01.08.2024, 23:13 ✶
stoisko potterów -> out z kiermaszu
- O, no i to mi się podoba.
Brzmiało trochę jak fabuła wyciągnięta z jakiejś książki, sztuki teatralnej czy filmu, ale przecież o to właśnie w tym chodziło, o dramatyzm. Atreus wiedział tylko, że Borgin Brenny zwyczajnie nie lubił, ale sam też chyba nie do końca pojmował na ile głębokie było to uczucie i jak wiele poświęcał mu czasu, wyklejając w Głębinie te śmieszne liściki, które podsyłał regularnie Brennie.
- Oby trafiało się wam więcej takich - mruknął, odliczając należytą zapłatę za zakup, kiedy ona pakowała perfumy do torebki. - Wiesz, pod to są paragrafy, nie mówiąc o tym, że mogłabyś sobie założyć niebieską kartę - parsknął rozbawiony, odbierając od niej swoje zakupy. - Powinnaś rozważyć jeszcze wyuczenie się tych poetyckich formułek, które okraszają co lepsze próbki. Kwiecisty język działa czasem o wiele lepiej niż wymienienie składników. Nuty bzu? Nie, nie. Poczuj się, jakbyś udała się na wiosenny spacer, gdzie promienie słońca rozgrzewają rozkwitające kwiaty bzu - uśmiechnął się lekko, za przykład biorąc dokładnie to, czym sama zwykle pachniała i co teraz także unosiło się dookoła niej, po tym jak matka wylała na nią butelkę perfum.
- I tobie też, baw się dobrze - rzucił jeszcze, a potem opuścił stanowisko Potterów i nie zaglądając już nigdzie indziej, ruszył w stronę domu.
- O, no i to mi się podoba.
Brzmiało trochę jak fabuła wyciągnięta z jakiejś książki, sztuki teatralnej czy filmu, ale przecież o to właśnie w tym chodziło, o dramatyzm. Atreus wiedział tylko, że Borgin Brenny zwyczajnie nie lubił, ale sam też chyba nie do końca pojmował na ile głębokie było to uczucie i jak wiele poświęcał mu czasu, wyklejając w Głębinie te śmieszne liściki, które podsyłał regularnie Brennie.
- Oby trafiało się wam więcej takich - mruknął, odliczając należytą zapłatę za zakup, kiedy ona pakowała perfumy do torebki. - Wiesz, pod to są paragrafy, nie mówiąc o tym, że mogłabyś sobie założyć niebieską kartę - parsknął rozbawiony, odbierając od niej swoje zakupy. - Powinnaś rozważyć jeszcze wyuczenie się tych poetyckich formułek, które okraszają co lepsze próbki. Kwiecisty język działa czasem o wiele lepiej niż wymienienie składników. Nuty bzu? Nie, nie. Poczuj się, jakbyś udała się na wiosenny spacer, gdzie promienie słońca rozgrzewają rozkwitające kwiaty bzu - uśmiechnął się lekko, za przykład biorąc dokładnie to, czym sama zwykle pachniała i co teraz także unosiło się dookoła niej, po tym jak matka wylała na nią butelkę perfum.
- I tobie też, baw się dobrze - rzucił jeszcze, a potem opuścił stanowisko Potterów i nie zaglądając już nigdzie indziej, ruszył w stronę domu.
Postać opuszcza sesję