27.07.2024, 21:29 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.07.2024, 22:17 przez Isaac Bagshot.)
Używam przewagi Występowanie, kiedy zwracam się do kolegów i koleżanek z pracy. Proszę Sewerynę o pomoc. Używam przewagi Kokieteria na Tahirze, żeby była księżniczką. Proszę o pomoc Enzo i robię z niego księcia. Na koniec zauważam Johnathan'a oraz Ritę. Czuję, że jestem zwolniony i powinienem szukać innej pracy. Ups!
Wiedział, że mógł liczyć na Enza i że przyjaciel od razu domyśli się, że sprawdzanie dywanów będzie polegało na dosłownym ich testowaniu a nie zastanawianiu się, który mógłby mieć jaką specyfikację.
-No wiesz - ja znam.- Usprawiedliwił się, pamiętając jak kazał je sobie opowiadać na pierwszym roku, póki Enzo nie poprosił rodziców, żeby wysłali mu mugolską książkę i nie dał jej Isaac'owi, aby czytał sobie sam. Obrazki się nie poruszały, ale Bagshot się tego spodziewał, ponieważ miał wcześniej doczynienia z mugolskimi komiksami.
Kiedy Enzo zaczął głośno krytykować płeć piękną pochodzącą z Bliskiego Wschodu, Isaac zatkał mu usta dłonią i spojrzał na niego nie wiedząc czy się śmiać czy... no śmiać, bo co innego?
-Nie chcesz, żeby twoja księżniczka to usłyszała.- Szepnął, śmiejąc się pod nosem i zerkając w stronę Tahiry. Przy okazji zauważył, że zbliżała się do nich Seweryna, więc odsunął się od Enza i zaczął ściągać z siebie koszulę.
-Ja wezmę ten, który zostanie. Wytłumaczmy pomysł reszcie, dobrze?- Powiedział i zaczął ściągać z siebie koszulę. Pod spodem miał biały podkoszulek, więc nie świecił golizną w miejscu publicznym.
-Severine, pomożesz nam?- Poprosił, a jego uśmiech mówił, że na pewno coś knują.
-Dobrze... ekhm... przepraszam? Przepraszam!- Zawołał i rozejrzał, czy aby na pewno uzyskał pożądaną atencję. Położył dłoń na ramieniu kolegi.-Proszę o chwilę uwagi, chciałbym coś powiedzieć. Myślę, że wszyscy zgodzimy się z jednym - natrafiliśmy na problem. Problem, z którym TYLKO czarodzieje pełniący zaszczytne funkcje w dziale organu międzynarodowego standardu handlu magicznego, mogą sobie poradzić.- Pokiwał głową, robiąc krótka pauzę.-Tymi czarodziejami jesteśmy MY wszyscy tutaj zebrani. Sześć trupów w szafie...- Wskazał na dywany.-...i termin na wczoraj. Musimy podjąć jakąś decyzję, ale czytając dokumentacje, nie mam pojęcia, kto jest kurde synem kogo który opis tyczy się którego dywanu. Ty wiesz, Enzo? A ty, Bob? Nie? No właśnie.- Westchnął, jakby zasmucony.- Ale mam pomysł, jak to sprawdzić. I będę potrzebował do tego WASZEJ pomocy! Przede wszystkim, proszę Was żebyście zamknęli na chwilę oczy. Dobrze? Zamknijcie oczy! Dziękuję!- Isaac spojrzał na Severine i szepnął do niej:
-Czy mogłabyś zaczarować nasze "okna na świat", żeby przedstawiały pustynną pogodę, proszę?- Poprosił. Jesli chciałaby wyczarował coś więcej, to na pewno byłby zachwycony.-Nie otwierajcie oczu! To ważne!- Mówiąc, zaczął zawiązywać swoją koszule na głowie Enza, robiąc z niej zielony turban w kratkę.- Zacznij śpiewać arabską noc, kiedy powiem że mają otworzyć oczy, dobrze?- Poprosił przyjaciela po cichu, zanim z powrotem zwrócił się do "niewidomych" kolegów oraz koleżanek z biura:
-Wyobraźcie sobie, że jesteście na pustyni. Otaczają was gorące piaski Sahary, a słońce naprawdę daje w kość! Z wizytą przybywa do nas książę Ali! Otwórzcie oczy kochani!- Wskazał dłonią na Enza, który był teraz księciem i powinien zacząć cicho śpiewać.-Przybył do nas wraz ze swoją księżniczką, Jasminą!- Wyciągnął dłoń w stronę Tahiry, której posłał najładniejszych uśmiech, na jaki było go stać. Jego granatowe oczy błyszczały figlarnie, a spojrzenie miało w sobie mieszankę zachęty oraz tajemnicy. Rozchylił lekki wargi, ukazując rząd perfekcyjnie białych zębów. Cała jego postawa zdawała się mówić, że jeśli tylko Tahira podejdzie, to wydarzy się coś naprawdę niesamowitego. I jeśli podeszła, Isaac ujął jej dłoń w swoją. Pogładził niezauważalnie opuszkami palców delikatną skórę i zachęcił Enzo, żeby przejął jej rękę. Odwrócił się, żeby ponownie zwrócić do reszty, zostawiając "parę książęcą" samą sobie:
-Książe i księżniczka przybyli do nas, żebyśmy przetestowali ich wynalazki i wydali osąd, który z twórców dywanów spisał się najlepiej! Zapraszam sześcioro śmiałków, którzy dostąpią zaszczytu i wezmą udział w dywanowym wyścigu!- Isaac miał nadzieję, że nikt nie zrobi sobie krzywdy. Dzięki wyścigowi, będą w stanie przypisać specyfikację do konkretnego dywanu.
