03.08.2024, 20:44 ✶
Magiczne Rożności
Uśmiechnął się do Lyssy.
– Chyba masz rację Lysso – powiedział nieprzerwanie trwając w tym swoim uśmiechu. – W takim razie rzeczywiście wezmę coś z motywem liści laurowych, może dzięki temu za rok będą mógł sam się pochwalić wygraną w konkursie łuczniczym, Anthony... – Tu na chwilę odwrócił się w stronę rozmawiającego z Lorien Shafiqa. – A może to byłby sport dla nas? Łucznictwo, młodość nie trwa wiecznie. – To znaczy z jego wyglądem trwała, ale martwił się o przyjaciela i jego wątłe ciało. – Tyle siedzisz w biurze pisząc, że twoje nadgarstki pewnie radośnie przyjmą taką formę ruchu. Lorien jeśli tylko zechcesz uczynić nam ten zaszczyt możesz się do nas oczywiście przyłączyć, tylko proszę daj nam chociaż na początku fory – rzucił pół żartem, pół serio, a potem, gdy już wypowiedział swój genialny pomysł na głos, ponownie spojrzał na Lyssę. – Oh, muszę przyznać, że niestety niechciana uwaga przytrafia mi się cały czas nad czym strasznie ubolewam, bo z natury jestem raczej dość skromny.
Ukradkiem zerknął na rozgrywająca się obok nich awanturę i skrzywił się dość krytycznie, widząc jak rudowłosa czarownica próbuje wyrwać sprzedawcy jego notes, ale uznał, że chyba czasem nie warto było ingerować, więc zamiast tego wziął wisiorek z roślinnym wzorem i śladem za Anthonym zwrócił się do sprzedawczyni.
– Tylko to poproszę.