29.07.2024, 17:52 ✶
Stoisko Potterów
– Słyszałem o takim waszym powiedzeniu i mam wobec niego pewne przemyślenia, ale potrzebowałbym do tego czasu, odpowiedniej stymulacji intelektualnej, jak i spokoju, więc może porozmawiamy o tym innym razem – powiedział Karl, po chwili tracąc zainteresowanie tematem włosów Brenny, zwłaszcza, że to Mabel zaraz przejęła tę rozmowę.
– Naprawdę? Dziękuję! A wiesz, że ja już miałam dzisiaj różowe włosy przez tę watę? A wujek białe i wyglądał strasznie staro, starzej nawet niż wujek Morpheus, bo on przynajmniej się farbuje już. – Jakoś logiczne było dla niej, że wszyscy którzy mieli więc niż czterdzieści lat, już musieli się farbować, bo to przecież nie było możliwe, by ktoś miał tak długo swoje normalne włosy. Inaczej przecież dorośli nie odwiedzaliby tak chętnie tego typu stoisk. – Ale bardzo fajnie wyglądałam w tych włosach? Prawda Karl?
– Prawda. Naprawdę zjawiskowo – przytaknął kot.
Radość Mabel jednak szybko zmieniła się w pewne niezadowolenie, gdy usłyszała jakie perfumy by chciał wujek.
– Nie bierz takich. Będziesz śmierdział jak las, a zapach lasu pachnie tylko dobrze na lesie.