Kiedy nastąpiło poruszenie, Isaac rozejrzał się po ludziach i dopiero po chwili dostrzegł stojącego z tyłu Johnathan'a a obok niego Ritę. Uśmiechnął się lekko. Zastanawiał się, czy właśnie stracił pracę.
Wiedział, że mógł liczyć na Enza i że przyjaciel od razu domyśli się, że sprawdzanie dywanów będzie polegało na dosłownym ich testowaniu a nie zastanawianiu się, który mógłby mieć jaką specyfikację.
-No wiesz - ja znam.- Usprawiedliwił się, pamiętając jak kazał je sobie opowiadać na pierwszym roku, póki Enzo nie poprosił rodziców, żeby wysłali mu mugolską książkę i nie dał jej Isaac'owi, aby czytał sobie sam. Obrazki się nie poruszały, ale Bagshot się tego spodziewał, ponieważ miał wcześniej doczynienia z mugolskimi komiksami.
Kiedy Enzo zaczął głośno krytykować płeć piękną pochodzącą z Bliskiego Wschodu, Isaac zatkał mu usta dłonią i spojrzał na niego nie wiedząc czy się śmiać czy... no śmiać, bo co innego?
-Nie chcesz, żeby twoja księżniczka to usłyszała.- Szepnął, śmiejąc się pod nosem i zerkając w stronę Tahiry. Przy okazji zauważył, że zbliżała się do nich Seweryna, więc odsunął się od Enza i zaczął ściągać z siebie koszulę.
-Ja wezmę ten, który zostanie. Wytłumaczmy pomysł reszcie, dobrze?- Powiedział i zaczął ściągać z siebie koszulę. Pod spodem miał biały podkoszulek, więc nie świecił golizną w miejscu publicznym.
-Severine, pomożesz nam?- Poprosił, a jego uśmiech mówił, że na pewno coś knują.
-Dobrze... ekhm... przepraszam? Przepraszam!- Zawołał i rozejrzał, czy aby na pewno uzyskał pożądaną atencję. Położył dłoń na ramieniu kolegi.-Proszę o chwilę uwagi, chciałbym coś powiedzieć. Myślę, że wszyscy zgodzimy się z jednym - natrafiliśmy na problem. Problem, z którym TYLKO czarodzieje pełniący zaszczytne funkcje w dziale organu międzynarodowego standardu handlu magicznego, mogą sobie poradzić.- Pokiwał głową, robiąc krótka pauzę.-Tymi czarodziejami jesteśmy MY wszyscy tutaj zebrani. Sześć trupów w szafie...- Wskazał na dywany.-...i termin na wczoraj. Musimy podjąć jakąś decyzję, ale czytając dokumentacje, nie mam pojęcia, kto jest kurde synem kogo który opis tyczy się którego dywanu. Ty wiesz, Enzo? A ty, Bob? Nie? No właśnie.- Westchnął, jakby zasmucony.- Ale mam pomysł, jak to sprawdzić. I będę potrzebował do tego WASZEJ pomocy! Przede wszystkim, proszę Was żebyście zamknęli na chwilę oczy. Dobrze? Zamknijcie oczy! Dziękuję!- Isaac spojrzał na Severine i szepnął do niej:
-Czy mogłabyś zaczarować nasze "okna na świat", żeby przedstawiały pustynną pogodę, proszę?- Poprosił. Jesli chciałaby wyczarował coś więcej, to na pewno byłby zachwycony.-Nie otwierajcie oczu! To ważne!- Mówiąc, zaczął zawiązywać swoją koszule na głowie Enza, robiąc z niej zielony turban w kratkę.- Zacznij śpiewać arabską noc, kiedy powiem że mają otworzyć oczy, dobrze?- Poprosił przyjaciela po cichu, zanim z powrotem zwrócił się do "niewidomych" kolegów oraz koleżanek z biura:
-Wyobraźcie sobie, że jesteście na pustyni. Otaczają was gorące piaski Sahary, a słońce naprawdę daje w kość! Z wizytą przybywa do nas książę Ali! Otwórzcie oczy kochani!- Wskazał dłonią na Enza, który był teraz księciem i powinien zacząć cicho śpiewać.-Przybył do nas wraz ze swoją księżniczką, Jasminą!- Wyciągnął dłoń w stronę Tahiry, której posłał najładniejszych uśmiech, na jaki było go stać. Jego granatowe oczy błyszczały figlarnie, a spojrzenie miało w sobie mieszankę zachęty oraz tajemnicy. Rozchylił lekki wargi, ukazując rząd perfekcyjnie białych zębów. Cała jego postawa zdawała się mówić, że jeśli tylko Tahira podejdzie, to wydarzy się coś naprawdę niesamowitego. I jeśli podeszła, Isaac ujął jej dłoń w swoją. Pogładził niezauważalnie opuszkami palców delikatną skórę i zachęcił Enzo, żeby przejął jej rękę. Odwrócił się, żeby ponownie zwrócić do reszty, zostawiając "parę książęcą" samą sobie:
-Książe i księżniczka przybyli do nas, żebyśmy przetestowali ich wynalazki i wydali osąd, który z twórców dywanów spisał się najlepiej! Zapraszam sześcioro śmiałków, którzy dostąpią zaszczytu i wezmą udział w dywanowym wyścigu!- Isaac miał nadzieję, że nikt nie zrobi sobie krzywdy. Dzięki wyścigowi, będą w stanie przypisać specyfikację do konkretnego dywanu.
Kiedy nastąpiło poruszenie, Isaac rozejrzał się po ludziach i dopiero po chwili dostrzegł stojącego z tyłu Johnathan'a a obok niego Ritę. Uśmiechnął się lekko. Zastanawiał się, czy właśnie stracił pracę.
Rzut Z 1d100 - 17
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut Z 1d100 - 46
Sukces!
Sukces!