27.07.2024, 21:46 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.08.2024, 22:44 przez Millie Moody.)
Słysząc ten głuchy telefon, który właśnie się odjebał tylko teatralnie przekoziołkowała oczami po tyle czaszki.
– No kumaj Ruda, że kurwa gadaliśmy z tą pieprzoną nekromantką wczoraj i proponowałam jej ciasta w zamian za info. To tak JAKBYM się ru... z resztą ok, dobra nieważne, tak proszę ruchałam się ze śmierciożercą, cokolwiek kurwa teraz powiem i tak będzie, że się tłumacze. – Machnęła na to ręką, co to za pojebane pomówienia tutaj wlecą, już tylko odliczała czas, aż Alastor ją weźmie do pokoju przesłuchań i wygłosi mowę. Przez moment poczuła uścisk w żołądku, że może właśnie tak by chciała, takiej szczerej rozmowy z bratem o tym czemu próbuje coś poczuć latając z łóżka do łóżka czyściuchowych dupków, ale... zamiast takich rozkmin pokazała tylko życzliwie fakolca Heather i wypiła herbatkę duszkiem, żeby zobaczyć cóż tam przyniesie jej los w najbliższym czasie.
Oślizgły gad nie napawał optymizmem. A co jeśli jednak ruchałam się ze śmierciożercą? pomyślała impulsywnie, zapominając kompletnie, że rzeczywiście herbata smakowała dziwnie, jakby ją kto wymieszał pół na pół z ziemią. Tylko czemu Papcio Najelegantszy Ruchacz Z Całej Dolinowej Wsi Morfina miałby taką herbatę mieć w swojej torbie? To nie miało za bardzo sensu.
– To na otworzenie trzeciego oka... na Twojej dupie Thomas kurwa pij nie pierdol. Jak ktoś chce zajebiste omamy, to dzisiaj stawiam kurwa gratis. Karty śpią, ale fusy nie kłamią. – Dolała sobie bo co się miała oszczędzać.
Gdzieś jednak powoli jej ciało zaczęło odbierać pradawne wołanie napitku stosowanego niegdyś przez szamanów, by - rzeczywiście, zgodnie z jej słowami - pobudzać trzecie oko i łączność z kosmosem. Na razie jednak było za wcześnie, by zaczęli odczuwać jego efekty. Czy na pewno?
Przy drugiej filiżance poczuła lekki niepokój, dłonie jej lekko zwilgotniały zimnym potem, a barki zadrgały.
– Wiecie co, cieszę się, że Brenna mnie tu zabrała. Myślałam, że teraz jak jestem taka wybrakowana, to miotłę dostane co najwyżej do zamiatania podłogi... – powiedziała nieoczekiwanie tak otwarcie rzecz, której nie chciała im mówić, bo jeszcze by uznali że jest słaba i po tym FOR SURE nigdzie jej nie wzięli.
– No kumaj Ruda, że kurwa gadaliśmy z tą pieprzoną nekromantką wczoraj i proponowałam jej ciasta w zamian za info. To tak JAKBYM się ru... z resztą ok, dobra nieważne, tak proszę ruchałam się ze śmierciożercą, cokolwiek kurwa teraz powiem i tak będzie, że się tłumacze. – Machnęła na to ręką, co to za pojebane pomówienia tutaj wlecą, już tylko odliczała czas, aż Alastor ją weźmie do pokoju przesłuchań i wygłosi mowę. Przez moment poczuła uścisk w żołądku, że może właśnie tak by chciała, takiej szczerej rozmowy z bratem o tym czemu próbuje coś poczuć latając z łóżka do łóżka czyściuchowych dupków, ale... zamiast takich rozkmin pokazała tylko życzliwie fakolca Heather i wypiła herbatkę duszkiem, żeby zobaczyć cóż tam przyniesie jej los w najbliższym czasie.
Rzut Symbol 1d258 - 45
Gad (fałszywy przyjaciel)
Gad (fałszywy przyjaciel)
Oślizgły gad nie napawał optymizmem. A co jeśli jednak ruchałam się ze śmierciożercą? pomyślała impulsywnie, zapominając kompletnie, że rzeczywiście herbata smakowała dziwnie, jakby ją kto wymieszał pół na pół z ziemią. Tylko czemu Papcio Najelegantszy Ruchacz Z Całej Dolinowej Wsi Morfina miałby taką herbatę mieć w swojej torbie? To nie miało za bardzo sensu.
– To na otworzenie trzeciego oka... na Twojej dupie Thomas kurwa pij nie pierdol. Jak ktoś chce zajebiste omamy, to dzisiaj stawiam kurwa gratis. Karty śpią, ale fusy nie kłamią. – Dolała sobie bo co się miała oszczędzać.
Gdzieś jednak powoli jej ciało zaczęło odbierać pradawne wołanie napitku stosowanego niegdyś przez szamanów, by - rzeczywiście, zgodnie z jej słowami - pobudzać trzecie oko i łączność z kosmosem. Na razie jednak było za wcześnie, by zaczęli odczuwać jego efekty. Czy na pewno?
W tej rundzie każdy rzuca: Alias does not exist. (bez spacji) i herbatka podbija taki vibe posta. Nie musicie pogrążać się w ekstramach i tonąć w rozpaczy lub euforii (to potem), ale idźcie za głosem Losu, który dobija się do Waszych drzwi. Emocja, którą dostaniecie podąży z Wami w tej wędrówce.
Rzut Emocje 1d25 - 16
Deszcz (Oczyszczenie)
Deszcz (Oczyszczenie)
Przy drugiej filiżance poczuła lekki niepokój, dłonie jej lekko zwilgotniały zimnym potem, a barki zadrgały.
– Wiecie co, cieszę się, że Brenna mnie tu zabrała. Myślałam, że teraz jak jestem taka wybrakowana, to miotłę dostane co najwyżej do zamiatania podłogi... – powiedziała nieoczekiwanie tak otwarcie rzecz, której nie chciała im mówić, bo jeszcze by uznali że jest słaba i po tym FOR SURE nigdzie jej nie wzięli.