30.07.2024, 16:06 ✶
Rozmawiam z Isaaciem I Severine, reaguję na słowa Agnes, próbuję zaciągnąć Lorien po alkohol
– Tak, zdecydowanie nie jestem niczyim sponsorem – powiedział na potwierdzenie słów Isaaca, bo co jak co, ale nawet jeśli Isaac przyszedl tutaj dzięki niemu, to swoich pieniędzy nie zamierzał mu oddawać. Co najwyżej potem rzeczywiście mógł postawić mu obiad o ile skończy z głupimi zdrobnieniami jego imienia. Przeniósł swoje spojrzenie na Severine, chcąc się spytać, czy na pewno wszystko dobrze i czy może nie chciałaby się przewietrzyć skoro już i tak stali tutaj I czekali, kiedy podeszła do nich Lorien i nawet nie zdążyła dokończyć zdania, bo Agnes zaczęła mówić rzeczy. Basilius kilka razy bardzo mocno zamrugał. Fundacja jakiej rodziny przeciwko czemu przepraszam? A może chodziło jednak nie o wspieranie ofiar magicznego rasizmu, a o walkę z antyrasizmem, tylko Agnes się przejęzyczyła? To by miało więcej sensu patrząc na historię tej rodziny w Ministerstwie Magii? Zaraz... A może to jednak o to dalej chodziło? Może Mulciberowie byli święcie przekonani, że to oni byli ofiarami magicznego rasizmu, a tym atakiem był mugolak w rolii Ministra Magii? I jeszcze postanowili promować to Alexandrem.
Spojrzał na zaciskającą palce na jego ramieniu Lorien i zgodnie z jej prośbą nic nie mówił, ale jego twarz mówiła naprawdę wiele i było to coś pomiędzy zaskoczeniem, a złośliwym rozbawieniem. Nie, jednak musiał coś powiedzieć.
– Ale... – zaczął szeptem, tak by tylko ona mogła go usłyszeć. – Oni wiedzą, że jeśli ktoś ich raz nazwał czystkiem, to nie oznacza, że są ofiarami rasizmu, prawda? – Rozejrzał się po okolicy, by zobaczyć reakcje innych, a potem ponownie przeniósł spojrzenie na Lorien. Może ktoś powinien był krzyknąć nie zgadzam się na jej ślubie z Mulciberem? A najgorsze, że nawet jeszcze nie usłyszeli tego, co miał do powiedzenia Alexander.
– Może chodźmy się czegoś napić? – zasugerował kuzynce, bo czarownica wyglądała, jakby zdecydowanie tego potrzebowała.