31.07.2024, 04:09 ✶
przy skrzyneczce - na parkiecie z Brenną
- Cudownie - rzucił lekko, nawet zadowolony, że chłopak za barem jednak wiedział co robił. Chociaż ten jeden łyczek był podejrzanie mały, to Atreus nie zamierzał zgłębiać teraz dlaczego, a tego że Brenna niekoniecznie pija, zwyczajnie nie mógł wiedzieć.
Podali sobie jeszcze z Thomasami rączki, a potem już padły głośno wylosowane pary. Bulstrode uśmiechnął się lekko, zadowolony z takiego obrotu spraw, nawet jeśli przecież jeszcze przed chwilą tańczyli. Dobrze, że nie trafiła mu się taka Heather, bo coś czuł że skończyłoby się na okropnie zadeptanych stopach albo zanadto ściśniętych rękach. Albo o jednym obrocie za dużo, żeby tylko zrobić po złości i uniemożliwić temu drugiemu jakąkolwiek zabawę. Z taką Geraldine też mogłoby być nieco ciężko, chociaż nie tak zaciekle jak z Wood. Pewnie jakby ich dobrali razem, to zrobiliby se z tego jakiś prywatny konkurs. Swój potencjalny taniec z Millie też gotowy byłby oceniać, gdyby nie to że wyglądała jakby coś ją połknęło, przeżuło i wypluło. I mimowolnie, kiedy patrzył na nią przez moment, zerknął na jej aurę.
Podał Brennie rękę i odciągnął ją od skrzyneczki, w ślad za resztą par, które wędrowały tańczyć.
- Powiedz, jak ich odróżniacie? W rozmowach w sensie - zapytał, bo miał wrażenie, że Figg właśnie dlatego dodał swoje nazwisko, jakby przeczuwając że powtarzające się imiona mogą spowodować przynajmniej odrobinę problemów. - Jednego nazywacie Thomas Jeden, a drugiego Thomas Dwa, kiedy o nich mówicie, czy może macie na to jakiś inny system? Klasycznie po nazwisku? - prychnął nieco rozbawiony