- Cieszę się, że ci się podoba, wujku. - Powiedziała z uśmiechem. Nie wiedziała na ile to było szczere, czy może sam wolał jakąś inną epokę, bo Jonathan zawsze wydawał się akceptować jej opinię. Zresztą każdy z wujków ogromnie ją wspierał, co było, aż nadzwyczajne. Miała wrażenie, że czego by nie zrobiła, czego nie powiedziała to i tak będą zadowoleni. Może powinna to sprawdzić? Zrobić coś głupiego, żeby sprawdzić, czy zareagują. Z drugiej strony ona raczej nigdy nie podjemowała niedopowiedzialnych decyzji. Wszystko, co robiła było przemyślane, taki już miała charakter, nie chciała popełniać błędów.
- Dokładnie tak, było bardziej kolorowo i nie tak źle, jak się wszystkim wydaje. - Przynajmniej w jej oczach średniowiecze nie było wcale takie szare i nudne. Turnieje rycerskie, cała ta reszta, na pewno wiele się działo. Miała wrażenie, że nie jest to okres czasu, który ludzie odpowiednio doceniają, a szkoda.
- Och tak, na pewno wspaniale byś wyglądał i pewnie byś potrafił odnaleźć się w takiej roli, ty zawsze wiesz co powiedzieć. - Odparła z uśmiechem. Zmrużyła nawet oczy, bo chyba w tej chwili próbowała sobie wyobrazić wuja dokładnie w takim stroju. - Ja bym była księżniczką, prawda? Musiałabym być księżniczką. - Nie widziała dla siebie innej roli, może wuj znajdzie coś lepszego, chociaż nie chciało jej się wierzyć, że zaproponowałby jej coś innego.
- Wiem, że tak będzie, tylko wiesz, te początki są dosyć trudne, ale udowodnię im wszystkim, że się mylą, bo przecież jestem odpowiednią osobą, na odpowiednim miejscu. - Najwyraźniej nie zamierzała się poddawać i wiedziała, że jest zdolna. Musiała tylko jeszcze to wszystkim pokazać, ale nie wydawało jej się to szczególnie trudne, potrzebowała jednak trochę więcej czasu i możliwości, może powinna poprosić wuja o jakieś zadania specjalne, aby mogła błyszczeć?