• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 11 Dalej »
[23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć

[23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#3
29.07.2024, 12:45  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.07.2024, 10:49 przez Anthony Shafiq.)  
W istocie, bardzo wiele rzeczy zależało od perspektywy. Ulga rozlewająca się po duszy Anthony'ego była wprost proporcjonalna do tłumionego eliksirami rozchodzącego się bólu tak głowy, jak i tułowia. Od lat Shafiq bardzo dbał o to, by przemieszczać się na rogatkach kulturowych zmian, które dopuszczały do głosu czarodziei niepredestynowanych władzy. Mugolak Ministrem Magii, marsze charłaków, rosnące głosy niezadowolenia ze strony czystokrwistych, aż w końcu szumne postulaty Voldemorta i zimna wojna, która skuła kraj swoim mrozem pełnym brutalności i niekończących się podejrzeń. Trzymał się z boku, lawirował, krążył, wił się i tworzył zasłony dymne by odsunąć się od osi konfliktu. A potem, ledwie tydzień temu zdał sobie sprawę, że za sprawą swojego serdecznego przyjaciela, za sprawą drugiej połowy jego własnej duszy, siedzi w samym jego centrum. Perspektywa się zmieniła...

W podziemiach, gdy odzyskał przytomność, był przekonany, że to śmierciożercy, którzy chcą uczynić zeń konia trojańskiego. Łatwy, nieoczywisty cel, strzeżony oklumencją ale nie wtedy, gdy jest nieprzytomny. Poczuł strach, poczuł smak krwi, poczuł echa koszmaru w którym nie tylko wyrżnięto brutalnie wszystkich mieszkańców Warowni, ale też uczyniono z niego bezwolną marionetkę, narzędzie mordu na tych, na których zależało mu najbardziej. On nie chciał się opowiedzieć po żadnej ze stron, ale jego serce zostało złożone w dłonie tych, którzy podjęli już wybór. Oczywiście nie mógł być tego pewien. To, czy przekraczający próg jego domu Erik również bierze udział w całym procederze pozostawało w sferze domysłów. Ale czyż nie widział go od lat jako ucieleśnienia ideałów dobra? A dobru wszak nie zawsze przecież po drodze było z praworządnością. Nie wtedy kiedy młoda krew wrze, a Ministerstwo zawodzi swoimi zachowawczymi krokami.

Perspektywa też sprawiała, że Erik poza lustrem nie widział sam siebie, a zwłaszcza nie widział siebie stalowymi oczyma Anthony'ego. A to właśnie jego osoba wpadająca z wściekłością do ukrytego pomieszczenia, jego święty gniew i później jego pełna troski twarz skanująca oblicze rannego... Jego obecność była czymś bezcennym, nawet wobec doświadczenia grozy i zadanej ciału przemocy. Przez chwilę Anthony zastanawiał się, czy mu o tym powiedzieć, ale zdało się, że zmęczony i sfrustrowany funkcjonariusz poczytałby to jako szyderstwo, lub - nie daj bogowie - założyłby, że Shafiq celowo dał się porwać tylko po to, by poddać go jakiejś chorej próbie, a potem tonąć w zachwytach temu jak jej podołał.

Dzięki eliksirom i interwencji Basiliusa, twarz dyplomaty wyglądała zdecydowanie lepiej, niż gdyby był mugolskim politykiem po podobnych przejściach. Próżno było szukać opuchlizny, magiczne szwy ściągały rozcięcie po lewej stronie czoła, pozostawiając na widoku tylko ciemną czerwienią pionową kreskę. Róż na wardze po prawej zdawał się ledwie zapodzianą szminką, nie zaś otwartym rozcięciem. Wciąż jednak, nienawykły do jakichkolwiek obrażeń, Anthony nie miał siły wstać, głównie przez wzgląd na reperkusje ciosów wyprowadzonych w brzuch, teraz ukryty pod materią yukaty i cienkiej kołdry pokrytej granatem jedwabiu. Ból zelżał, ale przy ruchu dawał niestety o sobie znać. Shafiq spojrzał na zegarek, który pozostawał na złocistej tacce i na moment zawiesił oko na zielonych buteleczkach kalkulując, czy jeszcze jednej by nie wypić. W końcu sięgnął po płynne otępienie zmysłów, gdy Erik podszedł do łóżka i skorzystał z ławeczki.

