30.07.2024, 00:59 ✶
Stolik nie był uświniony, bo i czym miałby być? Trochę okruszków po ciastku się posypało, jeszcze półkrążek mokrości od spodu filiżanki z mrożoną kawą i tyle. Jedno machnięcie ścierki i było czysto, chciał mimo wszystko porządnie swoją robotę wykonać i nie obrócił się na dźwięk dzwoneczka nad drzwiami. Nie mógł jednak wzroku nie podnieść na tak entuzjastyczne oznajmienie ze strony klienta, co to zaraz szurnął krzesłem i posadził poślada na siedzisku.
Neil spojrzał na niego zmieszany, zszokowany, do tego co jak się do niego odezwał! Mój drogi? Nie wstanie dopóki nie przyniesie mu piwa? Czy on wyglądał mu na jego żonę? Do tego co się tak uśmiechał, co tak patrzył? Umysł wilkołaka nie do końca to pojmował, a wszystko stało się tak szybko, że trudno było na tym nadążyć. Dopiero ostatnie słowa go wyrwały z szoku. Oj tak, już on mu da iść samemu za bar!
Przestąpił w bok, chcąc zagrodzić mu drogę, do tego wystawił w jego stronę dłoń z grożąco wystawionym pazurzastym palcem.
- Siedź. - nakazał mu i choć słowo krótkie było, to wyczuł francuskie zawahanie głosu w lekkiej złości. - Przyniosę, tylko powiedz jakie. Mamy zwykłe i smakowe. Te z efektem magicznym się skończyły. - zarzucił ofertą. Piwa z magicznym efektem były, ale po zapachu czuł, że klient chyba już trochę wypił i nie chciał jeszcze bardziej rozpędzać tego pociągu niedoli.
Neil spojrzał na niego zmieszany, zszokowany, do tego co jak się do niego odezwał! Mój drogi? Nie wstanie dopóki nie przyniesie mu piwa? Czy on wyglądał mu na jego żonę? Do tego co się tak uśmiechał, co tak patrzył? Umysł wilkołaka nie do końca to pojmował, a wszystko stało się tak szybko, że trudno było na tym nadążyć. Dopiero ostatnie słowa go wyrwały z szoku. Oj tak, już on mu da iść samemu za bar!
Przestąpił w bok, chcąc zagrodzić mu drogę, do tego wystawił w jego stronę dłoń z grożąco wystawionym pazurzastym palcem.
- Siedź. - nakazał mu i choć słowo krótkie było, to wyczuł francuskie zawahanie głosu w lekkiej złości. - Przyniosę, tylko powiedz jakie. Mamy zwykłe i smakowe. Te z efektem magicznym się skończyły. - zarzucił ofertą. Piwa z magicznym efektem były, ale po zapachu czuł, że klient chyba już trochę wypił i nie chciał jeszcze bardziej rozpędzać tego pociągu niedoli.