04.08.2024, 20:14 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.08.2024, 20:21 przez Thomas Hardwick.)
Thomas prychnął śmiechem, słysząc rozmowę dziewczyn, która skończyła się kompletnym zrezygnowaniem Millie. Nie dziwił się.
- Słuchaj, jeden raz ze śmierciożercą to nie bilet w jedną stronę z Zakonu. A po trzech razach się zeruje czy coś. Ale uważaj, bo jeszcze się zarazić skrzywieniem umysłowym i zaczniesz bredzić o rasowo czystej Wielkiej Brytanii, a tego bym nie zniósł - mówił, uśmiechając się pod nosem.
A potem spojrzał na rudowłosą, wiedząc, co jej odpowie.
- Słuchaj, jeśli ktoś może zrobić ciastka lepsze niż seks, to tylko Nora. Choć jeszcze zależy z kim. I które ciastka - wzruszył ramionami, delektując się herbatką. Która prawie się popsuł, gdy w końcu do niego dotarło, co piją.
Spojrzał na napar, wiedząc, że pewnie teraz i tak za późno nad tym się zastanawiać.
- Dlatego smak skojarzył mi się z siostrą, ona zawsze była pierwsza do podobnych eksperymentów - westchnął, wcale nie zaprzeczając ani nie potwierdzając, że kiedyś już miał z podobnym specyfikiem do czynienia.
A potem prychnął na dywagację o omiejscowienia wróżącego narządu w ciele jego imiennika.
- Tak, Oko Saurona - prychnął, nie pamiętając, czy ktokolwiek z jego znajomych oprócz Brenny czytał Władcę Pierścieni, mało jednak się teraz tym przejmował.
Przysłuchiwał się przechwałkom o ich wyczynachm, nie potrafiąc nie czuć w sercu miłego ciepła.
Przynajmniej, do póki nie zaczęli pleść tych smętnych rozważań. Wywrócił oczami, minę miał jednak przyjazną.
- Słuchajcie, wszyscy jesteście świetni, i macie się nie przejmować głupotami. Ty Millie dałaś ze mną taki pokaz latania, że pewnie trener naszej reprezentacji od razu by nas wziął do drużyny, ty Thomas ostatecznie uratowałeś nam cztery litery zamykając ducha w tej całej barierze, a ty Heather, jesteś niezwykle utalentowana i jak na młodzika dajesz sobie naprawdę świetnie radę - skończył, wypijając herbatkę do samego końca.
A potem jego samego naszła refleksja. Wpatrywał się w filiżankę, wracając do tego, co się ostatnio wydarzyło. A było tego sporo, choć może nie skończył wcale tak źle.
- Słuchajcie, każdy wie, że mam wady, że najpierw myślę, a potem robię, co przecież wpakowało mnie nie raz w tarapaty i to, że teraz żyję w większości jest zasługą innych osób, w tym was. I naprawdę dziękuję, że jesteście i że mogę na was liczyć. Że angażujecie się w sprawy osób takich jak ja, choć was praktycznie nie dotyczą - mówił, bawiąc się delikatną porcelaną, nie unosząc znad niej wzroku.
- Słuchaj, jeden raz ze śmierciożercą to nie bilet w jedną stronę z Zakonu. A po trzech razach się zeruje czy coś. Ale uważaj, bo jeszcze się zarazić skrzywieniem umysłowym i zaczniesz bredzić o rasowo czystej Wielkiej Brytanii, a tego bym nie zniósł - mówił, uśmiechając się pod nosem.
A potem spojrzał na rudowłosą, wiedząc, co jej odpowie.
- Słuchaj, jeśli ktoś może zrobić ciastka lepsze niż seks, to tylko Nora. Choć jeszcze zależy z kim. I które ciastka - wzruszył ramionami, delektując się herbatką. Która prawie się popsuł, gdy w końcu do niego dotarło, co piją.
Spojrzał na napar, wiedząc, że pewnie teraz i tak za późno nad tym się zastanawiać.
- Dlatego smak skojarzył mi się z siostrą, ona zawsze była pierwsza do podobnych eksperymentów - westchnął, wcale nie zaprzeczając ani nie potwierdzając, że kiedyś już miał z podobnym specyfikiem do czynienia.
A potem prychnął na dywagację o omiejscowienia wróżącego narządu w ciele jego imiennika.
- Tak, Oko Saurona - prychnął, nie pamiętając, czy ktokolwiek z jego znajomych oprócz Brenny czytał Władcę Pierścieni, mało jednak się teraz tym przejmował.
Przysłuchiwał się przechwałkom o ich wyczynachm, nie potrafiąc nie czuć w sercu miłego ciepła.
Przynajmniej, do póki nie zaczęli pleść tych smętnych rozważań. Wywrócił oczami, minę miał jednak przyjazną.
- Słuchajcie, wszyscy jesteście świetni, i macie się nie przejmować głupotami. Ty Millie dałaś ze mną taki pokaz latania, że pewnie trener naszej reprezentacji od razu by nas wziął do drużyny, ty Thomas ostatecznie uratowałeś nam cztery litery zamykając ducha w tej całej barierze, a ty Heather, jesteś niezwykle utalentowana i jak na młodzika dajesz sobie naprawdę świetnie radę - skończył, wypijając herbatkę do samego końca.
Rzut Emocje 1d25 - 2
Ziemia (Pokora)
Ziemia (Pokora)
A potem jego samego naszła refleksja. Wpatrywał się w filiżankę, wracając do tego, co się ostatnio wydarzyło. A było tego sporo, choć może nie skończył wcale tak źle.
- Słuchajcie, każdy wie, że mam wady, że najpierw myślę, a potem robię, co przecież wpakowało mnie nie raz w tarapaty i to, że teraz żyję w większości jest zasługą innych osób, w tym was. I naprawdę dziękuję, że jesteście i że mogę na was liczyć. Że angażujecie się w sprawy osób takich jak ja, choć was praktycznie nie dotyczą - mówił, bawiąc się delikatną porcelaną, nie unosząc znad niej wzroku.