Longbottom zaczął też mówić i to było cudowne, choć Anthony nie zapamiętał nic z przedstawianych treści, zatopiony w cieple jego głosu, w miękko układanej intonacji kolejnych zdań. To niby był tak prosty gest: zdjęcie butów, przycupnięcie na skraju łóżku obok... Jak wtedy gdy siadają razem do stołu, gdy Erik podkrada mu ciastko z talerza, gdy ilość małych liścików między piętrami Ministerstwa wzrosła na nowo otworzonym szlaku... Jak wtedy gdy jeden drugiego trąci na spacerze barkiem widząc, że rozmowa zeszła ku smutkom i tajemnicom, których jeszcze nie mogli przed sobą zdradzić... Nie minął miesiąc, ale dla Anthony'ego Erik wrósł w jego życiową przestrzeń, jakby był w niej od zawsze. Jakby normalnym był widok jego zmęczenia po załatwianiu formalności w biurze, widok zdejmowanych w sypialni butów i otwieranie wspólnego wieczoru, bez względu na to, czy praca podyktowała tę inaugurację jeszcze przed, czy dużo po zachodzie słońca. To brak Erika po zmroku we wspólnej przestrzeni był dziwny i niekomfortowy. To samotny wieczór z książką i winem był aberracją, nawet jeśli to mogłaby być dopiero druga wspólna noc w tym nowym, choć trochę starym układzie.

Perspektywa, zmieniała wszystko.

Przełożył buteleczkę z eliksirem do dłoni od wewnętrznej stronie łóżka tylko po to, by drugą, już wolną, spróbować sięgnąć po rękę swojego gościa, by móc nie tylko go usłyszeć, ale też poczuć.

– Lubię to uczucie gdy... – zaczął, ale umilkł od razu, czując znów napływ słów, które może przesłoniły by sens tego, co chciał aby było usłyszane. Przełknął ślinę uśmiechając się trochę szerzej, w niezręczności, choć wciąż było to tylko pół uśmiechu częścią warg pozbawioną uszkodzenia.  – Lubię, gdy jesteś obok. – Odetchnął głęboko tym jednym zdaniem, które w żadnej mierze nie stanowiło reprezentacji uczuć, które za nim stały, całej gamy oczekiwań, napięć, tęsknot, lęków przesłoniętych jasną łuną nadziei.

– Przepraszam Erik. Powinienem... Powinniśmy od razu iść na łódź. Niepotrzebnie zgodziłem się na spektakl, a potem zupełnie już niepotrzebnie przyjąłem tę i tak podejrzaną propozycję... Nie chciałem dokładać Ci zmartwień – mówił cicho i powoli, kciukiem niespiesznie gładząc trzymane przez siebie palce, z wyczuciem jakim pieściłby klawisze fortepianu kością słoniową przyobleczone. Potem jednak, może też po to by ukryć własne rozgoryczenie i poczucie winy, podjął nieco lżejszym tonem: – Chcesz się czegoś napić? Pod gablotą w kącie jest barek, ja... ja już mam swojego zielonego drinka, jakby co. – Zakołysał fiolką z pozostawionym przez Basiliusa eliksirem, momentalnie żałując swojej propozycji, bo jeśli Erik by ją przyjął, to znaczyłoby, że znów dystans między nimi by się zwiększył, a on przed kilkoma godzinami mówił dokładnie to co myślał: pięć kroków, to o pięć za dużo...

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (9555), Erik Longbottom (6860)




Wiadomości w tym wątku
[23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Anthony Shafiq - 26.07.2024, 21:51
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Erik Longbottom - 28.07.2024, 23:10
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Anthony Shafiq - 29.07.2024, 12:45
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Erik Longbottom - 29.07.2024, 23:55
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Anthony Shafiq - 30.07.2024, 10:46
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Erik Longbottom - 01.08.2024, 00:00
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Anthony Shafiq - 01.08.2024, 21:47
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Erik Longbottom - 02.08.2024, 20:50
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Anthony Shafiq - 02.08.2024, 23:30
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Erik Longbottom - 04.08.2024, 02:18
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Anthony Shafiq - 04.08.2024, 14:30
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Erik Longbottom - 06.08.2024, 00:26
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Anthony Shafiq - 06.08.2024, 11:05
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Erik Longbottom - 06.08.2024, 23:49
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Anthony Shafiq - 07.08.2024, 01:02
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Erik Longbottom - 09.08.2024, 21:28
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Anthony Shafiq - 10.08.2024, 12:13
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Erik Longbottom - 10.08.2024, 23:11
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Anthony Shafiq - 11.08.2024, 17:15
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Erik Longbottom - 11.08.2024, 21:25
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Anthony Shafiq - 11.08.2024, 23:20
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Erik Longbottom - 12.08.2024, 17:31
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Anthony Shafiq - 13.08.2024, 08:13
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Erik Longbottom - 13.08.2024, 23:03
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Anthony Shafiq - 14.08.2024, 00:10
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Erik Longbottom - 14.08.2024, 22:33
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Anthony Shafiq - 15.08.2024, 17:17

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa