28.07.2024, 17:31 ✶
Dalej przy barze, a potem chowam się za bar, żeby pomóc Teddy'emu.
Żartował. Przede wszystkim żartował, bo na dobrą sprawę nie przypominał sobie, aby Isaac jakoś przesadnie gustował w... bardziej doświadczonych przez życie kobietach. Wprawdzie z tyłu głowy kołatała mu się myśl, że zainteresowanie historią mogło rozbudzić w Bagshocie zainteresowanie starszymi czarownicami, jednak wątpił, aby skupił uwagę akurat na jego ciotce. Jakieś zasady w końcu istniały, prawda? Zwłaszcza gdy mieszkało się ze sobą przez bite siedem lat w jednym dormitorium.
— Oczywiście, że lubisz — odparł z równie pogodnym uśmiechem na słowa Isaaca, pozwalając mu oddalić się w stronę kolejnego członka rodziny Longbottomów.
Rozejrzał się na prawo i lewo z lekką zgrozą zauważając, że otaczające go wcześniej towarzystwo rozpierzchło się na wszystkie strony. Niestety, niedane mu było nawet przez chwilę odpocząć, bo zaraz u jego boku zjawiła się gospodyni całej tej imprezy. Skinął lekko głową, starając się przywołać na twarz lekki uśmiech, wsłuchując się komentarz swej siostry.
— Obawiam się, że będę musiał — odpowiedział na dosyć konkretną sugestię Brenny, wzdychając przy tym cicho. — Ludzie piją, spadają z nieba... Kto wie, co wydarzy się podczas tańca? Poza tym coś czuję, że w nadchodzących tygodniach będę miał aż nadto okazji do tego, aby ruszyć na parkiet. Ten jeden raz mogę sobie darować.
Nie chcąc zajmować dziewczynie więcej czasu, do której zaczęli zagadywać kolejni goście, Erik wycofał się za bar, aby tam z bezpiecznej odległości przyglądać się reszcie zebranym, pomagając w ciszy przy realizacji kolejnych zamówień.
Żartował. Przede wszystkim żartował, bo na dobrą sprawę nie przypominał sobie, aby Isaac jakoś przesadnie gustował w... bardziej doświadczonych przez życie kobietach. Wprawdzie z tyłu głowy kołatała mu się myśl, że zainteresowanie historią mogło rozbudzić w Bagshocie zainteresowanie starszymi czarownicami, jednak wątpił, aby skupił uwagę akurat na jego ciotce. Jakieś zasady w końcu istniały, prawda? Zwłaszcza gdy mieszkało się ze sobą przez bite siedem lat w jednym dormitorium.
— Oczywiście, że lubisz — odparł z równie pogodnym uśmiechem na słowa Isaaca, pozwalając mu oddalić się w stronę kolejnego członka rodziny Longbottomów.
Rozejrzał się na prawo i lewo z lekką zgrozą zauważając, że otaczające go wcześniej towarzystwo rozpierzchło się na wszystkie strony. Niestety, niedane mu było nawet przez chwilę odpocząć, bo zaraz u jego boku zjawiła się gospodyni całej tej imprezy. Skinął lekko głową, starając się przywołać na twarz lekki uśmiech, wsłuchując się komentarz swej siostry.
— Obawiam się, że będę musiał — odpowiedział na dosyć konkretną sugestię Brenny, wzdychając przy tym cicho. — Ludzie piją, spadają z nieba... Kto wie, co wydarzy się podczas tańca? Poza tym coś czuję, że w nadchodzących tygodniach będę miał aż nadto okazji do tego, aby ruszyć na parkiet. Ten jeden raz mogę sobie darować.
Nie chcąc zajmować dziewczynie więcej czasu, do której zaczęli zagadywać kolejni goście, Erik wycofał się za bar, aby tam z bezpiecznej odległości przyglądać się reszcie zebranym, pomagając w ciszy przy realizacji kolejnych zamówień.
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