04.08.2024, 00:59 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.09.2025, 23:19 przez Król Likaon.)
adnotacja moderatora
Rozliczono - Erik Longbottom - osiągnięcie Badacz Tajemnic III
Rozliczono - Geraldine Yaxley - osiągnięcie Badacz Tajemnic IV
Rozliczono - Geraldine Yaxley - osiągnięcie Badacz Tajemnic IV
—05/08/1972—
Oxfordshire (Czarne Wesele), Wielka Brytania
Erik Longbottom & Geraldine Yaxley
Longbottom nie był zadowolony z tego, w jakim położeniu został postawiony przez Geraldine. Przyszli na to przyjęcie razem, jakby na to nie patrzeć... Praktycznie nie spędzili ze sobą czasu. I wbrew pozorom nie chodziło o to, że Erik był jakoś wyjątkowo zaborczy i chciał, żeby z jakiegoś powodu przyjaciółka poświęciła mu więcej uwagi. Tu chodziło o zasady.
Jego nie można było zostawiać samego na takich spędach! Chociaż miał wyjątkowo gładki język i potrafił się jako tako dogadać praktycznie z każdym, tak przecież tutaj było pełno czystokrwistych. I nie każdy był tak otwarty na dialog, jak Elliott Malfoy czy Perseusz Black. Przechodził go dreszcz, ilekroć uświadamiał sobie, że mógłby tutaj wpaść na Fortinbrasa Malfoya.
— Och, w końcu! Już myślałem, że nigdy cię nie znajdę! — odezwał się, gdy w końcu namierzył w tłumie znajomą sylwetkę. Zatrzymał się tuż obok Geraldine, darując sobie ponowne wylewne powitanie w formie uścisku i cmoknięcia jej dwukrotnie w każdy policzek. — Byłem o tyle od katastrofy. — Zbliżył do siebie opuszki kciuka i palca wskazującego, dbając o to, aby się jednak nie dotknęły. — Przysięgam ci, moja droga, jeszcze kilka minut, a sam zostałbym trzecią kapibarą tego wieczora...
Ugh, coś takiego z pewnością przedostałoby się do gazet. A znając szczęście, pewnie jeszcze okazałoby się, że paru plotkarom przypomniałyby się wydarzenia z marcowego balu charytatywnego i całej afery z bobrem i laską Perseusza Blacka. Och, to było przerażające połączenie. Może i dobrze, że dzisiaj za dużo nie piłem, pomyślał. Z drugiej strony, po ciężkim poranku należało mu się, żeby mógł sobie chlapnąć parę kolejek, nie myśląc o konsekwencjach.
— Wiesz co, tak sobie pomyślałem, że...
Nie zdołał dokończyć myśli, bo tuż obok, jak spod ziemi wyrosła starsza para, wpatrując się w nich bacznie i... Używając w stosunku do nich imion Vespery i Perseusza?
— Przepraszam, o co cho...
— Perseuszu, twoja obsługa powiedziała nam, że tylko wy możecie wpuszczać gości do kwater na piętrze. Doprawdy, mało logiczne! Cóż za szczęście, że udało nam się was znaleźć! Ciebie i naszą drogą, kochaną Vesperę!
Staruszkowie wbili rozanielone spojrzenie w Geraldine. Erik przymknął na moment oczy, próbując zachować spokój.
Jego nie można było zostawiać samego na takich spędach! Chociaż miał wyjątkowo gładki język i potrafił się jako tako dogadać praktycznie z każdym, tak przecież tutaj było pełno czystokrwistych. I nie każdy był tak otwarty na dialog, jak Elliott Malfoy czy Perseusz Black. Przechodził go dreszcz, ilekroć uświadamiał sobie, że mógłby tutaj wpaść na Fortinbrasa Malfoya.
— Och, w końcu! Już myślałem, że nigdy cię nie znajdę! — odezwał się, gdy w końcu namierzył w tłumie znajomą sylwetkę. Zatrzymał się tuż obok Geraldine, darując sobie ponowne wylewne powitanie w formie uścisku i cmoknięcia jej dwukrotnie w każdy policzek. — Byłem o tyle od katastrofy. — Zbliżył do siebie opuszki kciuka i palca wskazującego, dbając o to, aby się jednak nie dotknęły. — Przysięgam ci, moja droga, jeszcze kilka minut, a sam zostałbym trzecią kapibarą tego wieczora...
Ugh, coś takiego z pewnością przedostałoby się do gazet. A znając szczęście, pewnie jeszcze okazałoby się, że paru plotkarom przypomniałyby się wydarzenia z marcowego balu charytatywnego i całej afery z bobrem i laską Perseusza Blacka. Och, to było przerażające połączenie. Może i dobrze, że dzisiaj za dużo nie piłem, pomyślał. Z drugiej strony, po ciężkim poranku należało mu się, żeby mógł sobie chlapnąć parę kolejek, nie myśląc o konsekwencjach.
— Wiesz co, tak sobie pomyślałem, że...
Nie zdołał dokończyć myśli, bo tuż obok, jak spod ziemi wyrosła starsza para, wpatrując się w nich bacznie i... Używając w stosunku do nich imion Vespery i Perseusza?
— Przepraszam, o co cho...
— Perseuszu, twoja obsługa powiedziała nam, że tylko wy możecie wpuszczać gości do kwater na piętrze. Doprawdy, mało logiczne! Cóż za szczęście, że udało nam się was znaleźć! Ciebie i naszą drogą, kochaną Vesperę!
Staruszkowie wbili rozanielone spojrzenie w Geraldine. Erik przymknął na moment oczy, próbując zachować spokój.
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