• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[08.08. Warownia] Wypełniona przepowiednia

[08.08. Warownia] Wypełniona przepowiednia
The Healing Light
some superheroes
wear a white coat
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Przystojny, wysoki (180 centymetrów wzrostu), trochę wychudzony uzdrowiciel o łagodnym usposobieniu. Nieśmiały, trochę za cichy, ale bardzo sympatyczny. Widać po nim od razu, że zdecydowanie za dużo czasu spędza w zaciszu swojej pracowni alchemicznej, ale pomimo kilku dziwactw wplecionych tu i ówdzie, wzbudza sympatię i szacunek. W pracy nosi szpitalny fartuch. Poza pracą również ubiera się w jasne kolory.

Cedric Lupin
#6
29.07.2024, 21:12  ✶  
Przez chwilę po prostu patrzył na nią z góry, nie reagując na jej słowa. Próbował zachować tę surowość i zbudować jakikolwiek medyczny autorytet, z pomocą którego mógłby na niej wymusić większą rozwagę. Niestety wciąż był tylko sobą, czyli kompletnym przeciwieństwem wyżej wymienionych. Gdy tylko ich spojrzenia się spotkały, wręcz odruchowo się uśmiechnął, zaprzepaszczając wszelkie szanse na przemówienie jej do rozumu. O ile coś takiego było w ogóle możliwe w przypadku panny Longbottom.
— Owszem, Twoje żarty są śmieszne i lubię ich słuchać. Nieco mniej za to lubię widzieć cię w takim stanie — odparł, przyjmując przy tym bardziej łagodny ton głosu. Ciężko było mu się na nią złościć, szczególnie dzisiaj. Niby nie wypił dużo, ale akurat tyle, żeby dodatkowo się podłamać ostatnimi wydarzeniami. Nie chciał stracić kolejnej bliskiej mu osoby. — No ale dobra. Skoro już ustaliliśmy, że z naszej dwójki mi zdecydowanie lepiej idzie rozpoznawanie i leczenie uszkodzeń, możemy skupić się na ważniejszych rzeczach — dorzucił jeszcze, po czym skupił się na odpowiednim opatrzeniu wszelkich obrażeń, które udało mu się znaleźć. Odruchowo chciał jej zasugerować co najmniej kilka tygodniu odpoczynku, ale dobrze wiedział, że na nic się to nie zda. Brenna zapewne już następnego poranka pogna ku nieznanemu, stawiając czoła wszystkiemu, co będzie na tyle odważne (albo głupie), żeby się z nią zmierzyć. Czasem zazdrościł jej tej odwagi. Może rozmowa z Vior potoczyłaby się inaczej, gdyby nie bał się mówić, co faktycznie czuje?
— Nie możesz, ale bez tej wiedzy będę lepiej spał? — westchnął, kręcąc przy tym głową. Z jednej strony było mu może nieco przykro, ale wiedział, że miała rację. — Lepiej by nie każdy wiedział o wszystkim — powtórzył za nią, ewidentnie nieco zasmucony. — Wiem, że masz rację, ale nieszczególnie mnie to pociesza. W sensie... to nie tak, że chcę ci czegoś zakazywać. Po prostu martwię się o przyjaciółkę, okey? — dokończył, rzucając jej uważne, zatroskane spojrzenie. Jego oczy śmiało mogłyby teraz konkurować ze szczeniakiem, który chce wyciągnąć od właściciela nieco więcej smaczków.
— Dwie godziny temu nie mogłaś mówić, ale i tak powinnaś nie nadwyrężać gardła. Ciało potrzebuje czasu na regenerację, nawet z pomocą magii — rzucił, patrząc na nią nieco krytycznie. Niby człowiek wiedział, a i tak się łudził. Teraz miał już pewność, że jedynym odpoczynkiem, na jaki kobieta sobie pozwoli, będzie przespanie kilku godzin w nocy. W normalnych warunkach zapewne próbowałby się z nią kłócić, ale raz jeszcze uderzyły w niego wspomnienia z Windermere. Co, jeśli w ten sposób ją do siebie zrazi?
Uśmiechnął się tylko cierpko, gdy wspomniała o pracy. Bo tak w zasadzie to ostatnimi tygodniami naprawdę rzadziej brał na siebie nadgodziny. Wszystko za sprawą Vior, z którą spędzał coraz więcej czasu. Oczywiście teraz była to już przeszłość, a rzeczy zaczęły wracać na swoje miejsce. — Ostatnimi czasy nieco się rozleniwiłem, ale powoli wracam do formy — odparł tylko, próbując ukryć za żartem swoje faktyczne uczucia. Wyszło mu to wyjątkowo okropnie.
— Po czym poznałaś? — rzucił cicho, patrząc na nią ze smutkiem przemieszanym z rezygnacją. — Tak naprawdę nic się nie stało. Po prostu zrobiłem sobie za duże nadzieje względem jednej sprawy... w pracy — dokończył gwałtownie, bo wciąż nie był pewien, czy chce o Vior rozmawiać. Bo czy było w ogóle o czym? Przecież wiedział, że wszystko to stało się z jego własnej winy. — Urlopy zdecydowanie mi nie służą — mówiąc to, westchnął cicho, wbijając spojrzenie w podłogę. Naprawdę mocno próbował się przed nią nie rozkleić.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (3425), Cedric Lupin (3952)




Wiadomości w tym wątku
[08.08. Warownia] Wypełniona przepowiednia - przez Brenna Longbottom - 08.07.2024, 10:35
RE: [08.08. Warownia] Wypełniona przepowiednia - przez Cedric Lupin - 15.07.2024, 15:45
RE: [08.08. Warownia] Wypełniona przepowiednia - przez Brenna Longbottom - 15.07.2024, 20:09
RE: [08.08. Warownia] Wypełniona przepowiednia - przez Cedric Lupin - 22.07.2024, 23:40
RE: [08.08. Warownia] Wypełniona przepowiednia - przez Brenna Longbottom - 23.07.2024, 10:17
RE: [08.08. Warownia] Wypełniona przepowiednia - przez Cedric Lupin - 29.07.2024, 21:12
RE: [08.08. Warownia] Wypełniona przepowiednia - przez Brenna Longbottom - 30.07.2024, 12:56
RE: [08.08. Warownia] Wypełniona przepowiednia - przez Cedric Lupin - 12.08.2024, 13:08
RE: [08.08. Warownia] Wypełniona przepowiednia - przez Brenna Longbottom - 12.08.2024, 22:40
RE: [08.08. Warownia] Wypełniona przepowiednia - przez Cedric Lupin - 16.08.2024, 19:56
RE: [08.08. Warownia] Wypełniona przepowiednia - przez Brenna Longbottom - 17.08.2024, 22:28
RE: [08.08. Warownia] Wypełniona przepowiednia - przez Cedric Lupin - 27.08.2024, 20:57
RE: [08.08. Warownia] Wypełniona przepowiednia - przez Brenna Longbottom - 28.08.2024, 15:00
RE: [08.08. Warownia] Wypełniona przepowiednia - przez Cedric Lupin - 03.09.2024, 01:22

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa