31.07.2024, 20:53 ✶
stanowisko potterów
Ostatnie dni przynosiły ze sobą zbyt dużą zawartość Brenny, jak mogłoby się wydawać, ale z jakiegoś powodu nie odwrócił się na pięcie i nie poszedł jednak prosto do domu, dochodząc do wniosku że - zgodnie z wczorajszymi deklaracjami - Longbottom rzuciła na niego jakiś urok i zaraz znowu coś się stanie. Ale dzisiejszy dzień był tak bogaty w doświadczenia, że ciężko było mu uwierzyć, że los dorzuciłby coś jeszcze do tych wszystkich aktrakcji. Zakłopotanie, jakie mógłby czuć w tym momencie, skutecznie odbijało się od alkoholowej bariery, jaką wytworzyła w nim podwójna porcja bimbru i rakiji.
- Rozumiem. Złamane serce może wywrócić życie do góry nogami. Może powinnaś spróbować korespondencji? Może wciąż odbiera listy spod starego adresu na Horyzontalnej? - zasugerował, uśmiechając się trochę krzywo. Nie wiedział gdzie właściwie zniknął Stanley tych parę dni temu, w Dziurawym Kotle, ale definitywnie nie było to jego mieszkanie na Horyzontalnej, teraz chyba okupowane przez jakichś jego krewnych. Ale w gruncie rzeczy Atreus zwyczajnie nie chciał wiedzieć, gdzie teraz szlajał się Borgin, nie po całym spisywaniu raportu z Widowska Randkowego i nie po plotkach, które powoli i cicho rozbrzmiewały w Departamencie.
- Hmm, w sumie to tylko przechodziłem, ale skoro już tu jestem, nie mogę chyba przepuścić takiej okazji. Powiedz, gdybyś miała mi coś polecić, co by to było?