27.07.2024, 21:18 ✶
Dał przestrzeń Philipowi wylać, o zgrozo dosłownie, swoje żale. Słuchał opowieści o tragedii na statku, poklepując się w duchu i utwierdzając w przekonaniu, że sam nigdy na taki statek nie wejdzie z własnej woli. Co prawda dostał zaproszenie na jacht, ale szczerze wierzył i liczył na dobrą wolę swojego gospodarza, że nie wypłyną z portu... Nieświadom zupełnie, że nawet na tę łajbę nie dotrą, popijał wino, a właściwie moczył usta, co jakiś czas gdy Philip nie patrzył wylewając za puffę na której siedział. Alkohol nie był sprzymierzeńcem umysłu, a on widząc swojego gościa w takim stanie rozkładu, zamierzał maksymalnie wykorzystać jego stan. Szczególnie, przez wzgląd na konflikt z jego chrześniakiem, otrzymanym awansem po zgonie starszego brata...
– Jeśli jakkolwiek Cię to pocieszy, bohaterowie z rzadka kiedy czują się bohaterami. Nawet, gdy otrzymują podziękowania, zawsze z tyłu głowy pozostaje pytanie ile osób dałbyś radę jeszcze uratować, ile żyć ocalić, gdybyś tylko bardziej się postarał... – sączył jad tonem, który powinien być pocieszający, ale był taki sam jak whisky, którą dolewał Nottowi. Butelka zmieniła swój kolor, smak stał się nieco słodszy, jego gość nawet nie zauważył kiedy żołądek rozpoczął taniec z kolejnym alkoholem, takim, który pije się szybciej. Łatwiej. Anthony dbał o odpowiednie schłodzenie, doglądał, żeby szklanka nigdy nie była pusta. I nawet jeśli gdzieś w swoich myślach chciałby identyfikować się z Hadesem, władcą podziemi, nie miał w swoim asortymencie wody z rzeki Léthé. Musiał wystarczyć alkohol, musiał wystarczyć procent wgryzający się w umysł, pozbawiający woli i sprawczości. Tłumiący wszelkie zgryzoty, ale też radości i wspomnienia.
– Jeśli pytasz mnie o radę to... – życie jest bezwartościowe, jeśli nie ma w nim miłości, a najcenniejszą i największą nagrodą ludzkiego żywota, jest miłość odwzajemniona. – tak powinien, tak pewnie by dokończył, rozłożony na sofie z palcami kreślącymi w powietrzu magiczne wzory losu, jakby sam chciał sięgnąć po nić życia Philipa i sprawdzić cóż też na niej jest zapisane. Uśmiechnął się do własnych myśli i dokończył miękko. – żeby coś poczuć, koniecznie musisz przelecieć się na smoku. Nie ma, zaręczam Ci, na całym świecie nic, absolutnie nic bardziej satysfakcjonującego, niż lot na tej rozumnej bestii, czucie jej intencji, poddanie się w tańcu z gadem, który jednym kłapnięciem paszczy mógłby zamknąć Twoją opowieść na zawsze.
– Jeśli jakkolwiek Cię to pocieszy, bohaterowie z rzadka kiedy czują się bohaterami. Nawet, gdy otrzymują podziękowania, zawsze z tyłu głowy pozostaje pytanie ile osób dałbyś radę jeszcze uratować, ile żyć ocalić, gdybyś tylko bardziej się postarał... – sączył jad tonem, który powinien być pocieszający, ale był taki sam jak whisky, którą dolewał Nottowi. Butelka zmieniła swój kolor, smak stał się nieco słodszy, jego gość nawet nie zauważył kiedy żołądek rozpoczął taniec z kolejnym alkoholem, takim, który pije się szybciej. Łatwiej. Anthony dbał o odpowiednie schłodzenie, doglądał, żeby szklanka nigdy nie była pusta. I nawet jeśli gdzieś w swoich myślach chciałby identyfikować się z Hadesem, władcą podziemi, nie miał w swoim asortymencie wody z rzeki Léthé. Musiał wystarczyć alkohol, musiał wystarczyć procent wgryzający się w umysł, pozbawiający woli i sprawczości. Tłumiący wszelkie zgryzoty, ale też radości i wspomnienia.
– Jeśli pytasz mnie o radę to... – życie jest bezwartościowe, jeśli nie ma w nim miłości, a najcenniejszą i największą nagrodą ludzkiego żywota, jest miłość odwzajemniona. – tak powinien, tak pewnie by dokończył, rozłożony na sofie z palcami kreślącymi w powietrzu magiczne wzory losu, jakby sam chciał sięgnąć po nić życia Philipa i sprawdzić cóż też na niej jest zapisane. Uśmiechnął się do własnych myśli i dokończył miękko. – żeby coś poczuć, koniecznie musisz przelecieć się na smoku. Nie ma, zaręczam Ci, na całym świecie nic, absolutnie nic bardziej satysfakcjonującego, niż lot na tej rozumnej bestii, czucie jej intencji, poddanie się w tańcu z gadem, który jednym kłapnięciem paszczy mógłby zamknąć Twoją opowieść na zawsze.