29.07.2024, 23:50 ✶
kończę tańczyć z basiliusem -> los do skrzynki
Nie uważała, że akurat jej odpowiedź była bardziej poprawna od niego - raczej sięgnęła po coś, co też wydawało się dobrym pomysłem, ale nie było powtórzeniem jego odpowiedzi. Sykle faktycznie, mogły wypaść z kieszeni, a amulet zostać odwieszony na ścianę, żeby chronił z daleka, ale w sumie była to ta sama sytuacja co różdżka zamknięta w pudełku, w sklepie Ollivanderów.
- O, kiedyś sama uczyłam się w Mungu - powiedziała krótko, uśmiechając się do niego wesoło. - Ale teraz robię tylko eliksiry na zamówienie - nawet jeśli nie było to to, o czym kiedyś marzyła, to wciąż bardzo lubiła mieszać w kociołku. Tak samo jak hodować w ogródku Longbottomów rośliny, z których część potem trafiała do tworzonych przez nią eliksirów.
- Oczywiście - i tak pytała wcześniej o tańce, więc teraz zwyczajnie nie mogła przepuścić okazji porwania kogoś nadprogramowego. - Dziękuję za taniec - zaszczebiotała jeszcze, zanim ruszyli oboje w stronę skrzyneczki, żeby wrzucić karteczki ze swoimi imionami.
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.