Lisa rozmawia z Jonathanem poza biurem.
Severine znika w tłumie, a Rita ma doskonałe miejsce widokowe na całą sytuację w okolicy drzwi wejściowych.
Enzo, Isaac, Tahira testują dywany. Dołącza do nich Bob, Miranda oraz [s]zły wezyr[/b] Bumowiec.
Severine znika w tłumie, a Rita ma doskonałe miejsce widokowe na całą sytuację w okolicy drzwi wejściowych.
Enzo, Isaac, Tahira testują dywany. Dołącza do nich Bob, Miranda oraz [s]zły wezyr[/b] Bumowiec.
Lisa była bledsza niż zwykle, jej perfekcyjny potterowski makijaż ukrywał wiele, ale Jonathan znał ją na tyle, by wiedzieć, że najprawdopodobniej znów przestała spać, a pod perfekcyjnymi pozorami kryje się coś niepokojącego. Jej chłodne obycie utrudniało przebicie się do rdzenia problemu, choć obecnie zdawało się, że największym problemem był ich szef. Sięgnęła do teczki i podała pojedynczy arkusz papieru z naszkicowaną tabelą i niedbale ujętymi treściami, jakie w niej miały się znaleźć. Kilka haseł, kolejność, dalekie to było od standardów biurowej dokumentacji. Dopisek na dole "Wiesz najlepiej jak to ma wyglądać. Jesteś najlepsza! zdecydowanie nie poprawiał asystentce humoru.
– To i stado nieudolnie złożonego papierowego ptactwa. Nie byłam zadowolona, kiedy w biurze się nic nie działo, ale najwidoczniej ktoś z bardzo specyficznym poczuciem humoru spełnił moją prośbę sprawiając, że dzieje się coś, i jest to coś takiego – Było w tym coś fascynującego, że z jej ust nie leciała para, a na okolicznych ścianach i gablotach nie zbierał się szron. Panna Velaris była zdecydowanie nie w humorze.
– Poszłabyś? Na prawdę?– nie dowierzał, ale też od razu rozpromienił się, widać było jak wiele nieoczekiwanej radości sprawiła mu tą deklaracją. Radości, która momentalnie zgasła, ze słowami zachęty. – Ale ten no... – nie był przekonany o co do końca jej chodzi. – Jak się bawią? My się nie bawimy, całe życie to służba, nawet eee nawet teraz i... – był rozdarty, uciekając spojrzeniem od jej ślicznej buzi, do kotłującego się tłumu wokół zagranicznych tekstyliów. – Bo Ty... Bo Ty chcesz, żebym startował? Uh... – wziął głęboko wdech i wypiął pierś. To było przeraźliwie głupie, no ale poprosiła go, a przecież trzeba się wykazać przed panną, która zgodziła się co prawda wyjść z nim na kawę, ale kto wie, może zmieni zdanie, jeśli nie spełni jej kaprysu? – Dobrze, pokażę Ci jak się ee... bawi Brygada Uderzeniowa, a potem pójdziemy tak? – upewnił się na moment przed tym, jak pobiegł do zbiegowiska, by wziąć dywan dla siebie. Że został mianowany złym wezyrem... nie miał pojęcia
Tymczasem Tahira wcale nie wydawała się być zadowolona z atencji, jaką otaczali ją we dwóch tak Enzo, jak i Isaac, a jej spojrzenia i ostrzegawcze posykiwania mogłyby sugerować, że czynienie z księżniczki nie sprawia jej przyjemności. Być może chodziło też o stawianie w centrum uwagi, bo Tahira lubiła mimo wszystko trzymać się na uboczu, chodziła własnymi ścieżkami. Gdy tylko dostała swój dywan rozwinęła go i momentalnie poszybowała pod sam sufit. Była specjalistką ds. Bliskiego Wschodu, być może nie był to jej pierwszy raz.
Za dywan chwycił też rozbawiony tańcem i piosenkami Bob, który wziął dla siebie ten złoty, najbardziej miękki.
– Hehehe, to ja będę sułtanem! Chociaż raz! – zakrzyknął i rozsiadł się po turecku na miękkim lśniącym materiale, który po chwili wzleciał statecznie przelatując zachwyconym ludziom nad głowami. Bezimienny Bumowiec (BB?) zgarnął biały dywan o śródziemnomorskich wzorach i gdy go dosiadł, również zdało się, że jego środek transportu nie jest zbyt szybki, za to bardzo pięknie falujący. Zestresowany chłopak złapał go mocno za rogi, próbując go ujarzmić tak, jakby to były lejce wierzchowca, a nie frędzle dywanu. Ostatni z dywanów Miranda Sweettooth wyrwała podekscytowanemu Joshowi nadzorującemu przepływ reklamacji, sarcząc na niego coś na temat parytetów i seksizmu. Jej dywan był jako jedyny okrągły, ale gdy nań weszła... od razu zaczął kręcić się w koło jak bączek, wyskakując nad biurka i z impetem zatrzymując się na regałach z segregatorami. Cóż... jeden dywan mniej do sprawdzenia?
Severine gdzieś zniknęła w tłumie, tymczasem znad ich głów Tahira wzmocnionym różdżką głosem krzyknęła:
– Sssstart od Rity frajerzy. Pełne trzy koła. Pół księcia i ręka królestwa dla zwycięssscy! – czerwień zapikowała i ustawiła się obok chrześniaczki szefów i gdy pozostała czwórka doleciała, ktoś usłużne wystrzelił ze swojej różdżki confetti, wraz z pojedynczym wystrzałem.
– Start! – huknęli zebrani urzędnicy, którzy też kotłowali się przy Ricie, bo po wypadku Mirandy nikt za bardzo nie chciał zostać stratowany.
