28.07.2024, 22:19 ✶
Kotek był zdesperowany i szybki. Kiedy Rita rzuciła zaklęcie, zwierzę wyrwało się Isaac'owi z rąk i wylądowało na ziemi. Płacząca dziewczynka podbiegła do kiciusia i szybko złapała go w swoje objęcia. Sznurki które wystrzeliły z różdżki panny Kelly, obwiązały nadgarstki Bagshot'a.
Gapie zaczęli klaskać, kiedy dwójce dzielnych czarodziejów udało się doprowadzić do odzyskania kota przez jego właścicielkę. Dziewczynka z radością wpakowała go z powrotem do wózka, ponieważ ten najwyraźniej nie był przeznaczony dla lalek, a właśnie dla niego. Ludzie się rozeszli, dziecko podziękowało i odeszło, zabierając ze sobą swojego "więźnia".
Isaac spojrzał na Ritę i chrząkanął, szukając jej uwagi.
-Panno Kelly? Czy można?- Wyciągnął w jej stronę swoje związane ręce, a błysk w granatowych oczach zakomunikował, że miał ochotę powiedzieć coś czego mówić nie powinien. Zamknął oczy i zaśmiał się cicho pod nosem. Pokręcił głową, najwyraźniejszy darując sobie wypowiedzenie durnego żartu na głos.
Bagshot wyglądał jak dziecko wojny - miał zakurzone włosy, rozdarte przy kolanie spodnie, krwawiące zadrapanie na policzku oraz sznyty na dłoniach i rękach, które zostawił po sobie kotek. Również krwawiły. Wydawał się być jednak całkiem zadowolony. Uśmiechał się lekko, obserwując Ritę.
-Zakupy? Ja wracałem z księgarni.
Gapie zaczęli klaskać, kiedy dwójce dzielnych czarodziejów udało się doprowadzić do odzyskania kota przez jego właścicielkę. Dziewczynka z radością wpakowała go z powrotem do wózka, ponieważ ten najwyraźniej nie był przeznaczony dla lalek, a właśnie dla niego. Ludzie się rozeszli, dziecko podziękowało i odeszło, zabierając ze sobą swojego "więźnia".
Isaac spojrzał na Ritę i chrząkanął, szukając jej uwagi.
-Panno Kelly? Czy można?- Wyciągnął w jej stronę swoje związane ręce, a błysk w granatowych oczach zakomunikował, że miał ochotę powiedzieć coś czego mówić nie powinien. Zamknął oczy i zaśmiał się cicho pod nosem. Pokręcił głową, najwyraźniejszy darując sobie wypowiedzenie durnego żartu na głos.
Bagshot wyglądał jak dziecko wojny - miał zakurzone włosy, rozdarte przy kolanie spodnie, krwawiące zadrapanie na policzku oraz sznyty na dłoniach i rękach, które zostawił po sobie kotek. Również krwawiły. Wydawał się być jednak całkiem zadowolony. Uśmiechał się lekko, obserwując Ritę.
-Zakupy? Ja wracałem z księgarni.