• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 11 Dalej »
[23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć

[23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#15
07.08.2024, 01:02  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.08.2024, 08:28 przez Anthony Shafiq.)  
Nie rozumiał trochę rozmowy o łódce, przecież zgodził się na to, żeby tam pójść. Raz. Na drodze absolutnego wyjątku. Może dlatego, że nie chciał Erikowi odmawiać, może dlatego, że chciał poczuć dodatkowy impuls, choć przez ten wspólny miesiąc przekonał się, że dodatkowe atrakcje nie są wcale potrzebne, a sama obecność rosłego detektywa działa nań iście elektryzująco. Szczególnie, że przecież niejednokrotnie słyszał od Erika ciche westchnienia i tęsknoty za "zwykłym" czasem, za "nudnym" czasem. Nie był pewien, czy jego wizyta w porcie zaliczałaby się do tego.

– Dobrze, to przecież nie jest... nie jest problem.– Kłamanie wychodziło mu wybornie, ale może nie w takich okolicznościach przyrody. Zdanie zabrzmiało tak niewiarygodnie, że nawet najbardziej przekupny sędzia Wizengamotu ogłosiłby jego winę sekundę później. Anthony westchnął, nie chcąc podsycać bojowych nastrojów, ale też zdał sobie sprawę z jednego: wieczorami nikt nie pływał, statki spały w porcie. Jeśli tego wieczora nie udało im się tam dotrzeć, to może nagle Longbottomowi strzelić do głowy, żeby iść tam w ciągu dnia. A dzień oznaczał szersze pole do popisywania się łódką. Wewnętrznie Anthony stęknął.

– Jeśli w ogóle mam tu cokolwiek do powiedzenia, testowanie materaca brzmi zdecydowanie lepiej, niż testowanie żagli. Na żagle zgodzę się wtedy, gdy wystąpisz ze mną na scenie w ramach przedstawienia i nie, konkurs łucznictwa się nie liczy. – Pewnie by się oburzał, że Longbottom próbuje go wbić w ramy kogoś, kim nie jest na prawdę. Siekiera, żeglarstwo... to brzmiało absolutnie odpychająco, choć z drugiej strony, może po prostu badał granice, czekając, aż w końcu usłyszy nie?

Sugestia, że mógł być w jakikolwiek sposób natarczywy wobec swojego gościa, naruszając jego przestrzeń gdy tego sobie nie życzył ubodła go trochę, ale tylko troszeczkę. Pamiętał odgłos przekręcanego zamka poprzednim razem, ale teraz mieli między sobą konkurs, już wystarczyło, że dał się sprowokować na samym jego początku:
– Eriku – zaczął zaskakująco poważnie, – przecież wiesz, że do odwiedzania z Tobą łazienki potrzebuję imiennego zaproszenia, formularza A-135 z trzema zdjęciami i najlepiej dołączoną agendą proponowanych aktywności.

Pocałunek zdecydowanie nie pomagał w trzymaniu się planu. Pocałunek sprawiał, że nie chciał go wypuszczać wcale, gotów iść na ustępstwa wobec lepkości skóry, jeśli oznaczało to, że będzie mógł zrobić to znów i znów do momentu aż ciało samo powie dość i świadomość zaśnie nie wiadomo kiedy. Prysznic nie wykluczał tego scenariusza, a odsuwał go w czasie, Anthony uważający się zaś za osobę bardzo cierpliwą, odkrywał jak bardzo cierpliwy nie jest.

– Idź. – Wzrokiem zabłądził na porzuconą butelkę whisky, która pewnie dzisiaj jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa. – Idź. Im szybciej pójdziesz tym szybciej wrócisz. Pójść gdzieś... – parsknął bezgłośnie – Co najwyżej przetoczę się na drugi koniec łóżka.– Próbował się uśmiechnąć, sam przed chwilą proponował, żeby jego gość się odświeżył, sam go wypychał, wiedząc, że tylko tak skutecznie odpoczną, a jednak... znów pięć kroków i więcej. Mimo wszystko pozwolił irytacji dojść w pełni do głosu dopiero w momencie, gdy zamknęły się za Erikiem drzwi. I był to bardzo wewnętrzny głos.

Łazienka była zaskakująco jasna. Znów biel i odcienie niebieskiego, choć Erik mógł już przywyknąć do tej palety kolorystycznej w otoczeniu Shafiqa. Pomieszczenie miało zdecydowanie inny charakter niż łazienka littlehangletońska. Prysznic był mniejszy, ściana i sufit przy obszernej umywalce zdobiła piękna mozaika przedstawiająca morze w pogodny letni dzień. Słońcem była jedyna lampa umieszczona tuż przed lustrem, które rozświetlało całość odbijając jej blask. Brakło tu okien, brakło też wanny i podobnie jak w rezydencji, brakło sporej ilości specyfików, pachnideł i olejków – Anthony zbyt wiele czasu spędzał na zabiegach poza domem, by kłopotać się niezbędnymi środkami do pielęgnacji w domowym zaciszu. Po kształcie i stopniu używania łazienki, Erik mógł też wywnioskować, że Anthony częściej przebywa w Little Hangleton, choć oficjalnie to miejsce nazywane było tylko sezonową rezydencją.

Poza ręcznikami Erik znalazł na szafce tym razem biały i fortowy szlafrok, choć obok w szafie wisiały dwie znajome w kroju i kolorze yukaty - jedną z nich z resztą Anthony miał obecnie na sobie. Co więcej, znalazł również piżamę w preferowanym przez siebie kolorze. Najwidoczniej Anthony zachował miarę z czasów, gdy na wyjazdy kompletował każdorazowo dla swojego ochroniarza całą szafę, tak przy okazji, dla ujednolicenia kodu wizualnego delegacji. Czy była trochę za ciasna w barkach?

