Wszystko miało swój czas i miejsce, najwyraźniej coś chciało, żeby ich drogi skrzyżowały się właśnie teraz. W sumie Geraldine po tym dosyć trudnym dla siebie lecie potrzebowała nieco spokoju i stabilizacji, więc był to idealny moment na to, aby ktoś mógł na stałe zagościć w jej życiu. Nie miała jednak zamiaru teraz na ten temat rozmyślać, chciała po prostu cieszyć się chwilą i nieco odpocząć. Zdecydowanie tego potrzebowała.
- Szczerze mówiąc nie pamiętam kiedy ostatnio się nudziłam. - Jej życie było raczej pełne wrażeń, przynajmniej cały ten rok ciągle ją zaskakiwał, niekoniecznie w pozytywny sposób, nie przywykła do nudy, ba wręcz przeciwnie, dlatego też Thomas tak łatwo jej nie wystraszył.
Gerry nie chwaliła się prawie nikomu swoimi umiejętnościami, jednak wydawało jej się, że akurat Thomasowi może zaufać i wcale nie przeszkadzało jej to, że jest BUMowcem, chyba nie doniesie nikomu o tym, że jest nielegalnym animagiem, nie teraz, kiedy coś zaczęło ich łączyć. Wiedziało o tym naprawdę bardzo wąskie grono jej najbliższych, wydawało jej się, że może mu zaufać.
- Powinnam się bać? - Zapytała jeszcze, nim weszli na parkiet. Taniec nie był może jej ulubioną formą ruchu, jednak jak i każda inna aktywność fizyczna przychodził jej bardzo łatwo. Nie ma się co oszukiwać, panna Yaxley poradziłaby sobie chyba z każdą istniejącą dyscypliną sportu.
Taniec z Thomasem nie był wcale taki straszny, jak sugerował. Radził sobie całkiem nieźle, Ger wyjątkowo dla siebie dała się prowadzić i nie zamierzała przejmować dowodzenia, chociaż zazwyczaj raczej nie odpuszczała.
- Zobaczyłam kogoś, kto był podobny do kogoś, kogo wolałabym nie widzieć. - Miała świadomość, że jej wyimaginowany brat bliźniak ukradł czyjś wygląd, wspomniało jej o tym kilka osób. Mimo wszystko przez chwilę poczuła się nieswojo, bo ta istota przecież chciała ją zeżreć. Nie zamierzała jednak teraz wchodzić w szczegóły, nie wydawało jej się, aby był to odpowiedni moment.
- Nie gardzę stałym partnerem, ale lubię losowe zabawy, nie mam nic przeciwko. - Szczególnie, że widziała iż jest tutaj wiele znajomych twarzy. Podeszli więc z Thomasem, aby wrzucić swoje imiona do skrzynki.
Przystanęła obok Thomasa, czekała na to, aż Teddy wylosuje pary na kolejny taniec.
Rozejrzała się wokół w poszukiwaniu swojego partnera. Ostatnio kilka razy spotkała się z Thomasem Figgiem, więc wiedziała kogo szuka, gdy go dostrzegła ruszyła więc w jego kierunku. - Baw się dobrze. - Rzuciła jeszcze do swojego Tomka, wreszcie znalazła się przed tym drugim i wyciągnęła rękę w jego kierunku. - To co, zakurwimy densa?