Urlett i Pearl osłupiały. Nie spodziewały się kota, który dostał dzika. Prawdę powiedziawszy, mało miały doświadczenia z tymi stworzeniami. Ojciec Urlett posiadał różne psy, ich usposobienie różniło się jednak znacznie od wszelkich kotów.
Skrzatka nie potrzebowała kolejnych poleceń, by rozpocząć pościg. Teleportowała się w pogoni za kotem, lecz metoda ta była zbyt wolna i nieskuteczna. Brak było Perełce jakiegokolwiek doświadczenia w takich wysiłkach fizycznych.
Urlett natomiast ruszyła za kotem do gabinetu, gdzie chwilowo zatrzymał się nad księgami botanicznymi. Naukowy bełkot. Od groma szczegółowych opisów od ogółu, na pojedynczych komórkach kończąc. 101 właściwości, hodowla, podlewanie, pasożyty. Opisane w bardzo nieprzystępny sposób. Lanie wody.
Kobieta wykorzystała ten moment na zebranie myśli. Pearl była bezużyteczna. Musiała sobie poradzić sama. Jak zawsze. Chociaż tego typu przygód jeszcze nie miała. Musiała przyznać, że podoba się jej takie przerwanie monotonii. Stojąc w drzwiach, zatoczyła dłonią koło obejmując cały gabinet.
— Arresto Momentum.
Rzucony czar powinien znacznie spowolnić nieujarzmione zwierzę. Tak jak i skrzatkę, która nie przerwała prób teleportowania się za kotem.
Akcja nieudana