Gospodarz, zgodnie z wolą swojego gościa, a przede wszystkim zgodnie z własnymi ograniczeniami pozostał w łóżku, pogrążony w pościeli, ale też w rozmyślaniach dryfujących obecnie wokół mglistych pojęć przeszłości i przyszłości. Zasłuchany w poszum prysznica, myślał o deszczowym preludium, o drodze i kolejnych krokach, choć te oscylowały teraz raczej w kategoriach próby dożycia do końca miesiąca. To co mieli, zdecydowanie nie było angielski, ciężkim fundamentem. To były raczej pale pojedynczych wyjazdów, teraz wbite w podłoże, sterczące wyczekująco. Czy można na tym zbudować cokolwiek? Z drugiej strony, otaczający ich świat przypominał zawiłe torfowisko, bagnisko na którym zbyt łatwo ugrzęznąć, zbyt trudno znaleźć stabilność i stałość. Na bagnisku domy budowało się na palach, a nie głębokich dziurach zalanych betonem. Nie chciał o tym myśleć, nie chciał zadawać sobie pytania "co by było gdyby", a jednak nieustannie do niego wracało. Być może, gdyby Anthony zaproponował jakikolwiek układ od samego początku, gdyby Erik nazwał ich relację związkiem... być może teraz śmialiby się z nieudanej szóstej rocznicy, a nie badali znowu grunt dookoła siebie. A może obaj panowie zniechęciliby się bardzo szybko, dobijani błędami przeszłości i lękami, o których sobie wtedy nie powiedzieli? Miał już tę refleksję podczas Lammas, gdy wbrew sobie wszedł do zapyziałej górskiej chatki. Miejsca, które z powodzeniem mógłby nazwać domem, skoro biło w nim Erikowe serce... Miał świadomość tego, że nostalgia i tęsknota grały pierwsze skrzypce, popychały do działań, na które wcześniej zapewne żaden z nich by się nie zdecydował. Mimo wszystko Anthony cenił fakt, że się nie spieszą, że dają sobie mówić, zamiast kompulsywnie wypełniać czas kradzionym oddechem. Rytuał ze strony Erika, ostatnie dni pełne napięć w przyjacielskiej grupie Anthony'ego, w końcu napaść i wszystko z nią związane... to nie sprzyjało obecnej chwili, ale może w ten sposób wypalało trwalszy budulec ich relacji. To było takie miłe, słyszeć mruczący przy uchu głos, czuć znów mrowienie własnych ust, wszechobecny zapach, czuć odcisk warg na czubku głowy i ciepło bezpiecznych ramion. To było takie miłe, gdy czuł się zaopiekowany, nawet jeśli to on tak wyrywnie deklarował, że zaopiekuje się Erikiem, że zabierze z jego barków wszelkie troski. Coś mu nie szło z tym zabieraniem, ale w duchu obiecywał sobie, że odwróci tę kartę.

Kiedy Erik wyszedł, wpuszczając do pomieszczenia ciepłe opary wilgoci i moment oślepiającego łazienkowego światła, Anthony nalał mu złocistego trunku odstawiając butelkę pośród swoje własne drinki. Następny przyjdzie mu - zgodnie z zaleceniem - wypić dopiero rano. Przesunął się powoli tak, aby Longbottom mógł położyć się obok niego. Niemal natychmiast jego ręka powędrowała do wciąż wilgotnych włosów drugiego mężczyzny w znajomej pieszczocie.
– Myślałeś o tym... myślałeś o tym, że moglibyśmy tak spotykać się częściej? – co prawda Erik wspominał o osobistym treningu, ale Anthony'emu chodziło po głowie co innego i bardzo chciał, żeby mieli w tej sprawie jasność. Proste pytania były jednak tymi najtrudniejszymi do zadania. – Może bez porwań, ale wiesz... ze śniadaniem w planie – spróbował, choć i tak miał wrażenie, że to nadal nie było pytanie wprost.


« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (9555), Erik Longbottom (6860)




Wiadomości w tym wątku
[23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Anthony Shafiq - 26.07.2024, 21:51
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Erik Longbottom - 28.07.2024, 23:10
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Anthony Shafiq - 29.07.2024, 12:45
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Erik Longbottom - 29.07.2024, 23:55
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Anthony Shafiq - 30.07.2024, 10:46
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Erik Longbottom - 01.08.2024, 00:00
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Anthony Shafiq - 01.08.2024, 21:47
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Erik Longbottom - 02.08.2024, 20:50
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Anthony Shafiq - 02.08.2024, 23:30
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Erik Longbottom - 04.08.2024, 02:18
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Anthony Shafiq - 04.08.2024, 14:30
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Erik Longbottom - 06.08.2024, 00:26
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Anthony Shafiq - 06.08.2024, 11:05
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Erik Longbottom - 06.08.2024, 23:49
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Anthony Shafiq - 07.08.2024, 01:02
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Erik Longbottom - 09.08.2024, 21:28
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Anthony Shafiq - 10.08.2024, 12:13
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Erik Longbottom - 10.08.2024, 23:11
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Anthony Shafiq - 11.08.2024, 17:15
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Erik Longbottom - 11.08.2024, 21:25
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Anthony Shafiq - 11.08.2024, 23:20
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Erik Longbottom - 12.08.2024, 17:31
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Anthony Shafiq - 13.08.2024, 08:13
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Erik Longbottom - 13.08.2024, 23:03
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Anthony Shafiq - 14.08.2024, 00:10
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Erik Longbottom - 14.08.2024, 22:33
RE: [23-24.08 Erik & Anthony] Choć płomień zdawał się w rozłące gasnąć - przez Anthony Shafiq - 15.08.2024, 17:17

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa