Penny mówiła bardzo dużo i być może wspominała coś o swoim przybytku. Matthew mógł coś tam usłyszeć. Wpuścić jednym uchem i wypuścić drugim. Stanley zaś bardzo dobrze o tym wiedział, wszak prowadził interwencję jakoś w marcu wraz ze swoim wspólnikiem Aidanem.
A więc chodzi o jakąś reklamację... Powoli łączył kropki, nie odzywając się dalej. Borgin wolał na razie obserwował całą sytuację i w ostateczności się przyłączył. Ewentualnie w momencie, który uzna za odpowiedni, aby wesprzeć Penny w jej dążeniu do zwycięstwa.
Zwłaszcza, że naprzeciwko mieli godnego przeciwnika - kogoś z Ministerstwa, a Stanley przecież ich uwielbiał. Kochał. Tęsknił całym sercem za tą bandą... szkoda tylko, że nie. Tristan Ward i to we własnej osobie. Mógłby powiedzieć, że mowę mu odebrało i by nie skłamał. Biedactwo - cóż, nie.
Matthew rzucił okiem na notę, którą została napisana. Przyszedł czas na wyjaśnienia - czyli teatrzyk można było zacząć. Akt pierwszy. Scena pierwsza.
Klasyczna zagrywka. Próba odrzucenia winy od siebie. Ładnie Ward, ładnie. Tego Cię nauczyli na tych szkoleniach w ministerstwie? Zastanawiał się, czekając na odpowiedź rudowłosej. Chciał usłyszeć jej odpowiedź i dopiero dorzucić swoje pięć groszy. W końcu to nie był jego pojedynek, chociaż mógł pomóc. Chciał to zaraz uczynić.
- Nie to żebym był jakimś prawnym ekspertem czy coś w ten deseń - rozpoczął swoją wypowiedź zaraz po tym jak Penny skończyła mówić - Ale to brzmi jak wejście w szkodę, a kodeks karny przewiduje różnej maści kary pieniężne czy nawet więzienia za coś takiego - wzruszył ramionami - Z własnego punktu widzenia, wolałbym zrobić mały rebranding, oddać pieniądze, przeprosić i się rozejść. No chyba, że chcesz się tułać po sądach - dodał, zwracając się do Warda. Narracja Stanleya sugerowała, że winnym w tej sprawie jest tylko i wyłącznie mężczyzna, który stał naprzeciwko ich dwójki. Czy była to prawda? Nie miał pojęcia, ale należało grać do tej bramki, która akurat ci odpowiadała.
- Od razu widać, że produkt się rozsypał. Nie wytrzymał i poszła wiadomość w świat. Wiadomość, która mówiła, że produkty z Horyzontalnej są miernej jakości. Zdaje sobie pan, że mogło to pogrzebać dalsze prowadzenie biznesu przez ów kobietę? - zapytał, wskazując dłonią na broszkę, którą wyciągnęła Weasley - A poczta pantoflowa jest silniejsza, niż nam się może wydawać - skwitował, kręcąc przecząco głową. W głębi duszy cieszył się jednak, że prowadzi tylko lokal przestępczo-usługowo-gastronomiczny i konkurencję się po prostu eliminowało w tamtym kręgach.
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972