Zauważając razem Anthony’ego i Lorien, podchodzę do nich.
Atreus i Matthias potwierdzili chęć wsparcia inicjatywy Fundacji Alexandra. Nie wiadomo tylko, czy Camille również podejmie taką decyzję. Jej reakcja wyglądała na niepewną do końca, czy tego chce, dziękując za wyróżnienie. Nie wnikał. Nie wnikał także w to, jak będzie to wyglądało wewnątrz, w takim męskim trójkącie. Czas pokaże.
Większość osób, pomijając tych, co wyprowadzili walczącą o życie i powietrze czarownicę Lestrange, zdecydowała się również zaczerpnąć świeżego powietrza. Nie tylko Sophie ze swoim Matthiasem, ale i Lorien.
Będąc skupionym na przemowie Alexandra, nie zwrócił uwagi na relację między Anthonym a Lorien. To jak blisko siebie stali.
Odebrawszy szklankę z nalanym whisky, rozejrzał się raz jeszcze po sali głównej, po czym skierował swoje kroki na balkon. Chciał sprawdzić, upewnić się co robią Sophie i Lorien. Częściowo czuł się niczym ich ochroniarz, aby mieć pewność, że przebywają w odpowiednim towarzystwie.
Stanął w wejściu i spojrzał kolejno na stojące grupy. W prawej dłoni trzymał szklankę z trunkiem, drugą miał w kieszeni spodni. Upiwszy łyk, zlustrował każdego, wzrokiem zatrzymując się przy Anthon'ym i Lorien. Zmarszczył brwi, obserwując co mężczyzna robił. Jak blisko siebie stali. Czy on ją obdarował jakimś prezentem? Shafiq najwyraźniej nie miał oporu krycia się z tym, skoro ostatnie słowa wypowiedział, otwarcie? ”A teraz proszę się przyznać! Co jeszcze masz za uszami? Trochę nie wypada ukrywać takie skarby przed opodatkowaniem droga pani." Mulciber podszedł do nich.
- Nawet własnego męża?Zapytał z nutą żartu, choć z powagą, Zatrzymując się blisko Lorien. Zaznaczając swoją obecność. Przypominając, o statusie związkowym Sędziny Wizengamotu. Pomyśleć, że Shafiq, był w dodatku świadkiem na ich ślubie.
- W czymś przeszkodziłem?
Pytanie skierował do nich obojga. Spojrzeniem jasno dając do zrozumienia, że nie życzył sobie podrywania "swojej małżonki". Richard wiedział, jaka jest relacja między Anthonym i Robertem. To zdarzenie zdawało się nie poprawiać tej sytuacji. W dodatku w obecności innych osób.
Richard stanął blisko Lorien, oczekując wyjaśnień. Od jednej i drugiej strony. Spojrzał także na prezent, jaki najpewniej szwagierka otrzymała od Shafiqa. Bransoletka. Wcześniej, nie miała jej. Część tego co na sobie nosiła, oddała przecież Sophie. Richard był naprawdę spostrzegawczy. Skandalu przecież nie chcieli. Nie rzucił też pytania pokroju "Co robisz z moją żoną?".