nikogo umoralniać.
Panna Crouch wyglądał lepiej niż chwilę temu, co pozwoliło panu Bagshot'owi nieco się zrelaksować. Zawsze czuł się odpowiedzialny za ludzi których znał i chociaż minimalnie lubił. Ciężko mu było oduczyć się tego nawyku. Wyciągnął z kieszeni zapalniczkę i podpalił jej papierosa.
Zerknął na kolegę nieco zdziwiony jego dramatyczną reakcją. Opowiedział mu o tym, bo spodziewał się, że na medyku nie zrobi to ogromnego wrażenia. Wolał wymieniać się historiami i doświadczeniami z podobnych miejsc, zamiast chodzić z kąta w kąt, szeptać obgadując innych członków imprezy czy patrzeć krzywo z nad kieliszka czegoś mocnego. Z tego co już zdążył zauważyć, ludzie rozmawiali tutaj na najróżniejsze tematy. Jeśli chodziło o Basilka, to na pewno nazywał go już tak w szkole, ale mógł zapomnieć, że mężczyzna tego nie lubił. Nie widzieli się wiele lat i dopiero tak naprawdę odnawiali kontakty.
-Dobrze.- Skinął mu głową. Czy był tym zafascynowany lub chciał to powtórzyć? Bynajmniej.