06.08.2024, 22:48 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.09.2024, 12:32 przez Millie Moody.)
spragniona ziemia
choć deszcz padał obficie
księżyc czekał dnia
choć deszcz padał obficie
księżyc czekał dnia
Miłe słowa od Tommy'ego zrobiły jej miło, choć uśmiech nie był tak zachwycający i bezczelny jak powinien być. Milles przypominała teraz bardziej zgaszoną świecę, ni jak adekwatną do płomienia, którym uraczyła go rano. Potrafiła pięknie kłamać, że wszystko z nią zajebiście, ale teraz, pośród serpentyn, w potłuczonym kręgu siedzących gdzie popadnie przyjaciół, z grzybowym posmakiem w ryju... Nie miała siły udawać. A może nie chciała udawać?
– Wczoraj widziałam swoje bogginy. Widziałam, Alka, który nie chce mnie w domu. Może czas znaleźć inny dom. Myślicie, że Brenna pozwoliłaby mi tu zamieszkać? Jakby znów jakiś polterek się przypałętał, dam Wam od razu znać. – dźwignęła się, czując lekką chwiejność w głowie. Dziwne. Sięgnęła po odłożoną filiżankę Tommy'ego i powiedziała niezwykle poważnie:
Dla Tomeczka
Rzut Symbol 1d258 - 198
Słoń (trwały sukces/mądrość)
Słoń (trwały sukces/mądrość)
– Słoń dla uciekiniera. Zobacz... trwałość, coś co Ci nie umknie. Tak o. Będzie. Będziesz miał się za co chwycić. I wiesz... ja jestem odważna w chuj, a ludzie też niezadowoleni, bo pcham się, gdzie wiadomo, że jest przegrana sprawa. Nie dogodzisz kurwa – mruknęła, kradnąc mu jednego papierosa i pozwalając też odpalić sobie i kołysząc się dopadając do drugiej filiżanki.
Dla Rudej
Rzut Symbol 1d258 - 150
Okno (przyjacielska pomoc)
Okno (przyjacielska pomoc)
– Wujaszek? Jeszcze mi powiedz, że ja jestem cioteczka Moody dla Ciebie, hę? Zaraz będziesz ode mnie wyższa stopniem wiewióro, jaka wywalona z pracy, kościotrupa załatwiłaś! – potargała jej czuprynę, niepomna za wmawianie ruchania się z Śmierciuchem. – Hmm... czekaj to wygląda jak okno, a okno to... – zawiesiła się z petem nad filiżanką nie czując nawet momentu, gdy w ciało uderzyła fala gorąca. W końcu na poddaszu w lecie było duszno.
Emocje pozostają z nami już do końca, czas dorzucić zmysły, które uwrażliwią nas na otoczenie i wszechobecną magię! Uwaga to nie do końca omamy, ale podrasowane postrzeganie otoczenia. Każdy w swojej turze rzuca Alias does not exist. (bez spacji) i zagląda do swojego wyniku poniżej. Poza wskazaniem zmysłu, który zaczyna dominować i przejmować kontrolę, dorzuciłam kilka inspiracji jak można podejść do tematu.
Rzut 1d6 - 2
Zaczęła tupać nogą. Zupełnie jakby padał deszcz. Skupiona na filiżance nie zauważyła nawet tego tiku. Nie zauważyła, że nie za bardzo słyszy co do niej mówią, gdy w sercu rozkręcała się dziwna, rytmiczna melodia, która nie pozwalała jej odwrócić głowy, dopowiedzieć czegokolwiek, skupić się na... na oknie... to był symbol okna... tup tup tup tup... tup tup... tup... palec mimowolnie uderzał o spodek. Dużo kropel. Dużo łez. Trzeba w końcu było posprzątać..
1