28.07.2024, 18:51 ✶
na romantycznym spacerze z Woodym, WRZUCAM LOS, macam nici Erika
Uśmiechnął się widząc nici Geraldine i Thomasa. Hah… Może jednak była jakaś nadzieją na zmiany. Albo kolejną tragiczną historię. Czy powinien dać im znać, że w razie czego potrafił pomagać w ucieczce do USA?
– Ja się nie upijam mój drogi, ja pogrążam swój umysł w mgle zabawy – odpowiedział w ramach kontraktu, chociaż przecież nawet nie pił za dużo i zdecydowanie pijany nie był. – A ty nie rozumiesz magii metafor.
Westchnął ciężko. No nie będzie przecież podrywać Woody'ego. Nie, że czarodziej nie był, aż tak w jego typie, czy też że zakładał, że by poległ przy tym zadaniu, bo uważał, że jakieś tam szanse miał z każdym, no ale nie będzie przecież nie wypadałoby. Jeszcze Woody by się zakochał i Jonathan musiałby mu złamać serce. Bez sensu.
Gdy przechodzili obok skrzyneczki, Jonathan, oczywiście, również wrzucił swój los, nie potrafiąc odpuścić takiej okazji.
Widząc, jak Woody patrzy się przed siebie, Selwyn też taktycznie udawał, że bardzo interesowało go morze, w którym właśnie odbijał się zachód słońca. Ah, ten romantyzm plaży i lata. Szkoda, że wkrótce nadejdzie jesień i trzeba będzie powoli zanurzać się z powrotem w szarą rzeczywistość tych zimniejszych miesięcy. A jednak nie widział, czy była to zasługa tego drinka, podejrzanych przez niego nici, czy też tej całej atmosfery, ale zrobił się jakoś bardziej wrażliwy na dramatyczna historie miłosną Longbottomów.
– Zrozumiałe podejście – powiedział w pewnym momencie do Woody'ego. Strasznie chciał dać mu jakoś do zrozumienia, że może jednak w tej relacji coś się jeszcze tliło, coś co może dałby radę jeszcze spróbować rozpalić, a dopiero wtedy, gdyby nie wyszło, porzucić na wieki. Niewielki żar w pogorzelisku. Nie chciał jednak przyznawać się do podglądania nici, zwłaszcza, gdy wędrowali nad brzegiem wody. Zatrzymał się wraz z nim i spojrzał w kierunku baru. – Chociaż wiesz, patrząc na to ile razy zerkała dzisiaj w twoją stronę, śmiem stwierdzić, że może jednak ona ma inne podejście – stwierdził nieco kłamliwie, bo nie miał pojęcia, czy Quintessa rzeczywiście to robiła, czy też nie.
A jeśli już mówili o romansach… Rozejrzał się po okolicy, szukając charakterystycznej wysokiej sylwetki, aż wreszcie jego wzrok padł na Erika Longbottoma, o którego związku dowiedział się ostatnio kilku ciekawych rzeczy. To nie tak, że nie ufał młodszemu czarodziejowi. Po prostu musiał się w czymś upewnić. Dla przyjaciela.
Rzucam na nici Erika, skupiam się jedynie na tym, by wypatrzyć czy przypadkiem żadna z nich nie jest romantyczna (Percepcja III)
Rzut Z 1d100 - 51
Sukces!
Sukces!
Rzut Z 1d100 - 59
Sukces!
Sukces!