04.08.2024, 11:40 ✶
Ha! Wszystko co miał się przydawało komuś innemu. Wiedział, że zapisywanie zamówień w notesie kiedyś okaże się cudownym pomysłem. Od dzisiaj będzie zawsze ze sobą nosił notes i długopis, nawet poza pracą.
Aż tak bardzo chciał go w śledztwie? No dobrze, ale bez testowania na wilkołaku tego, jak bardzo umiejętności przemawiania są w stanie rozebrać drugą osobę. Zaśmiał się pod nosem.
- Rozwiążemy to. - przytaknął mu, chociaż nie chciał robić mu nadziei, która może okazać się płonna. Na razie jednak pozwoli mu się angażować w coś, bo lepiej, żeby pijany się czymś cieszył, niż robił burdę, co prawda ten by nic takiego nie zrobił, ale po co niszczyć komuś szczęście?
Kolejna pochwała padła, a on już przestał rozumieć czemu i po co, do tego jakie całowanie? Ale w usta? W policzek? Czoło? Może po rękach?
- Najpierw zabierz mnie na kolację. - jasne, że nie zabierze, z resztą on sam by nie do końca chciał iść. Zdrada! Tym by to było!
Otworzył usta, chcąc coś dodać, dopytać się, bo plan był dobry, ale były pewne nieścisłości.
- Ale ja nigdy nie rozmawiałem tak na poważnie z duchem i nie robiłem wywiadów, no i to ty mówiłeś, że umiesz słowami ludzi rozbierać, mi ona nic nie pokaże. - zaczął szukać problemów, które były bardziej niż realne. Jak miałby ją przekonać, żeby z nim porozmawiała, albo żeby pokazała trochę ciała, aby znaleźć lub nie znaleźć ugryzienia. Asystent najpierw musi się trochę pouczyć, a nie tak od razu na głęboki olej, szczególnie przy tak ważnej i delikatnej sprawie. Nie chciał czegoś zniszczyć.
Aż tak bardzo chciał go w śledztwie? No dobrze, ale bez testowania na wilkołaku tego, jak bardzo umiejętności przemawiania są w stanie rozebrać drugą osobę. Zaśmiał się pod nosem.
- Rozwiążemy to. - przytaknął mu, chociaż nie chciał robić mu nadziei, która może okazać się płonna. Na razie jednak pozwoli mu się angażować w coś, bo lepiej, żeby pijany się czymś cieszył, niż robił burdę, co prawda ten by nic takiego nie zrobił, ale po co niszczyć komuś szczęście?
Kolejna pochwała padła, a on już przestał rozumieć czemu i po co, do tego jakie całowanie? Ale w usta? W policzek? Czoło? Może po rękach?
- Najpierw zabierz mnie na kolację. - jasne, że nie zabierze, z resztą on sam by nie do końca chciał iść. Zdrada! Tym by to było!
Otworzył usta, chcąc coś dodać, dopytać się, bo plan był dobry, ale były pewne nieścisłości.
- Ale ja nigdy nie rozmawiałem tak na poważnie z duchem i nie robiłem wywiadów, no i to ty mówiłeś, że umiesz słowami ludzi rozbierać, mi ona nic nie pokaże. - zaczął szukać problemów, które były bardziej niż realne. Jak miałby ją przekonać, żeby z nim porozmawiała, albo żeby pokazała trochę ciała, aby znaleźć lub nie znaleźć ugryzienia. Asystent najpierw musi się trochę pouczyć, a nie tak od razu na głęboki olej, szczególnie przy tak ważnej i delikatnej sprawie. Nie chciał czegoś zniszczyć.