• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 11 Dalej »
lato 1972, 14 sierpnia // wszędzie tak sobie ale w domu najtaksobiej

lato 1972, 14 sierpnia // wszędzie tak sobie ale w domu najtaksobiej
oceanic feeling
Wipe the feet, the knees
Crawl to angry sea
I feel trampled here

The night just cradle in me
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
bezpieśny
zawód
wagabunda, twórca
Niesamowicie piękny człowiek. 179 centymetrów wzrostu; długie, lekko falujące się, brązowe włosy. Srebrzyca. Czasami jego oczy w świetle mogą wydawać się złote, ale to iluzja optyczna. Sporadycznie kilkudniowy zarost. Kilka blizn, które zdobył na morzu, większość zakryta runicznymi tatuażami zamkniętymi w kołach. Nie używa żadnych perfum - czuć od niego pot, morze, alkohol i las.

Dægberht Flint
#9
30.07.2024, 13:40  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.07.2024, 13:42 przez Dægberht Flint.)  
Dægberht wysłuchał go spokojnie, powtarzając w myślach jego słowa. Zawsze do usług? Jakich usług? Usług przejmowania po nim upierdliwych klątw? Za największą wadę posiadania córki uznał właśnie, że kiedyś mogłaby zakochać się w takim wioskowym głupku i wtedy nie tylko bliscy by wiedzieli o jego durnocie, ale i Flintowie musieliby się z nim bliżej zapoznać. Mężczyzna przekręcił głowę w bok, pozwalając kilku niesfornym kosmykom wydostać się z upięcia i opaść mu na twarz, w zadziwiająco estetyczny sposób. Zdecydowanie należał do osób urodziwych, o eterycznej aparycji, ale w tym, w jaki sposób spoglądał na O'Dwyera wybrzmiewała jakaś zadziorność. Gdyby był wiłą, byłby wiłą ciskającą płomieniami z zaciśniętych pięści, a języki ognia odbijałyby się w tych wielkich błyszczących oczach niosących w sobie tajemnice zza siedmiu mórz.

- Życie nie przyzwyczaiło cię do powściągliwości - zauważył i od razu powiedział, nie decydując się na przemilczenie tego faktu, bo milczenie do O'Dwyera nie pasowało zupełnie. Flint trzymał go na dystans, całkiem trafnie oceniając go jako chodzące kłopoty. Otwartość względem innych ludzi nie była mu oczywiście obca - miał wielu przyjaciół i jednał sobie wszystkich tam, gdzie postawił nogę, zachowanie tego jegomościa nie zaraziło go jednak - stał w miejscu, bo wirująca energia nie wzruszyła go wcale - nie opuszczała go czujność, ta zaś czyniła zachowanie Leo alarmującym. Flint zatrzymał się, a tym samym zatrzymał ich - odmówił wycieczki uliczkoznawczej. - Żaden z ciebie kot, Leo O'Dwyerze, to jedynie maska, jaką przyjąłeś, aby skąpać swoje oblicze w blasku. Blasku, którym otula twoje jestestwo Matka, jaką to obraziłeś właśnie, przyrównując ją do wymyślonych, mugolskich bogów. Niegodne to czarodzieja stojącego tu wpół kroku przed końcem znanego nam świata. Oby Pani Księżyca ulitowała się nad twoją duszą, zamiast na napitek wydaj te pieniądze na wstawiennictwo w kowenie Whitecroft, póki nie jest za późno. - Wsunął rękę do kieszeni płaszcza i wyciągnął swój portfel. Faktycznie posiadał tam wizytówkę z adresem londyńskiego kowenu, którą wręczył mu spokojnie. - Proszę. Ty tryskasz psią energią. Koty chodzą swoimi ścieżkami i muszą poczuć się przy kimś bezpiecznie, aby się do niego zbliżyć. Są w tym interesowne. Ty jesteś psem. Samcem. - Odwrócił się w połowie, ale po chwili znów na niego spojrzał, z miną jakby sobie o czymś przypomniał. - Muszę iść, zanim ktoś ukradnie mi walizki. - Skinął głową, trochę jakby sam do siebie. - I jak coś, to nie jestem dziewczyną - dodał nagle, pewnie i zdecydowanie, najwyraźniej mówił to innym częściej, niż by chciał. Zaproszenie na drinka uznał za flirt. Nie mógł go odwzajemnić z oczywistych przyczyn - nie tak ten świat stworzono.


Matka nadała mi takie imię,
żeby poprawnie wymawiały je tylko drzewa i wiatr
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Dægberht Flint (2196), Leo O'Dwyer (1545)




Wiadomości w tym wątku
lato 1972, 14 sierpnia // wszędzie tak sobie ale w domu najtaksobiej - przez Dægberht Flint - 16.07.2024, 18:35
RE: lato 1972, 14 sierpnia // wszędzie tak sobie ale w domu najtaksobiej - przez Leo O'Dwyer - 17.07.2024, 22:29
RE: lato 1972, 14 sierpnia // wszędzie tak sobie ale w domu najtaksobiej - przez Dægberht Flint - 20.07.2024, 00:30
RE: lato 1972, 14 sierpnia // wszędzie tak sobie ale w domu najtaksobiej - przez Leo O'Dwyer - 21.07.2024, 18:49
RE: lato 1972, 14 sierpnia // wszędzie tak sobie ale w domu najtaksobiej - przez Dægberht Flint - 26.07.2024, 02:06
RE: lato 1972, 14 sierpnia // wszędzie tak sobie ale w domu najtaksobiej - przez Leo O'Dwyer - 27.07.2024, 17:48
RE: lato 1972, 14 sierpnia // wszędzie tak sobie ale w domu najtaksobiej - przez Dægberht Flint - 29.07.2024, 01:39
RE: lato 1972, 14 sierpnia // wszędzie tak sobie ale w domu najtaksobiej - przez Leo O'Dwyer - 29.07.2024, 21:22
RE: lato 1972, 14 sierpnia // wszędzie tak sobie ale w domu najtaksobiej - przez Dægberht Flint - 30.07.2024, 13:40
RE: lato 1972, 14 sierpnia // wszędzie tak sobie ale w domu najtaksobiej - przez Leo O'Dwyer - 04.08.2024, 11:48
RE: lato 1972, 14 sierpnia // wszędzie tak sobie ale w domu najtaksobiej - przez Dægberht Flint - 11.08.2024, 00:41

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa