02.08.2024, 22:58 ✶
Kończę taniec Geraldine i odprowadzam ją do baru
Rzut na drinka
Cóż, Thomas nie miał doświadczenia w tańczeniu, a już na pewno nie w tańczeniu z osobami, które dorównywały mu wzrostem. Zresztą tancerz też z niego nie był obeznany, znał kilka ruchów, ale bardziej opierał się na... Wczuwania się w muzykę, jakoś to zawsze działało, na szczęście nie musiał tańczyć walca na jakimś wystawnym balu i muzyka sprzyjała zwykłe potupywaniu nogą nawet. Miał już zresztą ten idealny stan, był na tyle trzeźwy, że wiedział jeszcze co robi, ale też i na tyle pijany, aby jeszcze bardziej cieszyć się tym co robi.
Gdyby ktoś chciał spojrzeć z boku na taniec Thomasa i Geraldine mógłby zobaczyć, że w sumie to ciężko było powiedzieć, które z nich prowadziło w tym tańcu. W sumie to był w ich wydaniu taki potupaniec-przepladtaniec, bo trochę prowadziła Geraldine, a trochę Figg. na szczęście udało im się na nikogo nie wpaść na parkiecie, choć było blisko ze dwa razy. Ale kiedy muzyka się zmieniła, aż przystanął z uśmiechem, czasami zapominał jaką frajdę może sprawiać bujanie się w rytm muzyki.
- Dziękuję za taniec, może się czegoś napijemy? - zaproponował, bo w sumie nawet mu trochę w gardle zaschło od tego tańca i rozejrzał się za drugim z Thomasów, ale ja zauważył ten znajdował się na parkiecie z Millie.
Kiedy znaleźli się przy barze wziął jedne z wcześniej przygotowanych drinków dla siebie, a drugi przesunął w kierunku panny Yaxley.
- Powiedziałbym, że za udaną zabawę, ale to już jest faktem - zażartował nim napił się swojego trunku, kiedy poczuł jak trunek spływa mu do garnął nabrał ochotę na splątanie jakiego figla, dlatego też rozejrzał się uważnie, co by tutaj wywinąć. A gdyby tak wrzucić kogoś do wody? Pierwsza jako ofiara na liście oczywiście wykwitła mu jego własna siostra... Ale ona już wcześniej się skąpała z Samem... Niczym kot zaczął wyglądać swojej ofiary i pomysłu na idealnego figla w tej sytuacji.
Rzut na drinka
Cóż, Thomas nie miał doświadczenia w tańczeniu, a już na pewno nie w tańczeniu z osobami, które dorównywały mu wzrostem. Zresztą tancerz też z niego nie był obeznany, znał kilka ruchów, ale bardziej opierał się na... Wczuwania się w muzykę, jakoś to zawsze działało, na szczęście nie musiał tańczyć walca na jakimś wystawnym balu i muzyka sprzyjała zwykłe potupywaniu nogą nawet. Miał już zresztą ten idealny stan, był na tyle trzeźwy, że wiedział jeszcze co robi, ale też i na tyle pijany, aby jeszcze bardziej cieszyć się tym co robi.
Gdyby ktoś chciał spojrzeć z boku na taniec Thomasa i Geraldine mógłby zobaczyć, że w sumie to ciężko było powiedzieć, które z nich prowadziło w tym tańcu. W sumie to był w ich wydaniu taki potupaniec-przepladtaniec, bo trochę prowadziła Geraldine, a trochę Figg. na szczęście udało im się na nikogo nie wpaść na parkiecie, choć było blisko ze dwa razy. Ale kiedy muzyka się zmieniła, aż przystanął z uśmiechem, czasami zapominał jaką frajdę może sprawiać bujanie się w rytm muzyki.
- Dziękuję za taniec, może się czegoś napijemy? - zaproponował, bo w sumie nawet mu trochę w gardle zaschło od tego tańca i rozejrzał się za drugim z Thomasów, ale ja zauważył ten znajdował się na parkiecie z Millie.
Kiedy znaleźli się przy barze wziął jedne z wcześniej przygotowanych drinków dla siebie, a drugi przesunął w kierunku panny Yaxley.
- Powiedziałbym, że za udaną zabawę, ale to już jest faktem - zażartował nim napił się swojego trunku, kiedy poczuł jak trunek spływa mu do garnął nabrał ochotę na splątanie jakiego figla, dlatego też rozejrzał się uważnie, co by tutaj wywinąć. A gdyby tak wrzucić kogoś do wody? Pierwsza jako ofiara na liście oczywiście wykwitła mu jego własna siostra... Ale ona już wcześniej się skąpała z Samem... Niczym kot zaczął wyglądać swojej ofiary i pomysłu na idealnego figla w tej sytuacji.