30.07.2024, 17:00 ✶
Bawił się nim? Nie pierwszy raz i na pewno nie ostatni takie coś dzieje się w jego życiu. Tym razem miał poważne uczucia wobec kogoś. Pewnie nigdy nie podąży za nimi, ale lubił marzyć i wyobrażać sobie wspaniałe scenariusze, bo jeśli czegoś mocno pragniesz, to to może w końcu kiedyś przyjdzie.
Gubili się myśląc, że się rozumieją, ale powoli do jednego i drugiego zaczynało docierać, że popełnili błąd w swoich ocenach.
Marszczył i unosił brwi patrząc na niego i starając się nadążać. Aż lekko podskoczył widząc uderzenie w czoło.
- Ostrożnie. - zaszeptał ledwo słyszalnie. Zaraz przyszło połączenie wątków. No tak, Marta z Hogwartu, miało to sens, że jej nie znał, nawet po oczach było widać, że neurony się mu połączyły.
Pokręcił głową na pytanie o Hogwart i zaraz jakoś tak mu się ciepło zrobiło. ,,Coś w tobie jest". Lekko się zarumienił, bo to był chyba komplement? Sam nie wiedział, chyba nie? Ale trochę go tak odczytał. Przygarbił się na sekundę mrużąc oczy, zaskoczony gestem objęcia, ale szybko naprostował się i spojrzał na niego, choć przyglądanie się mu z tak bliska wywoływało porządne speszenie, bo przecież, nie byli przyjaciółmi tak naprawdę, byli przyjaciółmi bo przez mężczyznę przemawiał alkohol. Czy rano będzie miał wyrzuty sumienia? Będzie zażenowany swoim zachowaniem? Hm, chyba nie, a przynajmniej nie wyglądał na takiego co by się takimi rzeczami przejmował.
- Nie, nie mam sekretów, po prostu to tylko było Beauxbatons, we Francji, tak. I tam mamy inne duchy, własne, ale nasze nie jęczą, zazwyczaj. - bo tu mowa była o duchu, prawda? No jak coś ma nawiedzać to tylko duch. Spojrzał na niego kątem oka, ale zaraz odwrócił głowę, nie umiejąc ułożyć na niczym ocząt. - To... opowiadasz w radiu o duchach? Tym się zajmujesz? Pewnie dużo o nich wiesz. - bo o to chodziło? Mógł czegoś nie pojmować, w końcu interesował się światem w zerowym procencie. Co mu klienci powiedzieli, co mu w pracy zagadali współpracownicy. Gazet raczej nie czyta, radia nie słucha, no chyba, że jest w domu, ale tam mugolskie jest włączone, a nie wiadomości magiczne. Czasem ulotkę przeczyta. Czyżby teraz miał u boku kogoś kto siedzi w samym centrum zarządzania informacją?
Gubili się myśląc, że się rozumieją, ale powoli do jednego i drugiego zaczynało docierać, że popełnili błąd w swoich ocenach.
Marszczył i unosił brwi patrząc na niego i starając się nadążać. Aż lekko podskoczył widząc uderzenie w czoło.
- Ostrożnie. - zaszeptał ledwo słyszalnie. Zaraz przyszło połączenie wątków. No tak, Marta z Hogwartu, miało to sens, że jej nie znał, nawet po oczach było widać, że neurony się mu połączyły.
Pokręcił głową na pytanie o Hogwart i zaraz jakoś tak mu się ciepło zrobiło. ,,Coś w tobie jest". Lekko się zarumienił, bo to był chyba komplement? Sam nie wiedział, chyba nie? Ale trochę go tak odczytał. Przygarbił się na sekundę mrużąc oczy, zaskoczony gestem objęcia, ale szybko naprostował się i spojrzał na niego, choć przyglądanie się mu z tak bliska wywoływało porządne speszenie, bo przecież, nie byli przyjaciółmi tak naprawdę, byli przyjaciółmi bo przez mężczyznę przemawiał alkohol. Czy rano będzie miał wyrzuty sumienia? Będzie zażenowany swoim zachowaniem? Hm, chyba nie, a przynajmniej nie wyglądał na takiego co by się takimi rzeczami przejmował.
- Nie, nie mam sekretów, po prostu to tylko było Beauxbatons, we Francji, tak. I tam mamy inne duchy, własne, ale nasze nie jęczą, zazwyczaj. - bo tu mowa była o duchu, prawda? No jak coś ma nawiedzać to tylko duch. Spojrzał na niego kątem oka, ale zaraz odwrócił głowę, nie umiejąc ułożyć na niczym ocząt. - To... opowiadasz w radiu o duchach? Tym się zajmujesz? Pewnie dużo o nich wiesz. - bo o to chodziło? Mógł czegoś nie pojmować, w końcu interesował się światem w zerowym procencie. Co mu klienci powiedzieli, co mu w pracy zagadali współpracownicy. Gazet raczej nie czyta, radia nie słucha, no chyba, że jest w domu, ale tam mugolskie jest włączone, a nie wiadomości magiczne. Czasem ulotkę przeczyta. Czyżby teraz miał u boku kogoś kto siedzi w samym centrum zarządzania informacją?