– To i stado nieudolnie złożonego papierowego ptactwa. Nie byłam zadowolona, kiedy w biurze się nic nie działo, ale najwidoczniej ktoś z bardzo specyficznym poczuciem humoru spełnił moją prośbę sprawiając, że dzieje się coś, i jest to coś takiego – Było w tym coś fascynującego, że z jej ust nie leciała para, a na okolicznych ścianach i gablotach nie zbierał się szron. Panna Velaris była zdecydowanie nie w humorze.
– Poszłabyś? Na prawdę?– nie dowierzał, ale też od razu rozpromienił się, widać było jak wiele nieoczekiwanej radości sprawiła mu tą deklaracją. Radości, która momentalnie zgasła, ze słowami zachęty. – Ale ten no... – nie był przekonany o co do końca jej chodzi. – Jak się bawią? My się nie bawimy, całe życie to służba, nawet eee nawet teraz i... – był rozdarty, uciekając spojrzeniem od jej ślicznej buzi, do kotłującego się tłumu wokół zagranicznych tekstyliów. – Bo Ty... Bo Ty chcesz, żebym startował? Uh... – wziął głęboko wdech i wypiął pierś. To było przeraźliwie głupie, no ale poprosiła go, a przecież trzeba się wykazać przed panną, która zgodziła się co prawda wyjść z nim na kawę, ale kto wie, może zmieni zdanie, jeśli nie spełni jej kaprysu? – Dobrze, pokażę Ci jak się ee... bawi Brygada Uderzeniowa, a potem pójdziemy tak? – upewnił się na moment przed tym, jak pobiegł do zbiegowiska, by wziąć dywan dla siebie. Że został mianowany złym wezyrem... nie miał pojęcia
Tymczasem Tahira wcale nie wydawała się być zadowolona z atencji, jaką otaczali ją we dwóch tak Enzo, jak i Isaac, a jej spojrzenia i ostrzegawcze posykiwania mogłyby sugerować, że czynienie z księżniczki nie sprawia jej przyjemności. Być może chodziło też o stawianie w centrum uwagi, bo Tahira lubiła mimo wszystko trzymać się na uboczu, chodziła własnymi ścieżkami. Gdy tylko dostała swój dywan rozwinęła go i momentalnie poszybowała pod sam sufit. Była specjalistką ds. Bliskiego Wschodu, być może nie był to jej pierwszy raz.
Za dywan chwycił też rozbawiony tańcem i piosenkami Bob, który wziął dla siebie ten złoty, najbardziej miękki.
– Hehehe, to ja będę sułtanem! Chociaż raz! – zakrzyknął i rozsiadł się po turecku na miękkim lśniącym materiale, który po chwili wzleciał statecznie przelatując zachwyconym ludziom nad głowami. Bezimienny Bumowiec (BB?) zgarnął biały dywan o śródziemnomorskich wzorach i gdy go dosiadł, również zdało się, że jego środek transportu nie jest zbyt szybki, za to bardzo pięknie falujący. Zestresowany chłopak złapał go mocno za rogi, próbując go ujarzmić tak, jakby to były lejce wierzchowca, a nie frędzle dywanu. Ostatni z dywanów Miranda Sweettooth wyrwała podekscytowanemu Joshowi nadzorującemu przepływ reklamacji, sarcząc na niego coś na temat parytetów i seksizmu. Jej dywan był jako jedyny okrągły, ale gdy nań weszła... od razu zaczął kręcić się w koło jak bączek, wyskakując nad biurka i z impetem zatrzymując się na regałach z segregatorami. Cóż... jeden dywan mniej do sprawdzenia?
Severine gdzieś zniknęła w tłumie, tymczasem znad ich głów Tahira wzmocnionym różdżką głosem krzyknęła:
– Sssstart od Rity frajerzy. Pełne trzy koła. Pół księcia i ręka królestwa dla zwycięssscy! – czerwień zapikowała i ustawiła się obok chrześniaczki szefów i gdy pozostała czwórka doleciała, ktoś usłużne wystrzelił ze swojej różdżki confetti, wraz z pojedynczym wystrzałem.
– Start! – huknęli zebrani urzędnicy, którzy też kotłowali się przy Ricie, bo po wypadku Mirandy nikt za bardzo nie chciał zostać stratowany.
Przydział dywanów:
- ENZO Łączenie pepitki i luźnej kraty;
- BOB Złocisty o tradycyjnym wzorze, bardzo miękki w dotyku;
- TAHIRA Różowy z dziwną awangardową zlepką krzywych rombów. Pachnący ozonem i truskawkami;
- BUMOWIEC Biały, w śródziemnomorskie symetryczne wzory z bardzo dużą ilością frędzli, które od razu po rozłożeniu układają się prosto bez względu na to ile razy ktoś by je tarmosił;
- MIRANDA Jedyny okrągły dywan, kremowy z bordową kwietną rozetą. Pachnie różami;
- ISAAC Obszerny, bardzo cienki dywan, przestawiający scenkę rodzajową młodzieńca otoczonego zachwyconymi nim kobietami.[/url]
Krótka rozgrzewka, to też pierwsze dywanowe problemy z których zdajecie sobie sprawę. Bez względu na to jaką obierzecie strategię, konieczny będzie rzut na skuteczność Waszych działań. A może wykorzystacie słabości przeciwników, by utrudnić im życie?
Dla przypomnienia: opisy pracowników znajdziecie tutaj.
Proszę o posty do: 8.08 (czwartek) godz. 18.00
Dla przypomnienia: opisy pracowników znajdziecie tutaj.
Proszę o posty do: 8.08 (czwartek) godz. 18.00
Informacje o dywanie dla Enzo