31.07.2024, 12:18 ✶
Stoisko Potterów z Denną -> opuszczamy kiermasz z Mabel
- Ej - oburzył się wieść, że wyglądał starzej niż wujek Morpheus, chociaż z drugiej strony to jemu wrócił stary wygląd, a Morpheus nadal pozostał stary, więc w sumie to nie było tak źle wyglądać kilka minut starzej od niego.
- Pasowałyby ci takie na dłużej - wtrącił jeszcze swoje trzy knuty bardzo niewinnie, na temat różowych włosów Mabel. - Co ty na to, żeby zająć się tym jak wrócimy do domu? Zrobimy mamie niespodziankę - uśmiechnął się szeroko na samo wyobrażenie sobie miny nory, gdy zobaczy, ze jej córka ma różowe włosy i to wcale nie przez zjedzenie waty cukrowej.
-Ooo, to brzmi cie... - przerwał patrząc z miną zbitego psiaka wprost na Mabel, dlatego z podziękowaniem przyjął próbkę zapachu. Zaciągnął się i uznał, ze to w sumie całkiem ciekawe połączenie, ale jeszcze odczekał na aprobatę Mabel nim dokonał zakupu.
- Tak, zaczyna się robić coraz więcej ludzi - potwierdził przesuwając się nieco po zapłaceniu za ich zakupy. - A my nie będziemy zajmować miejsca, musimy i tak jeszcze odwiedzić dziadków nim wrócimy do domu - stanowczo wolał nie zostawać zbyt długo z siostrzenicą w miejscu gdzie niedługo będzie ganiać banda podpitych, dorosłych czarodziejów. Niektórych rzeczy lepiej było po prostu nie widzieć.
- Miło było cię spotkać, ahh, i powiem Norze, że zgodziłaś się wpaść w sobotę na obiad - uśmiechnął się przebiegle i puścił Brennie oko. A potem już bez zajmowania miejsca przy stoisku i czasu zabrał Mabel ze sobą, aby mogli teleportować się do Doliny Godryka i odwiedzić jeszcze dzisiaj dziadków.
- Ej - oburzył się wieść, że wyglądał starzej niż wujek Morpheus, chociaż z drugiej strony to jemu wrócił stary wygląd, a Morpheus nadal pozostał stary, więc w sumie to nie było tak źle wyglądać kilka minut starzej od niego.
- Pasowałyby ci takie na dłużej - wtrącił jeszcze swoje trzy knuty bardzo niewinnie, na temat różowych włosów Mabel. - Co ty na to, żeby zająć się tym jak wrócimy do domu? Zrobimy mamie niespodziankę - uśmiechnął się szeroko na samo wyobrażenie sobie miny nory, gdy zobaczy, ze jej córka ma różowe włosy i to wcale nie przez zjedzenie waty cukrowej.
-Ooo, to brzmi cie... - przerwał patrząc z miną zbitego psiaka wprost na Mabel, dlatego z podziękowaniem przyjął próbkę zapachu. Zaciągnął się i uznał, ze to w sumie całkiem ciekawe połączenie, ale jeszcze odczekał na aprobatę Mabel nim dokonał zakupu.
- Tak, zaczyna się robić coraz więcej ludzi - potwierdził przesuwając się nieco po zapłaceniu za ich zakupy. - A my nie będziemy zajmować miejsca, musimy i tak jeszcze odwiedzić dziadków nim wrócimy do domu - stanowczo wolał nie zostawać zbyt długo z siostrzenicą w miejscu gdzie niedługo będzie ganiać banda podpitych, dorosłych czarodziejów. Niektórych rzeczy lepiej było po prostu nie widzieć.
- Miło było cię spotkać, ahh, i powiem Norze, że zgodziłaś się wpaść w sobotę na obiad - uśmiechnął się przebiegle i puścił Brennie oko. A potem już bez zajmowania miejsca przy stoisku i czasu zabrał Mabel ze sobą, aby mogli teleportować się do Doliny Godryka i odwiedzić jeszcze dzisiaj dziadków.
Postacie opuszczają sesję