• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[16.08.72] Envoyer sur les roses

[16.08.72] Envoyer sur les roses
Czarodziej
Some legends are told
Some turn to dust or to gold
But you will remember me
Remember me for centuries
wiek
43
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Zastępca szefa OMSHM-u
Wysoki (191 cm), szczupły i zawsze zadbany brunet, który ewidentnie poświęca dużo czasu na to, by wyglądać najlepiej jak tylko się da. Najczęściej stroi się w wysokiej jakości szaty, garnitury i koszule. Niemal zawsze uśmiechnięty.

Jonathan Selwyn
#5
31.07.2024, 04:50  ✶  
Jonathan zatrzymał się, bo Morpheus miał rację – dywan, po którym właśnie deptał, był unikatowy, robiony specjalnie na zamówienie w Mongolii i chociaż gdzieś w kamienicy, miał schowane inne, podobne, tak taki wzór miał tylko jeden. Nie warto było, więc uszkodzić delikatnego materiału.
– Naprawdę Morphy? – zaśmiał się cicho, wciąż wpatrując się w okno, chociaż nie było mu do śmiechu. – Myślałem, że akurat ty z nas wszystkich będziesz wykazywał się największą wyobraźnią w tych tematach. Grunt to znaleźć kreatywne aktywności, które przyniosą satysfakcję obu stronom, czyż nie? Wiesz, francuscy czarodzieje napisali nawet poradniki na ten temat, wybacz mi, że nie chcę o tym zbytnio mówić, ale mogę ci pożyczyć... – Już mu wystarczyło, że musiał przyznać się do tamtej przeklętej relacji, nie czuł się gotowy na dzielenie się jej szczegółami nawet z tak bliskim przyjacielem.
Paradoksalnie Selwyn wciąż miał i pewnie będzie mieć już zawsze, pozytywny stosunek do wampirów. To nie ich stan był problemem, a ten jeden, konkretny przedstawiciel wampiryzmu. Kim by był, aby oceniać wszystkich przez pryzmat tego jednego problemu?
Nie odpowiedział od razu na drugie pytanie, dalej tkwiąc zapatrzony na miasto. Nie wszyscy rozumieli czemu wybrał mieszkanie w dzielnicy mugolskiej, ale jednak... Czy było coś bardziej magicznego, niż życie w jednym z serc tego dziwnego stwora, jakim był Londyn? Nie unikał jednak spojrzenia Morpheusa z powodu widoków, a poczucia winy, które go nagle ogarnęło.
Mogli przez niego zginąć, Morpheus mógł przez niego zginąć, lub stracić swoje trzecie oko, a Jonathan miał wrażenie, że byłby to dla niego los gorszy, niż śmierć. Nie miał prawa narażać przyjaciela na takie niebezpieczeństwo prosząc go o pomoc. Nie po trzymał specjalne miejsce w sercu na przyjaźń z tym tajemniczym Krukonem w barwnych szatach, by skazywać go na wieczny chłód. Zamiast tego powinien poradzić sobie sam z problemem, tak by nie narażać niepotrzebnie nikogo z nich. A jeszcze gadał tutaj o sytuacji spowodowanej przez własną głupotę, kompletnie ignorując fakt, że Morpheus chyba pierwszy raz potwierdził, że Dolohov był jego byłym!
– Ma focha, że nie dałem mu się przemienić i wyjechałem z Francji – powiedział po dłuższej chwili milczenia, wreszcie odwracając się w stronę Longbottoma. Ma focha... Jak to lekko brzmiało. Westchnął ciężko.
Mówię tutaj zarówno o ścieżce legalnej, jak i nieco mniej.
I to był ten problem, bo Selwyn obawiał się, że nie będzie w stanie zebrać się na to mniej legalne rozwiązania.
– Nie wiem, Morpheuszu, naprawdę nie wiem. Nie mam rozwiązania, nie wiem co robić po prostu... – zastukał palcami o parapet, po czym powrócił na swoje miejsce w fotelu i jeszcze raz westchnął. – Przepraszam, nie powinienem był w cię to mieszać. Widziałeś list. Nie spodziewałem się, że będzie chciał zrobić coś takiego. Proszę nie myśl, że czegoś od ciebie oczekuję w tej sprawie, sam to załatwię, a ty po prostu... Po prostu potraktuj to proszę jako ostrzeżenie, aby być uważnym do momentu, aż będzie po. Nie chcę abyś ryzykował, a kontakt z nim może być niebezpieczny. Już i tak dodałeś sobie kłopotów, mój drogi, zapisując się głupio do klubu improwizatorów Brenny – Jakim cudem w głosie Jonathana, który czuł się teraz strasznie winny, dało się usłyszeć kierowane do przyjaciela wyrzuty? Tego nawet on nie wiedział. Jonathan wyprostował się nieco i wreszcie zatrzymał swój wzrok dłużej na Longbottomie, nie tylko po to, aby zobaczyć wyraz jego twarzy, ale też dlatego, by zerknąć na towarzyszące mu obecnie emocje i czy przypadkiem w ich nici, nie pojawiła się nowa barwa.

Rzut na nici i aurę Morpheusa (Percepcja III)
Rzut Z 1d100 - 5
Akcja nieudana

Rzut Z 1d100 - 16
Akcja nieudana
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Jonathan Selwyn (3001), Morpheus Longbottom (2330)




Wiadomości w tym wątku
[16.08.72] Envoyer sur les roses - przez Jonathan Selwyn - 06.07.2024, 15:33
RE: [14.08.72] Envoyer sur les roses - przez Morpheus Longbottom - 08.07.2024, 15:43
RE: [14.08.72] Envoyer sur les roses - przez Jonathan Selwyn - 09.07.2024, 03:34
RE: [14.08.72] Envoyer sur les roses - przez Morpheus Longbottom - 21.07.2024, 01:36
RE: [14.08.72] Envoyer sur les roses - przez Jonathan Selwyn - 31.07.2024, 04:50
RE: [14.08.72] Envoyer sur les roses - przez Morpheus Longbottom - 21.08.2024, 23:10
RE: [14.08.72] Envoyer sur les roses - przez Jonathan Selwyn - 24.08.2024, 16:46
RE: [14.08.72] Envoyer sur les roses - przez Morpheus Longbottom - 04.09.2024, 19:52
RE: [14.08.72] Envoyer sur les roses - przez Jonathan Selwyn - 16.09.2024, 11:34
RE: [14.08.72] Envoyer sur les roses - przez Morpheus Longbottom - 04.10.2024, 21:28
RE: [14.08.72] Envoyer sur les roses - przez Jonathan Selwyn - 05.10.2024, 19:33
RE: [14.08.72] Envoyer sur les roses - przez Morpheus Longbottom - 07.10.2024, 15:51
RE: [14.08.72] Envoyer sur les roses - przez Jonathan Selwyn - 14.10.2024, 13:23
RE: [14.08.72] Envoyer sur les roses - przez Morpheus Longbottom - 23.10.2024, 21:21

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa