• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 9 Dalej »
01.08 (Max & Laurent) If curiosity killed the cat, it was satisfaction that ..?

01.08 (Max & Laurent) If curiosity killed the cat, it was satisfaction that ..?
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#4
27.07.2024, 18:47  ✶  

Pomoc, którą chciałeś dać innym, nie zawsze była chciana. Wpychana na siłę mogła mieć swój efekt, jeśli tylko gotowy byłeś dźwigać niezadowolenie, konsekwencje swych odważnych decyzji. Maximilian nie musiał tego dźwigać wcale. Wyciągniętą dłoń łatwo odrzucić, tym bardziej kiedy była taka cherlawa jak ta należąca do Laurenta. Nie byli sobie nic winni. Tutaj jeszcze nie doszło do przewin i nie było żalu, była tylko emocja, którą nazwano "szok". Tak wyraźnie wymalowana na twarzy Azjaty, że stała się jego makijażem - nikt by się takiego nie powstydził. Na ową emocję odpowiedzią była kapka zdziwienia i naturalne wycofanie się. Nie przekraczał odległości komfortowej, ale być może podszedł jednak za blisko? Zrobił tę jedną czwartą kroczku w tył, żeby fizycznie pokazać, że nie planował mężczyzny nachodzić. Ach, może po prostu wyrwał tego blondyna z zadumy? Przedziwnie wyglądało połączenie blondu z tymi egzotycznymi rysami - ten wyjątkowy płatek śniegu osiadł pod koniec lata na londyńskiej ławeczce, jakby był tutaj od zawsze. Jakby to Laurent był po prostu wystarczająco ślepy, żeby do tej pory go nie zauważyć. I może tak było? Oczy czasem widziały, a wcale nie dostrzegały. Przesuwały się po powierzchni i kończyły na tym, że musiały zgadywać - jak on zgadywał.

Nieufność nie musiała być budowana przez twoje konkretne czyny. Zaufanie było zasobem w glinianym garncu i domyślnie było go zawsze sto procent. Potem jednak widziałeś, jak źle traktuje cię świat, jak gwałci twoje emocje, jak ślizga się po ciele zdrada i jak wbija koszmar w plecy. Nie, to nie był wspaniały świat, ale niektórzy mieli w nim o wiele mniej szczęścia od innych. Nie każdy urodził się na garnuszku ze złotem, którego przeciętni ludzie poszukują na krańcu tęczy. Maximilian nie startował z objętością dzbanuszka, która pozwoliłaby z niego czerpać. On startował na tak niskich wartościach, że konieczne było jego uzupełnianie. Spojrzenie, którym ten nieznajomy lustrował Prewetta wprawiał go w konsternację na tyle sporą, że spojrzał po sobie, czy czasem w bieli nie było przekłamania. Fałszywej nuty. Czy każde z anielskich piór było ułożone, czy wstęgi Boga nadal wplatały się w nie łaską... nie, oczywiście, że nie. Ale pozory były złotem w koronie królów. Perłami na łabędziej szyi kobiety.

- W takim razie to musiał być wyjątkowo ciężki dzień. Mam nadzieję, że jego reszta będzie już przyjemniejsza. - Uniósł znów na niego spojrzenie i obdarzył go łagodnym uśmiechem. Fałsz, niezgodność, obłuda - mógł próbować dopatrywać się tych rzeczy, może nawet je wypatrzy. Wypatrzy je, ponieważ umysł płatał figle, a wyobraźnia czasem dopowiadała za dużo i przekłamywała rzeczywistość. Bo takich odczuć nie było w Laurencie. Tak, nie dało się przegapić przepaści między nimi. I tak Prewett się zastanawiał, czy powinien mu zaproponować coś do picia, coś do ochłody... wydawał się być bardzo strudzony. - Nie uważa Pan, że świat byłby lepszym miejscem, gdyby ludzie bardziej interesowali się trudami i znojem drugiego człowieka? - Ich głosy różniły się od siebie diametralnie - ten Laurenta był czysty, ciepły, jak głos skowronka opowiadającego o promieniach słońca wplatających się między pasma włosów. Było jeszcze wiele więcej różnic, które oddzielały ich światy i dzieliły ich od siebie wzajem. - Jeśli ma pan ochotę to już jest otwarte stoisko z orzeźwiającą lemoniadą. - Zdawał się osobą, która skorzystałaby na takiej ochłodzie w tym słońcu.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (991), Maximilian Addams (1121)




Wiadomości w tym wątku
01.08 (Max & Laurent) If curiosity killed the cat, it was satisfaction that ..? - przez Maximilian Addams - 06.07.2024, 21:34
RE: 01.08 (Max & Laurent) If curiosity killed the cat, it was satisfaction that ..? - przez Laurent Prewett - 12.07.2024, 00:10
RE: 01.08 (Max & Laurent) If curiosity killed the cat, it was satisfaction that ..? - przez Maximilian Addams - 21.07.2024, 19:55
RE: 01.08 (Max & Laurent) If curiosity killed the cat, it was satisfaction that ..? - przez Laurent Prewett - 27.07.2024, 18:47

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa